Lagarde Sarkozy usuriers et sacrilèges.

La ministre de l'Economie s'oppose à la fin du crédit renouvelable prônée par le PS pour lutter contre le surendettement

Mme Lagarde se déclare hostile à la proposition de loi que doit déposer le député PS François Brottes pour le supprimer (Source: Journal du dimanche ).

http://www.de-siebenthal.com/image_089.gif

Usure et intérêt, l'hypocrisie dans toute son horreur.

La doctrine sociale de l'Eglise condamne l'intérêt, quelque soit le taux, dans son texte "Vix pervenit".

France:

Selon la banque de France, entre janvier et avril, le nombre de dossiers de sur endettement a explosé de 20 %.

Le système actuel de fixation des taux d'usure encourage les crédits renouvelables (ou revolving) et celui par les cartes de crédit, ces prêts à la consommation les plus chers et les plus dangereux du marché.
De nouvelles crises vont éclater, Obama essaye de les prévenir avec de fausses solutions.

Une arnaque "légale"
Alors que sévit la crise, qui ralentit la demande de crédits, on veut fusionner les règles et les taux d'usure applicables à deux catégories de crédit aujourd'hui distinctes : les crédits à la consommation amortissables  – et les crédits renouvelables – des crédits permanents.Le taux d'usure des prêts amortissables en France par exemple est de 9,9 %, quand celui des "revolvings" atteint 21,1 %.
Demain, un même taux plafond s'appliquerait (entre 15 % et 18 %, selon des hypothèses)… l'idée est simple : inciter les banques à développer les crédits amortissables.
On fait payer au prix fort le risque des plus modestes, en leur plaçant des crédits revolvings plus chers, la crise économique favorise l'endettement, via des crédits toxiques.
Est-il si difficile de remettre en question cette seule mauvaise "idée", ce noeud gordien à trancher qui a tué et tue encore des milliards d'innocents ?

Des symboles tirés du néant par des contrats "iniques " nous garrotant de plus en plus jusqu'à' l'asphyxie mortelle.

Des symboles tirés du néant par des contrats "iniques " croissants et a-synallagmatiques dans le temps tuent les petits enfants des hommes…

http://www.de-siebenthal.com/image_089.gif

Sous le président Carter, le prime rate était de 20 %, tous ces contrats sont iniques et odieux.
Le taux réel des cartes de crédit ou des crédits "revolving" est de cette magnitude, 18 % …

http://familiaplus.com/image_090363737.gif
http://www.union-ch.com/articles.php?lng=fr&pg=337

http://desiebenthal.blogspot.com/2008/12/bientt-une-banque-islamique-au-coin-de.html

Pour comprendre le plus grand rapt de l'histoire…

Le système bancaire actuel cause la pauvreté en face de

l'abondance en endettant tous les pays et personnes.
Les prêts à intérêts ne sont pour la plupart que de simples écritures tirées du néant,
c'est à dire de la fausse monnaie, 
selon Maurice Allais,
Prix Nobel d'économie en 1988
dans « La crise mondiale aujourd'hui »
(Ed. Clément Juglar 1999).

http://ferraye.blogspot.com/

www.pavie.ch

http://euroracket.blogspot.com/2009/05/derriere-le-da-vinci-code-et-anges-et.html

Les banques ou les hôpitaux ?
La guerre ou la paix ?
Les criminels libérés pour enrichir toujours plus les banquiers ?

http://www.courrierinternational.com/breve/2009/02/19/la-californie-fait-le-menage-dans-ses-prisons

La Californie veut légaliser la drogue pour payer ses dettes…

Lagarde Sarkozy, agents des USA, usuriers et sacrilèges: le travail du dimanche

Ouvrez vos yeux ! à bon entendeur, salut !

Wywiad z byłym szwajcarskim bankierem

http://www.michaeljournal.org/wywiad.htm

François de Siebenthal

Wywiad z byłym szwajcarskim bankierem

Wywiad przeprowadził jeden z naszych przedstawicieli w Stanach Zjednoczonych, Yves
Jacques. Ostatnio rozmawiał on z Francois de Siebenthalem, który dawniej pracował jako
bankier w Szwajcarii, na temat kryzysu w świecie finansowym dzisiaj, i o tym, jakie
rozwiązania zaproponowałby udzielający wywiadu, aby skorygować ten nieporządek.
Yves Jacques: Francois, pochodzi Pan ze Szwajcarii, posiada Pan wykształcenie w
dziedzinie bankowości i ekonomii, czy tak?
Francois de Siebenthal: Tak jest.
YJ: A jak długo pracuje Pan jako ekonomista?
FS: Ponad dwadzieścia pięć lat.
YJ: Niektóre podręczniki i inne źródła wprowadzają ludzi w błąd podając, Ŝe banki
poŜyczają pieniądze pochodzące z depozytów swoich klientów. Czy moŜe Pan nam powiedzieć,
jak jest naprawdę?
FS: Prawda jest taka, Ŝe to kredyt tworzy depozyty, a nie odwrotnie. To znaczy, Ŝe na
przykład więcej niŜ 90% pieniędzy będących w obiegu powstało po prostu z powietrza. Szacuje
się, Ŝe 99,99% dolarów USA jest wytworzone z niczego. Nazywamy to pieniądzem Fiat (niech
się stanie), albo pieniądzem Ex Nihilo (z niczego). Generalnie problem polega na tym, Ŝe uŜywa
się systemu kredytu, aby utrzymać wzrost gospodarczy Stanów Zjednoczonych, aby
podtrzymać ekonomię amerykańską, kosztem ubogich na świecie.
Ostatnio finansjera wykorzystała nawet rynek nieruchomości w USA, aby wesprzeć
machinę kredytu. Wytworzono ogromne kwoty kredytu (Ex Nihilo) jako poŜyczki na zakup
nieruchomości, a potem te amerykańskie poŜyczki hipoteczne sprzedano inwestorom takim
jak Fanny Mae czy Freddie Mac z ogromnym zyskiem. Następnie ten ogromny import
pieniędzy i oszczędności z całego świata zostały uŜyte, aby oznajmić ludziom w Ameryce, Ŝe
wartość amerykańskiego przemysłu wzrasta cały czas nieustannie. Ale obecnie doszliśmy do
granic wypłacalności i amerykański dolar zaczyna ześlizgiwać się w dół. Stracił on 60% swej
wartości od początku wojny w Iraku. Ten cały system jest wielkim kłamstwem i powoduje
olbrzymi spadek wiarygodności i zaufania.
Gdy kredyt jest tworzony jedynie po to, aby podtrzymywać pozorny wzrost ekonomii,
istnieją róŜne drogi wyjścia z tej sytuacji. Jedną z nich moŜe być doprowadzenie do
powszechnej wojny z milionami ofiar, albo krwawej rewolucji, czy chociaŜby kredytowego
kryzysu, jakiego doświadczyła Japonia wraz z niedoborem gotówki i masowym wyludnieniem,
albo znowu moŜe to spowodować totalną zapaść ekonomii, jak to się zdarzyło w 1929 roku.
YJ: Takie są więc ich sposoby?
FS: Właśnie, moim zdaniem międzynarodowi bankierzy planują nowe wojny i rewolucje.
Myślę, Ŝe najlepszym pomysłem na to byłoby to, co zrobili biedni ludzie w Stanach
Zjednoczonych w 1929 roku. Utworzyli banki lokalne z sześcioma tysiącami lokalnych
systemów pienięŜnych. MoŜemy usprawnić te lokalne systemy i skoordynować je, jako sieć
uprawnionych, bezpłatnych i otwartych dla wszystkich banków lokalnych, uŜywających tych
samych walorów, dostępnych dla wszystkich ludzi dobrej woli.
Taką właśnie propozycję moŜemy znaleźć na stronie internetowej www.pavie.ch ze
wszystkimi szczegółami, jak taki lokalny system powinien funkcjonować, tak jak juŜ działają
te systemy w niektórych biednych krajach.
Dolar z pewnością upadnie, więc powinniście zachęcać wszystkich do uruchamiania
lokalnych systemów, usprawnionych LETS (Local Exchange Systems – Lokalne systemy
wymiany) wraz z dywidendą i dyskontem skompensowanym (zobacz ‘social credit’ i ‘kredyt
społeczny’ w Internecie). W rzeczywistości dolar załamuje się teraz szybciej. Jego wartość idzie
w dół cały czas. Na przykład, gdy zaczynałem pracę w bankowości, dolar był równy czterem
frankom szwajcarskim. Teraz relacja wynosi jeden do jednego. A zatem, jest to potęŜna
inflacja. Gdy Szwajcar, na przykład, chce kupić Chevroleta, musi wymienić go na sery,
zegarki, maszyny i inne dobra. Gdy Amerykanin chce kupić zegarek szwajcarski, płaci w
dolarach. A co to jest dolar? Kawałek papieru, na którym jest wydrukowane: „Jeden Dolar:
pokładamy nadzieję w Bogu" („One dollar: In God we trust"), albo jakieś bity w komputerze.
YJ: Czy nie sądzi Pan, Ŝe chcą oni, aby dolar upadł w USA dlatego, Ŝe chcą go
zastąpić przez amero?
FS: Tak myślę. Działają oni teraz podobnie jak w 1929 roku. Banki drukują więcej
banknotów i otwierają więcej kredytów, by bardzo tanio kupować więcej aktywów, a w ten
sposób mogą kontrolować więcej ludzi i nie moŜna niczego zrobić bez ich zgody. Ustawa
Patriot Act to metoda wprowadzenia dyktatury, a nagle okaŜe się, Ŝe zechcą wymienić
wszystkie banknoty i wprowadzić nowe z wprasowanym wewnątrz czipem RFID.
YJ: Co pan sądzi o ludziach, którzy twierdzą, Ŝe powinniśmy zastąpić dolara przez
euro albo japońskiego jena?
FS: Jeśli dolar upada, a znowu ci sami ludzie będą stać za euro albo jenem, to wszystko
zakończy się podobnie jak z dolarem. Porozmawiajmy o japońskim jenie. Japonia ma ogromne
problemy demograficzne. Liczba ludności Japonii zmniejszy się o jedną trzecią do 2050 roku.
To się juŜ zaczyna. Nastąpi masowa deprecjacja na rynku nieruchomości i to spowoduje
rozległy kryzys, większy nawet niŜ w Stanach Zjednoczonych, bo Japończycy nie pozwolą na
imigrację. Jedynym rozwiązaniem, jakie mogę przewidzieć dla Japonii jest duŜy spadek cen
nieruchomości. Wiem, Ŝe obecnie są duŜe naciski w Japonii, aby wprowadzić eutanazję.
Wiemy, Ŝe jest to w rzeczywistości wojna, wojna wymierzona w najsłabszych w społeczeństwie.
Kupuje się mnóstwo robotów, aby sprostać tym trendom. Prawda jest taka, Ŝe chcą oni
masowej redukcji liczby ludności, idącej w miliardy… Julian Simon napisał w swojej ksiąŜce
„Ostateczne zasoby 1" („The Ultimate Resource 1"), Ŝe ci ludzie zapłacili mu za przedstawienie
dowodu, Ŝe ziemia jest przeludniona. On jednak w swych artykułach i ksiąŜkach wykazywał
coś zupełnie przeciwnego.
„Ostateczne zasoby" (teraz „Ostateczne zasoby 2" – „The Ultimate Resource 2") i „Populacja
ma znaczenie" („Population Matters") mówią o tendencjach w Stanach Zjednoczonych i na
świecie w odniesieniu do zasobów środowiska naturalnego i ludności, oraz relacji pomiędzy
nimi. Simon stwierdza, Ŝe nie ma powodu, aby warunki materialne Ŝycia na ziemi miały
przestać się systematycznie poprawiać, a powiększająca się populacja przyczynia się do tej
poprawy na dłuŜszą metę. Te przystępne, napisane dla szerokiego kręgu odbiorców ksiąŜki
rozbudziły odwaŜne pomysły i przewidziały spadek cen surowców naturalnych, wzrost podaŜy
ropy naftowej na świecie i spadek cen ziemi uprawnej. Spojrzenie Simona na ekonomię
populacji jest wyjątkowe i przekonywające. W dyskusji porusza on sprawy zasobów,
środowiska, wzrostu liczby ludności, stosując właściwe metody analityczne.
Jak napisano na stronie internetowej amazon.com, Julian L. Simon jest największym
nonkonformistą na świecie. „Ostateczne zasoby 2" – wydanie poprawione, uzupełnione, nie
kontynuacja wydania pierwszego – przebija ostrzem krytyki święte krowy ekologii, kontrolę
populacji i Paula Erlicha. Wobec sprzeczności pomiędzy ograniczonością zasobów naturalnych
a ludzką pomysłowością Simon jest przekonany o zdolnościach intelektualnych ludzi do
pokonywania problemów. Na szczęście, nie jest on teoretykiem. W ksiąŜce przedstawia
przekonujące empiryczne uzasadnienie dla swej prognozy pomyślnej przyszłości. Kluczami do
postępu nie są stanowe programy ochrony (konserwacyjne), mówi Simon, ale ekonomiczna i
polityczna wolność. Tylko wtedy utalentowane umysły mogą właściwie poświęcić się
rozwiązywaniu ziemskich dylematów. (Link do tekstu jego ksiąŜki)
W swej ksiąŜce „Populacja ma znaczenie" Simon opisał, jak nękali go ostracyzmem
„władcy" nowego nieporządku świata.
Ostatnio wydaną ksiąŜką na temat takiego typu manipulacji jest praca Steve’a Moshera.
Jego ksiąŜka nosi tytuł „Kontrola populacji" („Population Control") i daje ona nie tylko zarys
problemu, ale przedstawia takŜe sposób jego rozwiązania. Mosher poświęca swój ostatni
rozdział moŜliwym do przyjęcia sposobom, w jaki kraje rozwinięte mogą uniknąć katastrofy
demograficznej, która obecnie nam zagraŜa. Drobne zwolnienia od podatku i marne zasiłki na
dziecko nie są wystarczające. Twierdzi on, Ŝe młode małŜeństwa potrzebują całkowitej osłony
od podatku. A programy kontroli populacji powinny być zlikwidowane jak najszybciej. Mosher
kończy cytując Juliana Simona: „Istota ludzka jest ostatecznym bogactwem". Potrzebny jest
udział kaŜdego z nas, by znaleźć dobre rozwiązania. (Więcej informacji: www.pop.org). Lista
wszystkich zapisów video Juliana L. Simona na linku:
http://www.youtube.com/view_play_list?p=DDAF5AC211C1A
Członkowie tych Klubów nienawidzą ubogich ludzi. Większość tych bogatych optujących za
Nowym Porządkiem Świata to rasiści. W rzeczywistości, są oni rasistami najgorszego gatunku.
Manipulują ludźmi tak, aby uwierzyli, Ŝe nasza ziemia jest przeludniona. I tak biedni są
spędzani i ogradzani jak bydło w wielkich metropoliach, takich jak Meksyk (Mexico City), aby
moŜna było ich kontrolować i mieć pewność, Ŝe są poprawni. Ale tak naprawdę reszta ziemi
jest pusta. Świat jest ogromny i moŜe wyŜywić więcej ludzi. Ramzes w Egipcie, opisany w
Biblii, myślał właśnie w ten sam sposób i kazał zabijać wszystkich śydów rodzaju męskiego.
Teraz mamy „białych" bankierów Ŝyjących w Nowym Jorku, Londynie i ParyŜu, wykonujących
tę samą, dobrze płatną robotę: zabijanie milionów, a nawet miliardów dzieci w aborcjach, w
finansowych miękkich Gułagach, bankierów zarabiających miliardy dolarów.
Polecam ten film: „Przyzwolenie na faszyzm" („Freedom to Fascism"), twórcy filmowego
Aarona Russo, który przedstawił swą wiedzę z pierwszej ręki o planach globalnych elit w
sfilmowanym wywiadzie na Ŝywo z Alexem Jonesem, dziennikarzem radiowym i filmowcem.
Nick Rockefeller powiedział Russo o planach wprowadzenia mikroczipu dla wszystkich
ludzi, (zobacz Bilderberg i micro-chip w Internecie) i uprzedził go o „wydarzeniu, które pozwoli
dokonać inwazji na Afganistan i Irak" około jedenastu miesięcy przed 11 września 2001 r.
(przed 9/11). Rockefeller przepowiedział, Ŝe „wojna z terroryzmem" będzie grą w ciuciubabkę,
w której Ŝołnierze będą szukać po jaskiniach nieistniejących wrogów. Rockefeller próbował
takŜe zwerbować Aarona Russo do Rady Stosunków Zagranicznych (CFR) podczas trwania
okresu ich przyjaźni. Film udostępniony przez rodzinę Russo potwierdza tę przyjaźń, a takŜe
wzmacnia dowody na istnienie globalnego planu, w którym waŜną rolę odgrywają:
propagowanie przez Rockefellera tzw. wyzwolenia kobiet, ostateczny plan elit redukcji
światowej populacji oraz narzucenie mikroczipu społeczeństwom.
YJ: Czy moŜe Pan krótko nam wyjaśnić, jak dzisiaj tworzy się pieniądze, a jak
powinny być tworzone? Następnie, być moŜe, porozmawialibyśmy o praktyce pobierania
odsetek.
FS: W Stanach Zjednoczonych większość pieniędzy, jako oprocentowane kredyty, są
kreowane przez Bank Rezerwy Federalnej i inne banki prywatne. Bank Rezerwy Federalnej
jest na tyle federalny, na ile „federalny" jest Federal Express [amerykańska firma
przesyłkowa]. Znaczy to, Ŝe jest to prywatna korporacja będąca własnością kilku osób. Jestem
w posiadaniu listy około 12 rodzin, które są udziałowcami właścicielami banku Rezerwy
Federalnej. Ludzie ci uŜywają tej prywatnej firmy dla swoich osobistych zysków, przynoszącej
prywatne dochody w wysokości bilionów (tak, bilionów) dolarów. Jeśli dodać te kwoty, które są
generowane kaŜdego roku, począwszy od BoŜego Narodzenia 1913 r., sumy ukryte w
przeróŜnych fundacjach i trustach, w „rajach" podatkowych, to profity tych ludzi są
niewiarygodne. Wojny są dla ich własnych zysków, a nie dla korzyści Amerykanów.
Na bazie kredytu, który nazywany jest M zero (M0), mamy ogromne kreowanie pieniędzy i
są one tworzone z niczego. Alan Greenspan powiedział, Ŝe kreują oni pieniądze z powietrza. Są
dane publikowane przez Rezerwę Federalną (która jest prywatną kompanią), które pokazują,
Ŝe przyznaje ona i sama emituje kredyt do innych banków i instytucji finansowych.
Kilka miesięcy przed jego zamordowaniem, prezydent John F. Kennedy został wezwany
przez swojego ojca, Josepha, na rozmowę w hallu w Białym Domu. Tam ojciec powiedział mu:
„Jeśli to zrobisz, oni cię zabiją!". Ale prezydent nie dał się powstrzymać. W dniu 4 czerwca
1963 roku, podpisał Dekret Prezydencki numer 111 110, który znosił Ustawę i dekret nr 10
289, i przekazywał produkcję banknotów w ręce państwa, pozbawiając kartel banków
prywatnych wielkiej części ich potęgi. Po tym, jak 4 miliardy dolarów USA o małych
nominałach, nazywanych „Banknotami Stanów Zjednoczonych", zostały juŜ wprowadzone do
obiegu, a państwo juŜ przygotowywało dalsze cięcia waluty emitowanej przez Fed [skrót od
Federal Reserve], Kennedy został zastrzelony 22 listopada 1963 r. Stało się to 100 lat po
śmierci Lincolna. Doprowadził on takŜe do emisji wolnych od długu banknotów „Greenback"
(„zielone dolary") dla Stanów Zjednoczonych i został zastrzelony przez snajpera. Następca
Kennedy’ego, Lyndon B. Johnson, wstrzymał druk banknotów z niewytłumaczalnych
powodów. Dwanaście banków Rezerwy Federalnej wycofało natychmiast banknoty
Kennedy’ego z obiegu i zastąpiło je swoimi potwierdzeniami długu. Kilka tych banknotów
znajduje się stale w rękach Imeldy Marcos, poniewaŜ jej mąŜ takŜe próbował odejść od
systemu.
Obecnie podczas tego sub-prime kryzysu, drukuje się miliony lub biliony dolarów, lecz nie
wiemy dokładnie, dokąd one idą. MoŜliwe, Ŝe idą na podtrzymanie banków, które bankrutują.
Oszuści podtrzymują oszustów. I oczywiście wszystkie te pieniądze są kreowane jako dług,
czyli są obciąŜone odsetkami. Te odsetki są nałoŜone na amerykańskie społeczeństwo głównie
poprzez podatki, na plecy biednych ludzi. Na przykład, weźmy LTCM 3, bilonowy skandal za
Clintona, a takŜe inne podobne sytuacje. Biedni na świecie nie mają co jeść; umierają z głodu.
A jeszcze gorzej, Ŝe dzieciom nie pozwala się nawet urodzić! Ich celem jest, aby było mniej
ludzi, których łatwiej moŜna kontrolować przy pomocy prawa, które staje się coraz głupsze.
Jeden taki przypadek to Monsanto, firma, która patentuje genetycznie modyfikowane świnie
lub rośliny i rujnuje farmerów. Ich celem jest podnoszenie cen Ŝywności, a ciągle mówią, Ŝe
pracują dla dobra ludzkości…
Fed rozpoczynała z 300 w przybliŜeniu ludźmi czy bankami, które stały się właścicielami
(akcjonariuszami, płacącymi 100 dolarów za akcję – kapitał akcyjny nie podlega publicznej
wymianie) w bankowym systemie Rezerwy Federalnej. Utworzyli oni międzynarodowy bankowy
kartel o bogactwie nie mającym porównania. Fed inkasuje miliardy dolarów rocznie w
odsetkach i rozdziela ten profit między swoich akcjonariuszy. Kongres udzielił nielegalnie
Fedowi prawa drukowania pieniędzy (poprzez Skarb Państwa) bez odsetek wobec Fed. Fed
zatem kreuje pieniądze z niczego, poŜycza je nam poprzez banki i pobiera odsetki od naszej
waluty. Fed skupuje takŜe długi rządowe płacąc pieniędzmi, które drukuje i następnie obciąŜa
odsetkami podatników USA. Wielu senatorów i prezydentów stwierdziło, Ŝe jest to oszustwo.
Louis T. McFadden, przewodniczący Komisji Bankowości i Waluty Kongresu USA (House
Committee on Banking and Currency) w latach 1920-1921, oskarŜył Rezerwę Federalną o
umyślne spowodowanie Wielkiego Kryzysu w 1929 r. W kilku przemówieniach wygłoszonych
wkrótce po utracie pozycji przewodniczącego Komisji, McFadden twierdził, Ŝe Rezerwa
Federalna jest sterowana przez banki Wall Street i ich filie w europejskich bankach.
McFadden powiedział: Panie Przewodniczący, mamy w naszym kraju jedną z
najbardziej skorumpowanych instytucji, jaką znał świat. Mam na myśli Zarząd Rezerwy
Federalnej i banki Rezerwy Federalnej. Zarząd Rezerwy Federalnej, który jest ciałem
rządowym, oszukał rząd USA, Ŝe jest wystarczająco duŜo pieniędzy na spłacanie długu
państwowego. Dwunastu monopolistów kredytu, którzy nielojalnie i podstępnie zostali
wprowadzeni do naszego kraju przez bankierów z Europy i odpłacają się nam za naszą
gościnność podkopywaniem naszych amerykańskich instytucji… Ludzie słusznie
wysuwają oskarŜenia wobec Zarządu i banków Rezerwy Federalnej. Tekst całego
wystąpienia jest na stronie http://www.afn.org/~govern/mcfadden_speech_1932.html
McFadden został zamordowany w ten sam sposób, co Kennedy i Lincoln i wielu innych
przeciwników tych, którzy kontrolują system lichwy.
„Quid prodest scelus, is fecit" znaczy: „Ten, kto ma korzyść ze zbrodni, ten jej dokonał".
Encyklika papieŜa Benedykta XIV, „Vix pervenit" określająca, jakie kontrakty są dobre, a
jakie złe w biznesie, została usunięta z półek księgarskich. Encyklikę tę moŜna znaleźć pod
następującymi adresami w Internecie: http://www.papalencyclicals.net/Ben14/b14vixpe.htm
oraz http://en.wikipedia.org/wiki/Vix_Pervenit
A więc kim są właściciele centralnych banków Rezerwy Federalnej? Nazwiska prawdziwych
właścicieli 12 banków centralnych – bardzo dobrze ukrywana tajemnica – zostały w części
ujawnione. Oto lista niektórych nazwisk:
Rothschild Bank z Londynu
Warburg Bank z Hamburga
Rothschild Bank z Berlina
Lehman Brothers z Nowego Jorku
Kuhn Loeb Bank z Nowego Jorku
Israel Moses Seif Banks z Włoch
Goldman, Sachs z Nowego Jorku
Warburg Bank z Amsterdamu
Chase Manhattan Bank z Nowego Jorku
Lazard Brothers Bank z ParyŜa
Wszyscy ci bankierzy są związani z londyńskimi domami bankowymi w całkowicie wolnym
City, które ostatecznie kontroluje Fed. Gdy Anglia przegrała Rewolucyjną Wojnę z Ameryką
(nasi ojcowie walczyli z własnym rządem), lichwiarze planowali kontrolować nas przez
przejęcie naszego systemu bankowego, drukowanie naszych pieniędzy i zadłuŜanie nas.
Wymienione poniŜej osoby były właścicielami banków, a zatem właścicielami akcji w Fed.
Wymienione poniŜej banki posiadają znaczącą kontrolę nad dystryktem Fed w Nowym Jorku,
który z kolei kontroluje 11 innych dystryktów Fed. Te banki takŜe są częściowo w posiadaniu
zagranicznych właścicieli i kontrolują Fed District Bank Nowy Jork:
First National Bank z Nowego Jorku, James Stillman
National City Bank, Nowy Jork, Mary W. Harnman
National Bank of Commerce, Nowy Jork, A.D. Juillard
Hanover National Bank, Nowy Jork, Jacob Schiff
Chase National Bank, Nowy Jork, Thomas F. Ryan, Paul Warburg, William Rockefeller,
Levi P. Morton, M. T. Pyne, Geroge F. Baker, Percy Pyne, Pani G. F. St. George, J. W. Sterling,
Katherine St. George, H. P. Davidson, J. P. Morgan (Equitable Life/Mutual Life), Edith
Brevour i T. Baker (źródło: http://www.rense.com/ufo2/fedrez.htm)
YJ: Świetnie, sądzę Ŝe wywiad z Panem pomoŜe wielu ludziom trochę bardziej
zrozumieć system i to, co się dzieje obecnie.
FS: Lepiej jest walczyć w taki sposób, aby utworzyć klub kredytowy, albo lokalny system z
kuponami wolnymi od odsetek, tak jak pisaliśmy w MICHAELU na przykładzie Madagaskaru i
Filipin, niŜ chwytać za broń i prowadzić wojnę! Proszę zobaczyć
http://www.michaeljournal.org/localmoney.htm
YJ: Prawda jest oczywista, a wielu ludzi jej nie dostrzega. Chcą skomplikowanego
systemu, a w rzeczywistości rozwiązanie jest bardzo proste.
FS: Podczas Wielkiego Kryzysu w latach 1930. obywatele uruchomili 6000 systemów
lokalnych, systemów lokalnego kredytu, na obszarze całych Stanów Zjednoczonych. Mówmy
ludziom, by studiowali historię swojego własnego kraju. Gdy tworzono swój własny kredyt,
wielkie banki stawały. Róbcie to samo! Ulepszajcie to zgodnie z systemami i dywidendami
Kredytu Społecznego, by dzielić się zyskiem, jaki przynoszą automaty i komputery! 90% prac
wykonają za nas komputery i roboty, wyzwaniem dla nas jest, jak rozdzielać tę obfitość.
YJ: Właśnie, myślę, Ŝe taki jest plan Pielgrzymów św. Michała. Chcemy uruchomić
systemy lokalnej wymiany w całym świecie. Wiem, Ŝe w Kolumbii mają kilka takich
systemów, które funkcjonują bardzo dobrze.
FS: W Stanach Zjednoczonych wasi dziadkowie byli organizatorami systemów lokalnych.
Trzeba ich pytać, jak to robili. Mieliście ponad 6 tysięcy systemów w Stanach Zjednoczonych.
System WIR (nazwa od zaimka Wir – my) w Szwajcarii uczynił nasz kraj jednym z
najbogatszych na świecie. (www.wir.ch) Pomyślmy o tym, co stało się w Argentynie, gdy
upadły tam banki. MoŜe się to równieŜ zdarzyć w Stanach Zjednoczonych.
Maurice Allais, profesor ekonomii w Państwowej Szkole InŜynierii Górnictwa w ParyŜu,
zdobywca nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii w 1988 roku, napisał w swej ksiąŜce „Les
Conditions Monetaires d’une Economie de Marche" („Monetarne uwarunkowania rynku
ekonomicznego", str.2): „W istocie, obecny sposób tworzenia pieniądza z niczego przez system
bankowy jest, nie waham się tego powiedzieć, aby pomóc ludziom wyraźnie uzmysłowić sobie,
o co tu chodzi, podobny do wytwarzania pieniędzy przez fałszerzy, tak słusznie potępianego
przez prawo. Mówiąc konkretnie, daje te same rezultaty".
Powinniśmy walczyć bez wytchnienia, 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, walczyć
z lichwą na kaŜdym poziomie, bo lichwa zabija.
Proszę posłuchać cytatu z tekstu Louisa Evena. „A co sądzić o określeniu, uŜytym przez
PapieŜa: ‘lichwa praktykowana w innej formie’? Czy jest to zbyt wysoka stopa procentowa?
Jeśli tak, to jaki procent? A jeśli coś innego, to o jaką formę chodzi?"
Angielski ksiądz, zwany Ojcem Drinkwater, napisał w 1935 roku ksiąŜkę, identyfikującą tę
„pazerną Ŝarłoczną lichwę w innej formie", którą jest monopolizacja kredytu, co było coraz
bardziej równoznaczne z monopolizacją pieniądza, chociaŜ funkcjonowanie monopolizacji
kredytu było ciągle tajemnicą dla kaŜdego prawie w tym czasie.
Ojciec Drinkwater zanotował, Ŝe komitet działający przy Uniwersytecie we Fryburgu w
Szwajcarii przygotował pewne elementy do szkicu encykliki Rerum novarum, i Ŝe wśród
członków komitetu była co najmniej jedna osoba z Austrii, dobrze znająca zagadnienie
pieniądza i kredytu bankowego. Tekst przygotowany przez Austriaka i najwidoczniej
zaakceptowany przez komitet, jasno pokazał, jak pieniądz bankowy – kreowany w bankach i
składający się zasadniczo z cyfr zapisanych w księgach bankowych i księdze głównej, który
stał się juŜ waŜnym monetarnym instrumentem dla handlu i przemysłu – jest zaledwie niczym
innym jak monetyzacją (tzn. równowaŜnikiem monetarnym) zdolności produkcyjnej całego
społeczeństwa. Nowy pieniądz w ten sposób kreowany moŜe być tylko i wyłącznie społeczny z
natury (tzn. naleŜący do całego społeczeństwa), a nie moŜe być własnością banku. Nowy
pieniądz jest społeczny z powodu swej bazy: wspólnoty, społeczeństwa, i poniewaŜ moŜe on
kupić dowolne dobro lub usługę w kraju. Dlatego kontrola nad źródłem pieniędzy daje w ręce
tych, którzy ją posiadają, nieograniczoną potęgę nad całym Ŝyciem ekonomicznym.
Tekst austriackiego eksperta pokazał takŜe, Ŝe banki nie poŜyczają pieniędzy swych
depozytariuszy, ale depozyty, które kreują z niczego, po prostu przez wpisanie liczb do ksiąg
bankowych. Gdy banki poŜyczają komuś pieniądze, Ŝaden rachunek w banku nie jest
zmniejszany. Nie muszą one wyciągać ani centa ze swoich sejfów. Tak więc pobierany procent
od ich poŜyczek jest z pewnością lichwą: jakakolwiek jest stopa – w rzeczywistości jest to
więcej niŜ 100%, bo jest to procent z kapitału równego zero, nil – wierzyciel (poŜyczkodawca,
bank) nie musi funkcjonować bez pieniędzy, które poŜycza, on je po prostu kreuje! Ta lichwa
moŜe być słusznie nazwana „Ŝarłoczną", gdyŜ banki Ŝądają, aby dłuŜnicy zwracali pieniądze,
które nie były nigdy wyemitowane, nie były nigdy wprowadzone do obiegu. (Banki kreują
kapitał, który poŜyczają, ale nie kreują pieniędzy na odsetki.) Dlatego teŜ jest matematycznie
niemoŜliwe, aby spłacić cały dług. Jedynym sposobem dla gospodarki w takim systemie jest
znowu poŜyczać, aby móc płacić odsetki, co prowadzi do niespłacalnych prywatnych i
publicznych długów.
Jakie były dokładnie słowa tekstu dotyczące monopolu kredytu? Nie wiadomo, bo nie ma
wzmianki o nich w encyklice. Czy były one usunięte we Fryburgu z końcowego tekstu
posłanego do Rzymu? Czy były wykradzione między Fryburgiem a Rzymem, albo między
dotarciem do Rzymu, a dostarczeniem do PapieŜa? Albo, czy to papieŜ Leon XIII zdecydował
odłoŜyć list na bok? Ojciec Drinkwater stawia te pytania, ale nie daje odpowiedzi. Koniec
cytowania. Ten skandal produkuje taką samą absurdalną sytuację jak w Kanadzie.
Na końcu zacytujmy Mackenzie Kinga, który stwierdził podczas swej kampanii wyborczej
na premiera Kanady w 1935 roku: „Dopóki kontrola emisji pieniądza (waluty) i kredytu nie
zostanie przywrócona rządowi i nie zostanie uznana jako wybitnie wyróŜniająca się i
nienaruszalna jego powinność, dopóty wszelkie rozwaŜania o suwerenności parlamentu i
demokracji są jałowe i bezskuteczne". Więcej wykresów obrazujących naszą sytuację
ekonomiczną moŜna znaleźć na naszej stronie internetowej:
YJ: Dziękujemy za tę rozmowę. Będziemy pamiętać o Panu i Pana rodzinie w
naszych modlitwach.
FS: Dziękuję, zapewniam równieŜ o naszych modlitwach za Was i Ŝyczę wszystkiego
najlepszego. Jeśli będzie potrzeba dalszych informacji, proszę przesyłać e-mail na mój adres:
siebenthal@gmail.com
http://www.michaeljournal.org/Czytokoniec.htm
Czy to koniec obecnego systemu finansowego?
Po ostatnich upadkach banków i niespotykanych stratach na giełdach Nowego Jorku i na
wszystkich innych, ludzie zaczynają się niepokoić: czy nadszedł koniec obecnego systemu
finansowego, w którym Ŝyjemy? Czy cały system ekonomiczny znalazł się na krawędzi
całkowitego załamania? Odpowiedź brzmi z pewnością: tak… o ile obecny system zadłuŜonego
pieniądza nie zostanie zastąpiony systemem wolnego od długu pieniądza, połączonym z
dywidendą dla kaŜdego obywatela.
Pompując biliony dolarów w banki nie uratuje systemu
Media donosiły, Ŝe banki udzielały złych poŜyczek, które nie mogą być spłacone i stąd banki nie
mogą poŜyczać więcej Ŝadnych pieniędzy. Dlatego muszą być „ratowane" przez rządy. Władze
finansowe groziły rządom, twierdząc, Ŝe gdyby te dofinansowania nie zostały zaaprobowane, nastąpi
chaos i upadek całego systemu ekonomicznego. USA przegłosowały bezprecedensowy program
ratunkowy w wysokości 700 miliardów dolarów, za którym poszedł tydzień później jeszcze większy
plan ratunkowy w Europie: 2 biliony 300 miliardów dolarów. Czy to wystarczy?
Nie. Wpompowywanie bilionów dolarów w banki nigdy nie ocali systemu. Opóźni jedynie jego
upadek o kilka tygodni. I jeśli poznaje się działanie obecnego zadłuŜającego systemu, to te olbrzymie
dofinansowania pogarszają nawet bardziej sytuację.
Który statek wybierasz?
Stali Czytelnicy MICHAELA oraz ci, którzy zapoznali się z dziesięcioma lekcjami Kredytu
Społecznego, wiedzą, Ŝe w obecnym systemie finansowym wszystkie pieniądze tworzone są jako dług
w formie poŜyczek. Banki komercyjne tworzą pieniądze, które poŜyczają, ale nie tworzą pieniędzy na
spłatę odsetek, jakich Ŝądają w zamian za poŜyczkę. Jeśli jednemu poŜyczkobiorcy udaje się spłacić
swoją poŜyczkę, zarówno kapitał jak i odsetki, ktoś inny musi zbankrutować, poniewaŜ wszyscy
razem nie jesteśmy w stanie spłacić więcej pieniędzy niŜ zostało wyemitowanych. Gdyby Ŝadne
pieniądze nie zostały poŜyczone z banków, nie byłoby w ogóle Ŝadnych pieniędzy w obiegu. Jedynym
sposobem podtrzymywania obecnego systemu jest tworzenie większej ilości pieniędzy… a stąd
większego długu. Przychodzi czas, kiedy ten system osiąga swoją matematyczną granicę, gdy nawet
spłata odsetek od długu jest niemoŜliwa. Właśnie osiągnęliśmy ten moment.
Kiedy rozumiemy, Ŝe wszystkie pieniądze, które wprowadzane są do obiegu, muszą być poŜyczane
przez banki jako dług, te tak zwane rządowe plany ratunkowe są całkowitym nonsensem: rządy
muszą poŜyczać pieniądze z banków, Ŝeby te banki ratować! Rządy pogłębiają tylko zadłuŜenie wobec
prywatnych korporacji, które przywłaszczyły sobie prawo do tworzenia pieniędzy dla kraju.
Osoby zarządzające obecnym systemem bankowym wiedzą doskonale, Ŝe nie ma Ŝadnego sposobu,
by te długi mogły zostać kiedykolwiek spłacone i Ŝe znaleźliśmy się w ślepej uliczce, ale o to dokładnie
im chodzi: tworzą problem, Ŝeby potem narzucić swoje własne drastyczne rozwiązanie.
Clifford Hugh Douglas, załoŜyciel szkoły Kredytu Społecznego, mówił: „Władza Pieniądza nie
chce, i nigdy nie chciała, poprawić systemu monetarnego. Jego konsekwencje w postaci wojen,
sabotaŜu i podziałów społecznych są dokładnie tym, co jest poŜądane". Dlaczego? PoniewaŜ
Finansiści uwaŜają, Ŝe jedynie oni są zdolni do właściwego rządzenia ludzkością. Chcą doprowadzić
wszystkie kraje świata do takiego kryzysu, Ŝe kraje te będą sądziły, iŜ nie mają innego wyjścia, jak
przyjęcie rozwiązania Finansistów, by uniknąć katastrofy: całkowita centralizacja, jedna waluta
światowa i jeden światowy rząd, gdzie zostanie połoŜony kres wszystkim narodom albo zostaną one
zmuszone do pozbycia się swojej suwerenności.
Rzeczywistym rozwiązaniem dla kaŜdego narodu będzie utrzymanie jego prawdziwej suwerenności
i emitowanie swojej własnej, wolnej od długu waluty, co nie zatrzyma handlu między narodami, lecz
uczyni go nawet łatwiejszym. Ale tego nie chcą Finansiści: twierdzą, Ŝe wobec globalnego problemu
moŜe być tylko globalne rozwiązanie (jedna waluta światowa).
David Walker, przewodniczący Głównej Izby Kontroli Wydatków Państwowych USA i szef
Rządowego Biura Odpowiedzialności (do marca 2008 r.) powiedział, Ŝe Stany Zjednoczone nie
będą w stanie obsługiwać dalej swego długu po roku 2009. Jak informuje strona internetowa
halturnernshow.com, planowane jest celowe bankructwo Stanów Zjednoczonych, Ŝeby wymusić
integrację z Kanadą i Meksykiem. Połączone USA, Kanada i Meksyk stanowiłyby nowy podmiot,
zwany Unią Północnoamerykańską. Ministerstwo
finansów Stanów Zjednoczonych ogłosi, Ŝe USA nie
muszą spłacać swojego długu, obecny dolar
amerykański zostanie wycofany z obiegu (ministerstwo
finansów ogłosi, Ŝe dolar „nie jest pieniądzem") i
ustanowiona zostanie nowa, wspólna waluta dla trzech
połączonych krajów: amero (tak jak euro w Europie).
„Stare dolary" zostaną zdewaluowane o dziewięćdziesiąt
procent (90%): innymi słowy, otrzymamy tylko dziesięć
centów za dolara…
PoniewaŜ Chińczycy posiadają obecnie około 2,3 biliona
dolarów amerykańskich w gotówce, pochodzących z
ujemnego bilansu handlowego z USA, zaŜądali oni i
otrzymali miliardy nowych AMERO, wcześniej od
kogokolwiek innego. Przedstawiona na zdjęciu moneta 20
AMERO została wybita w mennicy w Denver w 2007 r., co
dowodzi, Ŝe upadek dolara jest planowany od ponad roku!
Oto wybór zaproponowany przez Finansistów: ludzie
zostaną nagle, całkowicie pozbawieni środków do Ŝycia, o ile nie zaakceptują połączenia USA z
Kanadą i Meksykiem w twór zwany Unią Północnoamerykańską (North American Union – NAU) i nie
przyjmą nowej waluty AMERO za grosze za dolara.
„Psychologiczny moment”
Czy ten wybór jest do przyjęcia (dewaluacja naszych obecnych pieniędzy o 90%)? Czy nie ma
innego wyjścia? Owszem – jest. Zastosowanie zasad Kredytu Społecznego i zagwarantowanie
wystarczającej siły nabywczej kaŜdemu obywatelowi.
Douglas przewidział, Ŝe obecny bankierski system zadłuŜającego pieniądza przestanie działać i
upadnie dzięki samemu sobie, z powodu wszystkich niespłacalnych długów, które tworzy. Twierdził
on, Ŝe nadejdzie „psychologiczny moment", moment krytyczny, kiedy populacja, odczuwając powagę
sytuacji, pomimo całej władzy Finansistów, będzie cierpiała z powodu ich zadłuŜającego systemu
pieniądza wystarczająco długo i zostanie nakłoniona do zapoznania się i przyjęcia Kredytu
Społecznego. Douglas pisał w swojej ksiąŜce „Kredyt Społeczny" w 1924 r.:
„Sytuacja nabierze niesamowitej wagi. Stosunkowo krótki okres będzie prawdopodobnie
słuŜył rozstrzygnięciu tego, czy opanujemy potęŜną machinę ekonomiczną i społeczną, którą
stworzyliśmy, czy teŜ to ona zapanuje nad nami. W czasie tego okresu niewielki impuls
pochodzący z grupy osób, które wiedzą, co i jak robić, moŜe zadecydować o jeszcze jednym
powrocie do wczesnego średniowiecza lub o wyłonieniu się w pełnym świetle dnia takiej
wspaniałości, którą moŜemy teraz tylko sobie słabo wyobrazić. To ta konieczność rozpoznania
owego momentu psychologicznego i dopasowania do tego momentu odpowiedniej akcji
powinna być obecna w umysłach tej niewielkiej mniejszości, która rozumie powagę
dzisiejszych czasów". Ten moment nadszedł teraz!
Alain Pilote

Swiss and the Barack Obama Nobel Peace Prize

Dear President Barack Obama, at info@barackobama.com

We received your message and we thank you for this Hope given to all. Please, see texts and Africa below…

This morning, Michelle and I awoke to some surprising and humbling news. At 6 a.m., we received word that I'd been awarded the Nobel Peace Prize for 2009.

To be honest, I do not feel that I deserve to be in the company of so many of the transformative figures who've been honored by this prize — men and women who've inspired me and inspired the entire world through their courageous pursuit of peace.

But I also know that throughout history the Nobel Peace Prize has not just been used to honor specific achievement; it's also been used as a means to give momentum to a set of causes.

That is why I've said that I will accept this award as a call to action, a call for all nations and all peoples to confront the common challenges of the 21st century. These challenges won't all be met during my presidency, or even my lifetime. But I know these challenges can be met so long as it's recognized that they will not be met by one person or one nation alone.

This award — and the call to action that comes with it — does not belong simply to me or my administration; it belongs to all people around the world who have fought for justice and for peace. And most of all, it belongs to you, the men and women of America, who have dared to hope and have worked so hard to make our world a little better.

So today we humbly recommit to the important work that we've begun together. I'm grateful that you've stood with me thus far, and I'm honored to continue our vital work in the years to come.

Thank you,

President Barack Obama

 

Paid for by Organizing for America, a project of the Democratic National Committee — 430 South Capitol Street SE, Washington, D.C. 20003. This communication is not authorized by any candidate or candidate's committee.

 


Our country has a special message about peace.

http://www.eucharistein.org/images/10002.png

Dorothea and Niklaus von Flüe
http://www.disquesoffice.ch/data/catalog/large/7619930102116.jpg

Saint Nicholas of Flue, father of ten children.

Patron of Switzerland and of the world peace thanks to economical Justice.

God favored him with numerous visions and the gift of prophecy.

Swiss Hermit and Peacemaker, Holy Patron of the world peace through economical Justice.

1984 Pope John Paul II celebrates the Eucharist in Flüeli and afterwards prays at the grave of Brother Klaus in Sachseln. There he asks that Dorothea be honored also and he calls her "saintly".Special message for Michele Obama

Admiration.
http://www.union-ch.com/file/portrait.wmv

Conjugal love gives a sacrament and God is there, present with every good human and complete act of Love between spouses, this is really an eucharistic adoration, basis for the social peace.

GOD is present in every act of real and true Love.

Vision about greed:

Saint Nicholas of Flue main economical vision is about how bad can money be and how to resist to this evil.

The penny and the fountain of life

THE FOUNTAIN OF LIFE.

The public place.

The brother rises in the night to meditate on the Passion and the martyrdom of God.

At the time to fall asleep again, he sees in spirit a place: a crowd of people; deliver to hard work, but he is astonished to find them so poor.

The basin where the Fountain flows. –

Then, at his right hand, he saw a beautiful house whose door was large open.

He entered and was in a kitchen, pertaining to a whole commune.

On the right, a staircase of four steps "or about" some rare men went up there.

Their clothing seemed sprinkled of white.

He saw a Fountain leaving the steps and filling a large basin in the kitchen.

It brought three things: wine, oil, honey.

 It ran as quickly as a flash, and so high that the palate resounded about it like a horn. He was astonished that people, however so poor, did not come to the Fountain, open to everyone.

The source of the Fountain. –

Then, it assembled the steps to see from where came the Fountain, He arrived in a big room.

In the medium, was a tank. He approached at the risk of his life.

With the four angles, he noticed four powerful iron stays. The Source was so transparent we could have seen at the bottom least any hair; and she sang marvelously in the tank and in caned where she ran out. She was inexhaustible and full to the edges, full to the brim.

The world perishes of misery just besides the Fountain of Life. –

Then, he wanted to go down again to see what retained the men to come to draw the Fountain.

One had drawn up a barrier through the place and he did not let pass anybody without claiming the penny.

Another made whirl its club, to require the penny.

Another played music of the fifre, to have the penny.

Tailors, shoe-makers, craftsmen claimed the penny to him.

And before they have finished, they were already become again so poor that they did not even succeed  to enrich temporally.

But nobody came to draw from the Fountain.

Conclusion. – Then the scene changed, the man saw wild slopes similar to those which surround the vault and hermitage of Nicolas, and he understood that the palate was himself, Nicolas, Nike, from nikê, in greek victory and  laos, People, Victory for the people.

The solution is in the communal house, only four steps to climb ( Fights against the Love of money, against pride, against selfishness and against violence ), a small effort, Love to each other, the people living in your village is the solution, small is beautiful, at the lowest level, the village united to protect the weakest.

This simply  leads to peace and justice worldwide.

My Lord and my God, take from me everything that distances me from you.
My Lord and my God, give me everything that brings me closer to you.
My Lord and my God, detach me from myself to give my all to you.
Prayer of Saint Nicholas of Flue
patron of Switzerland and of the world peace thanks to economical Justice.

His favorite meditations

https://ssl24.webland.ch/www48/imag/medibild_gr.jpg

The Life of Brother Klaus

       
   

"The name of Jesus be your greeting and we wish you much good and may the Holy Spirit be your last reward"

Graphic about 1672 With these words greets us a mystic and politician who lived more than 500 years ago and is still revered in Switzerland as peacemaker and saint. His name: Nicholas of Flüe (1417-1487). Till his fiftieth year he lived as a respected member of his village in the canton of Obwalden, taking an active part in the political life of the time. After a deep spiritual crisis he withdraws from public life and spends the remaining 20 years as a hermit, praying and fasting. Men from near and far come to him seeking counsel. They call him lovingly Brother Claus. The mystic becomes more and more a political adviser and his fame spreads over all Europe.

His time

In the 15th century Switzerland goes through a stormy period of development: wars at home and abroad. Corruption and bribary are rife. The situation in the church is disastrous, forshadowing the reformation. In Sachseln , Nicholas of Flüe’s parish, there is neither priest nor church service from 1415 – 1446. Nor are there any schools in the country. Nicholas of Flüe is a self educated man, he learnt from life. At decisive moments of his life occur dreams and visions revealing to him the inner way and helping him to interpret prophetically the needs of his time. After the death of the hermit friends, neighbours and acquaintances record in the church book of Sachseln (1488) how they have experienced Nicholas of Flüe. In addition other literary sources contain hundreds of contemporary reports. (Standard work: Durrer / Amschwand, see note on literature.)

His call

Nicholas of Flüe, son of Heini of Flüe and Hemma Ruobert, is born in 1417 and baptized in the neighbouring village. Later he says that he could remember his birth and his baptism. Already in his mother’s womb he had seen a star which lit up the whole world, as well as a great rock and an oil-jar. This vision recalls Jeremiah 1,5: "Before I formed you in the womb I knew you for my own: before you were born I consecrated you. I appointed you a prophet to the nations." At 16 Nicholas sees a high tower at the place where later his cell and his chapel will stand. Thus from his youth he is prepared to seek a "mystical union with God" ("einig wesen", church book 1488). The mystical union with God ("einig wesen") is, as it were, Nicholas of Flüe’s life motto: it is his desire to bring God and the world together. And like a living tower he will later guide and support the people.

Life in the world

Dwelling of Nicholas and Dorothea of Flüe-Wyss Nicholas becomes a farmer. In youth he is also a soldier, but "he had always loved moderation, punished injustice and in war caused little injury to his enemies but had rather, as far as possible, protected them" (church book 1488). At almost 30 he builds a house and marries the 16 year old Dorothea Wyss. Five sons and five daughters are born to them. Nicholas is councillor and judge. He has a special gift to arbitrate between contending parties. But he has no false respect of persons. 1457 he conducts a law-suit for his villagers against a priest who demands too much tribute. 1462 he arbitrates between the people of Stans and the cloister Engelberg and he pleads for the rights of the people to elect priests. Nicholas has experienced that judges and councillors are also bribable. He withdraws from all civil posts and experiences a deep inner crisis. More and more he seeks solitude and fasts.

Facing the Truth

Nicholas recognizes clearly what is wrong with his time. He sees into the hearts of the people who in private and in public life always seek only their own advantage. Once in a dream he sees the great Pilatus mountain sink into the ground: "the whole earth opened and sin was revealed. Great crowds of people appeared and behind the people Truth. And they bore on their hearts a swelling as big as two fists. And this swelling was selfishness which led the people astray". This vision is as significant today as then. The sinking Pilatus mountain may stand for our threatened environment, for the ever widening gap between rich and poor, for the millions of homeless. Are we prepared to face the truth that stands clearly behind this phenomenon?

Crisis and parting

Nicholas wrestles with the problem of his future way. On the one hand he is bound to his family, on the other hand the urge to relinquish all earthly goods grows. After two years of tormenting doubt Dorothea gives him her liberating "Yes" to the step into an uncertain future. On the 16th October, the anniversary of Saint Gall, Nicholas leaves house and farm (1467) dressed in a penitential robe. Many people cannot understand how Nicholas could leave his wife and ten children. Such a decision cannot be explained. It is a unique act scarcely to be imitated. Later Nicholas often says it was by the great grace of God "That he received the consent of his wife and children to his hermit’s life" (Church book). In spite of this separation the family remained united in love. Dorothea’s share in the saving way of her husband may not be undervalued. To her belong thanks and honour no less than to Nicholas.

Brother Claus

In his brown penitential robe Brother Claus sets off towards Basle. At Liestal, near Basle, he is called to a halt: The town seems to be in flames. A peasant coming along the way advises Nicholas not to go abroad but to serve God at home. Nicholas spends the night in the open. A flash of lightening strikes him causing a pain as if his body were being cut open with a knife. Nicholas turns back. Without food and drink he reaches his home and is found by huntsmen in the mountains. He seeks further till four lights show him the place where he should settle: on his own land only a few hundred metres away from his house and family on the bank of the stream in the deep gorge of the Ranft. He spends the winter in cold and poverty. Next winter peasants build him a small house and a chapel. The farmer Nicholas of Flüe becomes the hermit Brother Claus.

Prophetic fasting

Since the night near Liestal Brother Claus lives without bodily nourishment. Curious questioners about his fasting he answers with reserve: "God knows." But once he says: "when he attends mass and the priest takes the sacrament he receives such a strengthening that he wishes to be without food and drink, otherwise he could not endure it" (Church book 1488). With his fasting Nicholas stands out favourably against the pleasure-loving and miracle-seeking late middle ages. Fasting is for him actually nothing extraordinary, he has always wished for it. His son Hans reports: "as long as he remembers his father has always fled the world. Also he has fasted four days every week and during Lent every day never eaten more than a small piece of bread and a few dried pears" (Church book 1488).

The two windows

Inside the cell, the two windowsThe hermit Brother Claus is still very much in the world. The ambassador of Milan, Bernardo Imperiali, writes on 27th June 1483 to his Duke about Brother Claus: "lo trovato informato del tutto." (I found him informed about everything). The hermit is abreast of current developments. He has an alert mind and goes to the root of problems. Through one window of his cell the light shines onto the altar of the chapel. The other window opens out to the people. All that is brought from the world outside to Brother Claus he brings before God in prayer. All that he receives in prayer he gives back to the people. His counsel comes from the depths. Today we are exposed to a flood of information but we remain on the surface and consume more and more. Brother Claus did not consume, he fasted. Where men dig deeply new life grows for the world.

Life out of the centre

"Brother Claus is a simple layman who cannot read" (Heinrich Wölflin 1501). Yet the hermit speaks of his "book". It is a drawing with the structure of a wheel. The movement goes out from the centre and comes back to the centre. The wheel picture is made public in 1487 by an unknown pilgrim with an explanation from Brother Claus: "That is my book in which I learn and seek the art of this teaching." He calls the wheel the figure in which he contemplates the nature of God: "In the very centre is the undivided Godhead in which all the saints rejoice. Like the three rays the three Persons go forth from the one Godhead and have embraced the heavens and the whole world". An illustrated version of this wheel exists already during the hermit’s lifetime (see back side of this brochure). Both pictures bear witness to the deep wisdom and clear judgement of this "simple layman".

The peacemaker

Many people come to Brother Claus seeking advice: men and women, young and old, rich and poor. The Dukes of Austria, Milan and Venice keep in contact with him, likewise the cantons. In a time full of intrigues Brother Claus stands above all parties. His convincing life lends him the highest moral authority. After the victory over Burgundy when the confederation stands on the brink of civil war because of the rich booty and political rivalry Brother Claus makes a decisive contribution to peace. (Treaty of Stans 1481). From that time he is recognized as a peacemaker and is more and more often called upon to arbitrate in political and ecclesiastical disputes such as, for example, in the reform conflict about the renewal of the cloister Klingental in Basle (1482) or in the disagreement between the town of Constance and the Confederacy (1482).

Peace in justice

Thanks to Brother Claus the quarreling cantons came to a lasting confederal agreement in 1481. In his letter to the Council of Berne the hermit tells us what peace depends on: "Obedience is the greatest honour in Heaven and on Earth, therefore you must strive to be obedient to one another. Peace is certainly in God, for God is peace." You cannot command peace, it is a gift. Conflicts can only be fruitfully resolved in mutual respect and mutual obedience. This calls on the deepest in men and demands our greatest effort. There is no peace without justice. Ultimately peace is founded in mystical union with God (einig wesen). Since 1981 there is a Peace Village at Flüeli, near the saint’s cell: a place where young and old seek to learn peace.

My Lord and my God

On the 21st of March 1487 Brother Claus dies at the age of seventy. Over his whole life stands his personal prayer:

My Lord and my God,
take everything from me
that keeps me from Thee.

My Lord and my God,
give everything to me
that brings me near to Thee.

My Lord and my God,
take me away from myself
and give me completely to Thee.
 

The ecumenical Saint

Brother Claus lived before the Reformation but some of his earliest biographers are reformed. The hermit warns our church not primarily to watch over the frontiers, but to concentrate on the centre. In the middle, in the Trinitarian God, is the mystical union with God (einig wesen). The important thing is that we really live from faith. The Zürich Reformer Huldrych Zwingli sometimes cites Brother Claus, especially in connection with the struggle against mercenaries. Brother Claus stands above Parties. "He brings together the different confessions and cultures: he is the better self of Switzerland." (Thus the reformed theologian Georges Méautis.) And on the occasion of the canonization in 1947 wrote Karl Barth: "In spite of the canonization , which we absolutely refuse, Brother Claus is still our saint."

Brother Claus belongs to the whole world

Already during his lifetime his contemporaries call the hermit "a living saint". His fame spreads over all Europe. Probably the most impressive account of a journey to Brother Claus is from Hans Waldheim from Halle in Sachsen. On the 25th May 1474 he meets the hermit with his wife Dorothea and their youngest son. In 1487 an illustrated book about the wheel picture of Brother Claus appears in Nürnberg. Amongst the first pilgrims who seek the grave of the hermit after his death are a fisherman from Denmark and a goldsmith from Erfurt. Both come from Santiago de Compostela to Sachseln and are healed from their sickness. The Swiss poet Heinrich Federer writes in 1921: "Brother Claus is much too great to belong to Switzerland only… he belongs to the whole world." In four continents today there are hundreds of churches, chapels and schools consecrated to the peace-saint Nicholas of Flüe.

    © 1999 – 2009 Wallfahrt Sachseln

St. Nicholas of Flue, March 21  and September 25

Biographical selection:

Nicholas was born on March 21, 1417 and died on the same day 70 years later in 1487. He was from the canton of Unterwalden in Switzerland. His parents were simple peasants who tried to provide Nicholas with a better education, given his uncommon intelligence and piety. He had an inclination for the contemplative life and practiced severe mortifications. He married and had ten children, some of whom came to hold high positions in the country. He used to wake every night to pray and read a psalter in honor of Our Lady.

066_Altartafel.jpg - 49267 Bytes
Picture of St. Nicholas of Flue
from the parish church in Sachseln

At age 23 he was called to take arms in a campaign against the canton of Zurich, which rebelled against the Swiss Confederation. Fourteen years later he was still engaged in military service and had achieved the post of captain, having 100 men under his command. In battles Nicolas always fought with the sword in one hand and the rosary in the other. His courage earned him the highest military decorations.

Returning home, he was asked to be mayor of his city, but declined the honor, alleging his humble origin made him unsuitable for that post. However, he accepted the position of judge in the local court, a position that he carried out with rare ability for nine years. Then he retired from this position to his farm to have more time to dedicate himself to matters of the soul.

He had received symbolic visions since childhood. After his retirement, he was watching his flock when he mystically saw a marvelous lily growing from his mouth and rising up to the clouds; suddenly it fell to the ground and was eaten by a horse. He understood that his contemplation of heavenly things was often disturbed and consumed by earthly concerns. He realized he should abandon the world and devote himself exclusively to matters of soul as a hermit.

Although she had just borne his tenth child, his wife heroically consented. He settled at Ranft, a few miles from his home. From the outset of his life as a hermit, he was miraculously nourished only by the Holy Eucharist, which he received once a month.

He was loved and venerated by the people, and pilgrims came from distant parts to consult him. He was often called on by dignitaries to make peace between the cantons in their continuous disputes. He always achieved success in those missions.

066_BrotherKlaus_stumpff.jpg - 64420 Bytes
Many pilgrims came to consult St. Nicholas,
known as Brother Klaus

Woodgraving from the Chronicle of Johann Stumpff, Zurich, 1548

Shortly before his death he was assailed by strong pains. "O, how terrible is death!" he used to say. But he delivered his last breath in peace. His body was preserved in the Church of Sachseln, a village close to his birthplace.

Even today the visitor can venerate there the bones of Brother Klaus (Nicholas in German), his mortal remains richly ornamented with gold and precious stones, and around his neck countless military decorations of honor.

Note: After Vatican II, the richly adorned reliquary, which also served as an altarplace, was replaced with a table and simple modern contemporary tomb without the jewels or military decorations.

Saint Nicholas de Flue – a saint for peace in Burundi

Students' Pilgrimage to the Shrine in Mount Sion Gikungu, Burundi

 
Bujumbura, Mont Sion Gikungu: 11. Gründungstag des Chors Niklaus von der Flüe, und Schülerwallfahrt
Bujumbura, Monte Sion Gikungu: 11° aniversario del coro San Nicolás de Flue y peregrinación de estudiantes Bujumbura, Mount Sion Gikungu: 11th anniversary of the Choir St. Nicolas of Flue, and students' pilgrimage Bujumbura, Mont Sion Gikungu: 11. Gründungstag des Chors Niklaus von der Flüe, und Schülerwallfahrt
 
Die Statue des Heiligen wird zum Heiligtum getragen
Entrega de la estatua del santo Offering of the statue of the saint Die Statue des Heiligen wird zum Heiligtum getragen  
Das Heiligtum von Mont Sion Gikungu  
El Santuario de Monte Sion Gikungu The Shrine of Mount Sion Gikungu Das Heiligtum von Mont Sion Gikungu Fotos: Marahukiro © 2007  
   

BURUNDI, Fr. Deogratias Marahukiro.  Sunday, 30 September was a special day on Mount Zion Gikungu. Not only was it the last Sunday of September and therefore, normally Pilgrimage Sunday, but the Saint Nicholas de Flue choir celebrated its eleventh anniversary. Furthermore, the Schoenstatt pupils invited students from other schools join them on a pilgrimage to open the new school year. As a result, the liturgy on this Sunday was as beautiful as it was rich, above all symbolically rich.

An offering of a book and a pen to the Queen of Peace:

The symbols were interesting and unique, but above all, these symbols were richly charged with meaning. The Schoenstatt pupils, who were accompanied by children belonging to other Catholic movements, wanted to start the school year with a pilgrimage in which they would entrust the academic year to the Virgin Mary. This was a very touching initiative, which should be encouraged as this could begin a powerful tradition for the students, who will think of entrusting themselves to the Virgin Mary at the beginning of every school year. If it is encouraged, it will also allow the Schoenstatt pupils to help other school children to find the Virgin Mary in the Shrine. The pupils did not just make a pilgrimage, they knew that they were giving themselves to the royal heart (Ku kirimba), and anyone who goes to the heart never comes back empty-handed. He returns with a gift. This is why they came offering gifts to the Queen. They presented, in their own words "a hoe that they use to tend their science garden at school." They also presented a book and pen. Through these symbols, they presented all the work that they will do this year. And they know that they won't be alone: the Mother of God will be with them throughout the year.

Eleven and a crown of roses offered by the Saint Nicholas de Flue Choir

The Saint Nicholas de Flue Choir celebrated their eleventh anniversary. For this reason they included an offering of eleven candles carried by some of the dancers in the choir. In addition to the candles, the choir also wanted to give a special present: A crown of roses. Why such a crown ? Because the choir also wanted to contribute to the crowning of the Holy Virgin as the Queen of Peace. They knew that in crowning the Virgin Mary, they are also committing themselves to promoting peace in Burundi. They understand that the life of this crowning is at the heart of St. Nicholas de Flue's mission. St. Nicholas de Flue had a special mission in this tiny country, once known as Africa's Switzerland. This is also why St. Nicholas de Flue was at the heart of the liturgical celebration. A statue of St. Nicholas de Flue led the procession at the beginning of Mass. A large man was asked to carry the statue as high as possible. The procession began moving in time with the music. Joy seemed to glow from the face of St. Nicholas' statue. The almost disfigured face of the statue appeared to have been transfigured and took on a new expression as the sun's rays shone from it. The opening hymn was magnificently directed by Mount Zion's "famous choir master," Mr. Matthias, and this set the tone so that the entire Eucharistic celebration could as beautiful as possible. The most touching moment was the thanksgiving, after the presentation of the symbols during the offertory. It was beautiful to watch the entire people of God lifting up their hands to dance and praise the Lord. This gave the idea and image of what heaven must be, a place of praise and worship before the true God. In fact, if our liturgy is spoken with sincerity, it becomes a participation and foretaste of heaven. At the end of Mass, we processed, or rather, we "pilgrimaged" to the Shrine accompanied by St. Nicholas de Flue, the saint of peace and took the crown of roses with us to offer it to Mary. The Saint Nicholas de Flue Choir wanted to place this symbolic and meaning full gift in the most important place, there where Mary has placed her royal throne, in the Shrine. We could also say that St. Nicholas accompanied us to ask Mary, the Queen of Peace for peace. The crown of flowers was a small gesture and may seem insignificant in the eyes of many, but it was loaded with meaning and symbolism. It means that we believe that Mary is truly the Queen of peace and is able to intercede for us, asking for peace in our hearts and in our country. It means that we are not alone, we walk with St. Nicholas de Flue, the saint of peace. It also means each one of us, particularly the Saint Nicholas de Flue Choir, are committed to promoting peace and making this gesture fruitful. Finally, it also calls all of us to be missionaries and apostles of a new culture that is being born: a culture of peace. In conclusion, we thank all those who made this beautiful day possible, we thank those who prayed that everything would go well and above all, for those who prayed for rain, as we felt the very first drops beginning to fall. We also thank all those in the International Schoenstatt Family who were present with us in prayer. Original: French Translation: Sarah-Leah Pimentel, Johannesburg, South Africa

Had Nicholas not been a saint, or had he eaten and drunk like other saints, Switzerland with all it has meant for peace and humanity would probably not exist today. For Nicholas's entire life was ordained in view of his vocation to save his country. Nicholas von Flue was born on March 21st, 1417 in the Canton of Unterwalden on the lake of Lucerne, a citizen of a peasant democracy and a farmer's son. As he grew up he proved himself a capable farmer, and the ability he displayed in the local parliament, of which every male citizen was a member, led to his election at an early age as councillor and judge. He also proved himself a capable commander of troops. In the war against the duke of Tirol he persuaded his compatriots to respect a convent of nuns. Though willing to perform his military service, Nicholas condemned as immoral, wars of aggression and the slaughter of non-combatants inevitable in any major modern war. About the age of thirty he married a farmer's daughter, Dorothy Wiss, and built a farmhouse to receive her. The couple had ten children and descendants survive to this day. Nicholas had thus approved himself to his countrymen as a thoroughly capable man, as farmer, military leader, member of the assembly, councillor, judge and father of a family—also a man of complete moral integrity. All the while, however, he led a life of contemplative prayer and rigorous fasting. He was the subject of symbolic visions and a diabolic assault. After some twenty years of married life, in 1467 Nicholas received a compelling call to abandon his home and the world and become a hermit. Though she had just borne his tenth child his wife heroically consented. His neighbors, however, even his older children, regarded his action as indefensible, unbalanced, immoral and irresponsible. He set out for Alsace, where he intended to live. Had he carried out his intention his vocation would have been missed. A storm, however, symbolically interpreted, and friendly advice not to settle where the Swiss were detested made him turn back from the border. At the same time he became incapable of eating or drinking—a condition which continued for the rest of his life. As an act of obedience to a bishop he once ate with acute agony a piece of soaked bread. (The problem of prolonged fasting is more fully discussed in the account of St. Lidwina of Schiedam.) He resumed to his native canton, passing the first night undiscovered in the cow-shed of his farm and settled in a hermitage at Ranft within a few miles of his home. It was no temptation to return home, as he never felt the least desire for his former life. Symbolic visions continued to be a feature of his contemplation, and when, after a month's strict surveillance, his countrymen were convinced that his fast was genuine, they recognised his sanctity and vocation, and he became a spiritual guide whose advice was widely sought and followed. Pilgrims came from distant parts to consult him. He acquired influence with Duke Sigismund of the Tirol, whom he confirmed in his neutrality when the Swiss confederacy met and defeated Charles of Burgundy. Everything was ready for the climax of Nicholas's life: the accomplishment of his unique vocation. The victorious cantons were at loggerheads. The rural cantons opposed inflexibly the demand of Zurich and Lucerne that Freiburg and Soleure be admitted to the confederacy. A conference held at Stans, December 1481, failed to reach agreement. Next day the delegates would disperse and a civil war ensue which would presumably have destroyed the confederacy. The parish priest, once Nicholas's confessor, hurried to Ranft and laid the matter before the hermit. During the night Nicholas dictated suggested terms of agreement. The priest resumed in time to persuade the delegates to give a hearing to the proposals of a man so widely respected for his well tried practical abilities and so widely venerated for his holiness. The terms suggested—the conditional admittance of Freiburg and Soleure—were unanimously accepted and embodied in the agreement of Stans. Switzerland had been saved. Nicholas survived his achievement almost six years, universally revered, visited and consulted. On March 21st 1487, his seventieth birthday, he died, apparently of his first illness. One is glad to know that his wife and children attended his deathbed. After all, she had never lost her husband completely. Honored by Swiss Protestants, venerated by Swiss Catholics, Nicholas's cult, uninterrupted since his death, was officially sanctioned by Clement IX (1667-9). In 1947 he was canonized by Pope Pius XII. Taken from "The Saints: A concise Biographical Dictionary", edited by John Coulson, published by Hawthorn Books, Inc. 1960. Provided Courtesy of:
Eternal Word Television Network
5817 Old Leeds Road
Irondale, AL 35210
www.ewtn.comComments of Prof. Plinio:

To better admire the life of St. Nicholas of Flue, let me propose several presuppositions and make some observations.

First, at that time, like today, Switzerland was divided into cantons, which are small provinces. Each canton had an almost complete independence, subordinate only to a Swiss Confederation that exerted a vague authority over them all. They frequently were engaged in disputes and fights, because the neighboring countries exerted different influences over the various cantons. For example, in one canton, they spoke French, in another, German; in another, Italian, etc., and each canton was normally influenced by the neighboring country to which it had culturally closer ties. This generated intense political disputes often followed by military engagements.

066_SwissGuards_ITVat_6-7_1994.jpg - 24251 Bytes
15th-century Switzerland produced many special military units like the Swiss Guards

You should consider also that the 15th century in Switzerland was a military epoch. It was in that period that the Swiss people revealed themselves to be great warriors, providing troops and special guard units for all of Europe. The Swiss Guard that until today serves the Popes is a remnant of that tradition. In such a scenario St. Nicolas of Flue was called to take up arms against the canton of Zurich.

Second, you can imagine this valorous man in the battlefield, carrying his sword in one hand, and his shield and rosary in the other. It is a beautiful battle scene! Today you can see how the connotations that surround objects of piety have changed because of sentimentalism. Today, who would say that a rosary reminds one of a warrior? On the contrary, more often it calls to mind a man incapable of fighting. This religious sentimentalism worked an almost complete change. This is a grave injustice to the rosary.

Third, it is interesting to see how St. Nicholas showed a profound spirit of hierarchy when he declined an important public post that was offered to him. He said, "No, I am from a humble condition, and I don't want to exert authority over persons who are higher than me by birth." Such a thing no longer exists in our century. Today egalitarianism has invaded everything, and we have the opposite: the rejection of someone because he has a higher condition and the preference for the lower. That is, the scale of values has been completely inverted.

066_SnowMountains.jpg - 39181 Bytes
Above, a scene from the Swiss Alps, where St. Nicholas
herded his cattle. Below, the Parish Church of Sachseln where his relics are preserved
066_ParishChurch.jpg - 41270 Bytes

Fourth, he had visions all along his life, which was a fairly common life. So you should consider Nicholas of Flue the warrior, the judge and the shepherd having visions as he carried out these different occupations.

You can imagine the scene of the judge Nicholas of Flue seated in the small tribunal of his canton and listening to the different sides of a suit. As the persons are presenting the case, suddenly someone notices that the judge has a distant gaze that reveals he is in ecstasy. He becomes illuminated, seeing a heavenly scene. The talking ceases in the tribunal; the hatred and differences dissolve; when the vision ends the opposed parties are reconciled; the case is resolved. Do you know some judge like this? How everything has changed in our days!

You can also imagine the shepherd in the poetic Swiss landscape. In the background are the Alps covered with snow, which at sunset take on pink or light blue hues. St. Nicholas of Flue is there blowing a horn to assemble his dispersed cattle. He stops and prays the Angelus by himself, and then heads toward the stables with the cattle. At this moment he receives the visit of an Angel who shows him Heaven and reveals this or that marvel to him. When he returns, the cattle are all in the stable, quiet and bedded down for the night, led there by another Angel who took care of them. The Angels, the innocence of the Swiss landscape and the soul of St. Nicholas of Flue fit together perfectly. It is something truly superior!

Fifth, the vision of the lily that fell and was eaten by an animal showed him that his high contemplation was often destroyed by earthly concerns. If some of us have an analogous problem – and I think that many of us do – we should take St. Nicholas of Flue as our patron saint. We should ask him for the grace to not demean the graces we receive and to sustain our good thoughts. It is encouraging for us to see that saints have the same problem we have.

066_Cell.jpg - 31574 Bytes
The cell from the hermitage of St. Nicholas in Ranft

Sixth, the last thing you can consider is how richly the faithful decorated his remains. It reveals their veneration for sanctity. It is curious also to see the many military decorations around his neck. These were not just the ones he earned during his lifetime. The descendents of St. Nicholas of Flue began to place the military decorations they received there also. With this excellent tradition, they show that it is more honorable for them to be descendents of the saint than to wear the decorations they receive. It is an action full of meaning.

These are the points I offer for your meditation in admiration of St. Nicolas of Flue, asking him to give us the courage to always have the sword in one hand and the rosary in the other in the difficult fight we are engaged in today.

Prof. Plinio Corrêa de Oliveira
and
http://en.wikipedia.org/wiki/Nicholas_of_Fl%C3%BCe


  1. Hogan, Richard M. (February 25, 2003). "An Introduction to John Paul II's Theology of the Body". Natural Family Planning Outreach. http://www.nfpoutreach.org/Hogan_Theology_%20Body1.htm. Retrieved on 2006-07-14. 
  2. ^ West, Christopher (2004). Theology of the Body for Beginners. Ascension Press. p. 5. ISBN 1-932645-34-9. 
  3. ^ a b Weigel, George (October 1999). Witness to Hope (First edition ed.). Harper Perennial. pp. 336, 343, 853. ISBN 0-06-018793-X. 



During the second world war, the German tanks massed on the Swiss border. All the Swiss started to request the rosary or other prayers through the intercession of holy Nicholas de Flue (national patron saint), and even the General Commander of all swiss armies, named Guisan, which was Protestant, admitted having requested the rosary and holy Nicholas.

Conclusion: the German armoured tanks made half-turn. Explanation given by German testimonys: they saw a hand in the sky which beckoned to them not to advance. They were afraid and made half-turn. They could not attack. And it was far to be the only example. God stops the wars if it is asked to him.


Avec mes meilleures salutations.
François de Siebenthal
14, ch. des Roches
CH 1010 Lausanne
Suisse, Switzerland

http://apps.facebook.com/causes/292012/64515042?m=200ef49e

Swiss and the Barack Obama Nobel Peace Prize

Dear President Barack Obama, at info@barackobama.com

We received your message and we thank you for this Hope given to all. Please, see texts and Africa below…

This morning, Michelle and I awoke to some surprising and humbling news. At 6 a.m., we received word that I’d been awarded the Nobel Peace Prize for 2009.

To be honest, I do not feel that I deserve to be in the company of so many of the transformative figures who’ve been honored by this prize — men and women who’ve inspired me and inspired the entire world through their courageous pursuit of peace.

But I also know that throughout history the Nobel Peace Prize has not just been used to honor specific achievement; it’s also been used as a means to give momentum to a set of causes.

That is why I’ve said that I will accept this award as a call to action, a call for all nations and all peoples to confront the common challenges of the 21st century. These challenges won’t all be met during my presidency, or even my lifetime. But I know these challenges can be met so long as it’s recognized that they will not be met by one person or one nation alone.

This award — and the call to action that comes with it — does not belong simply to me or my administration; it belongs to all people around the world who have fought for justice and for peace. And most of all, it belongs to you, the men and women of America, who have dared to hope and have worked so hard to make our world a little better.

So today we humbly recommit to the important work that we’ve begun together. I’m grateful that you’ve stood with me thus far, and I’m honored to continue our vital work in the years to come.

Thank you,

President Barack Obama

Paid for by Organizing for America, a project of the Democratic National Committee — 430 South Capitol Street SE, Washington, D.C. 20003. This communication is not authorized by any candidate or candidate’s committee.



Our country has a special message about peace.





Dorothea and Niklaus von Flüe


Saint Nicholas of Flue, father of ten children.


Patron of Switzerland and of the world peace thanks to economical Justice.

God favored him with numerous visions and the gift of prophecy.

Swiss Hermit and Peacemaker, Holy Patron of the world peace through economical Justice.

1984

Pope John Paul II celebrates the Eucharist in Flüeli and afterwards prays at the grave of Brother Klaus in Sachseln. There he asks that Dorothea be honored also and he calls her “saintly”.
Special message for Michele Obama

Admiration.
http://www.union-ch.com/file/portrait.wmv

Conjugal love gives a sacrament and God is there, present with every good human and complete act of Love between spouses, this is really an eucharistic adoration, basis for the social peace.

GOD is present in every act of real and true Love.

Vision about greed:
Saint Nicholas of Flue main economical vision is about how bad can money be and how to resist to this evil.

The penny and the fountain of life

THE FOUNTAIN OF LIFE.

The public place.

The brother rises in the night to meditate on the Passion and the martyrdom of God.

At the time to fall asleep again, he sees in spirit a place: a crowd of people; deliver to hard work, but he is astonished to find them so poor.

The basin where the Fountain flows. –

Then, at his right hand, he saw a beautiful house whose door was large open.

He entered and was in a kitchen, pertaining to a whole commune.

On the right, a staircase of four steps “or about” some rare men went up there.

Their clothing seemed sprinkled of white.

He saw a Fountain leaving the steps and filling a large basin in the kitchen.

It brought three things: wine, oil, honey.

 It ran as quickly as a flash, and so high that the palate resounded about it like a horn. He was astonished that people, however so poor, did not come to the Fountain, open to everyone.

The source of the Fountain. –

Then, it assembled the steps to see from where came the Fountain, He arrived in a big room.

In the medium, was a tank. He approached at the risk of his life.

With the four angles, he noticed four powerful iron stays. The Source was so transparent we could have seen at the bottom least any hair; and she sang marvelously in the tank and in caned where she ran out. She was inexhaustible and full to the edges, full to the brim.

The world perishes of misery just besides the Fountain of Life. –

Then, he wanted to go down again to see what retained the men to come to draw the Fountain.

One had drawn up a barrier through the place and he did not let pass anybody without claiming the penny.

Another made whirl its club, to require the penny.

Another played music of the fifre, to have the penny.

Tailors, shoe-makers, craftsmen claimed the penny to him.

And before they have finished, they were already become again so poor that they did not even succeed  to enrich temporally.

But nobody came to draw from the Fountain.

Conclusion. – Then the scene changed, the man saw wild slopes similar to those which surround the vault and hermitage of Nicolas, and he understood that the palate was himself, Nicolas, Nike, from nikê, in greek victory and  laos, People, Victory for the people.

The solution is in the communal house, only four steps to climb ( Fights against the Love of money, against pride, against selfishness and against violence ), a small effort, Love to each other, the people living in your village is the solution, small is beautiful, at the lowest level, the village united to protect the weakest.

This simply  leads to peace and justice worldwide.

My Lord and my God, take from me everything that distances me from you.
My Lord and my God, give me everything that brings me closer to you.
My Lord and my God, detach me from myself to give my all to you.
Prayer of Saint Nicholas of Flue
patron of Switzerland and of the world peace thanks to economical Justice.

His favorite meditations

https://ssl24.webland.ch/www48/imag/medibild_gr.jpg

The Life of Brother Klaus

“The name of Jesus be your greeting and we wish you much good and may the Holy Spirit be your last reward”

Graphic about 1672 With these words greets us a mystic and politician who lived more than 500 years ago and is still revered in Switzerland as peacemaker and saint. His name: Nicholas of Flüe (1417-1487). Till his fiftieth year he lived as a respected member of his village in the canton of Obwalden, taking an active part in the political life of the time. After a deep spiritual crisis he withdraws from public life and spends the remaining 20 years as a hermit, praying and fasting. Men from near and far come to him seeking counsel. They call him lovingly Brother Claus. The mystic becomes more and more a political adviser and his fame spreads over all Europe.


His time

In the 15th century Switzerland goes through a stormy period of development: wars at home and abroad. Corruption and bribary are rife. The situation in the church is disastrous, forshadowing the reformation. In Sachseln , Nicholas of Flüe’s parish, there is neither priest nor church service from 1415 – 1446. Nor are there any schools in the country. Nicholas of Flüe is a self educated man, he learnt from life. At decisive moments of his life occur dreams and visions revealing to him the inner way and helping him to interpret prophetically the needs of his time. After the death of the hermit friends, neighbours and acquaintances record in the church book of Sachseln (1488) how they have experienced Nicholas of Flüe. In addition other literary sources contain hundreds of contemporary reports. (Standard work: Durrer / Amschwand, see note on literature.)


His call

Nicholas of Flüe, son of Heini of Flüe and Hemma Ruobert, is born in 1417 and baptized in the neighbouring village. Later he says that he could remember his birth and his baptism. Already in his mother’s womb he had seen a star which lit up the whole world, as well as a great rock and an oil-jar. This vision recalls Jeremiah 1,5: “Before I formed you in the womb I knew you for my own: before you were born I consecrated you. I appointed you a prophet to the nations.” At 16 Nicholas sees a high tower at the place where later his cell and his chapel will stand. Thus from his youth he is prepared to seek a “mystical union with God” (“einig wesen”, church book 1488). The mystical union with God (“einig wesen”) is, as it were, Nicholas of Flüe’s life motto: it is his desire to bring God and the world together. And like a living tower he will later guide and support the people.

Life in the world

Dwelling of Nicholas and Dorothea of Flüe-Wyss Nicholas becomes a farmer. In youth he is also a soldier, but “he had always loved moderation, punished injustice and in war caused little injury to his enemies but had rather, as far as possible, protected them” (church book 1488). At almost 30 he builds a house and marries the 16 year old Dorothea Wyss. Five sons and five daughters are born to them. Nicholas is councillor and judge. He has a special gift to arbitrate between contending parties. But he has no false respect of persons. 1457 he conducts a law-suit for his villagers against a priest who demands too much tribute. 1462 he arbitrates between the people of Stans and the cloister Engelberg and he pleads for the rights of the people to elect priests. Nicholas has experienced that judges and councillors are also bribable. He withdraws from all civil posts and experiences a deep inner crisis. More and more he seeks solitude and fasts.


Facing the Truth

Nicholas recognizes clearly what is wrong with his time. He sees into the hearts of the people who in private and in public life always seek only their own advantage. Once in a dream he sees the great Pilatus mountain sink into the ground: “the whole earth opened and sin was revealed. Great crowds of people appeared and behind the people Truth. And they bore on their hearts a swelling as big as two fists. And this swelling was selfishness which led the people astray”. This vision is as significant today as then. The sinking Pilatus mountain may stand for our threatened environment, for the ever widening gap between rich and poor, for the millions of homeless. Are we prepared to face the truth that stands clearly behind this phenomenon?


Crisis and parting

Nicholas wrestles with the problem of his future way. On the one hand he is bound to his family, on the other hand the urge to relinquish all earthly goods grows. After two years of tormenting doubt Dorothea gives him her liberating “Yes” to the step into an uncertain future. On the 16th October, the anniversary of Saint Gall, Nicholas leaves house and farm (1467) dressed in a penitential robe. Many people cannot understand how Nicholas could leave his wife and ten children. Such a decision cannot be explained. It is a unique act scarcely to be imitated. Later Nicholas often says it was by the great grace of God “That he received the consent of his wife and children to his hermit’s life” (Church book). In spite of this separation the family remained united in love. Dorothea’s share in the saving way of her husband may not be undervalued. To her belong thanks and honour no less than to Nicholas.

Brother Claus

In his brown penitential robe Brother Claus sets off towards Basle. At Liestal, near Basle, he is called to a halt: The town seems to be in flames. A peasant coming along the way advises Nicholas not to go abroad but to serve God at home. Nicholas spends the night in the open. A flash of lightening strikes him causing a pain as if his body were being cut open with a knife. Nicholas turns back. Without food and drink he reaches his home and is found by huntsmen in the mountains. He seeks further till four lights show him the place where he should settle: on his own land only a few hundred metres away from his house and family on the bank of the stream in the deep gorge of the Ranft. He spends the winter in cold and poverty. Next winter peasants build him a small house and a chapel. The farmer Nicholas of Flüe becomes the hermit Brother Claus.

Prophetic fasting

Since the night near Liestal Brother Claus lives without bodily nourishment. Curious questioners about his fasting he answers with reserve: “God knows.” But once he says: “when he attends mass and the priest takes the sacrament he receives such a strengthening that he wishes to be without food and drink, otherwise he could not endure it” (Church book 1488). With his fasting Nicholas stands out favourably against the pleasure-loving and miracle-seeking late middle ages. Fasting is for him actually nothing extraordinary, he has always wished for it. His son Hans reports: “as long as he remembers his father has always fled the world. Also he has fasted four days every week and during Lent every day never eaten more than a small piece of bread and a few dried pears” (Church book 1488).

The two windows

Inside the cell, the two windowsThe hermit Brother Claus is still very much in the world. The ambassador of Milan, Bernardo Imperiali, writes on 27th June 1483 to his Duke about Brother Claus: “lo trovato informato del tutto.” (I found him informed about everything). The hermit is abreast of current developments. He has an alert mind and goes to the root of problems. Through one window of his cell the light shines onto the altar of the chapel. The other window opens out to the people. All that is brought from the world outside to Brother Claus he brings before God in prayer. All that he receives in prayer he gives back to the people. His counsel comes from the depths. Today we are exposed to a flood of information but we remain on the surface and consume more and more. Brother Claus did not consume, he fasted. Where men dig deeply new life grows for the world.

Life out of the centre

“Brother Claus is a simple layman who cannot read” (Heinrich Wölflin 1501). Yet the hermit speaks of his “book”. It is a drawing with the structure of a wheel. The movement goes out from the centre and comes back to the centre. The wheel picture is made public in 1487 by an unknown pilgrim with an explanation from Brother Claus: “That is my book in which I learn and seek the art of this teaching.” He calls the wheel the figure in which he contemplates the nature of God: “In the very centre is the undivided Godhead in which all the saints rejoice. Like the three rays the three Persons go forth from the one Godhead and have embraced the heavens and the whole world”. An illustrated version of this wheel exists already during the hermit’s lifetime (see back side of this brochure). Both pictures bear witness to the deep wisdom and clear judgement of this “simple layman”.


The peacemaker

Many people come to Brother Claus seeking advice: men and women, young and old, rich and poor. The Dukes of Austria, Milan and Venice keep in contact with him, likewise the cantons. In a time full of intrigues Brother Claus stands above all parties. His convincing life lends him the highest moral authority. After the victory over Burgundy when the confederation stands on the brink of civil war because of the rich booty and political rivalry Brother Claus makes a decisive contribution to peace. (Treaty of Stans 1481). From that time he is recognized as a peacemaker and is more and more often called upon to arbitrate in political and ecclesiastical disputes such as, for example, in the reform conflict about the renewal of the cloister Klingental in Basle (1482) or in the disagreement between the town of Constance and the Confederacy (1482).


Peace in justice

Thanks to Brother Claus the quarreling cantons came to a lasting confederal agreement in 1481. In his letter to the Council of Berne the hermit tells us what peace depends on: “Obedience is the greatest honour in Heaven and on Earth, therefore you must strive to be obedient to one another. Peace is certainly in God, for God is peace.” You cannot command peace, it is a gift. Conflicts can only be fruitfully resolved in mutual respect and mutual obedience. This calls on the deepest in men and demands our greatest effort. There is no peace without justice. Ultimately peace is founded in mystical union with God (einig wesen). Since 1981 there is a Peace Village at Flüeli, near the saint’s cell: a place where young and old seek to learn peace.

My Lord and my God

On the 21st of March 1487 Brother Claus dies at the age of seventy. Over his whole life stands his personal prayer:

My Lord and my God,
take everything from me
that keeps me from Thee.

My Lord and my God,
give everything to me
that brings me near to Thee.

My Lord and my God,
take me away from myself
and give me completely to Thee.
 


The ecumenical Saint

Brother Claus lived before the Reformation but some of his earliest biographers are reformed. The hermit warns our church not primarily to watch over the frontiers, but to concentrate on the centre. In the middle, in the Trinitarian God, is the mystical union with God (einig wesen). The important thing is that we really live from faith. The Zürich Reformer Huldrych Zwingli sometimes cites Brother Claus, especially in connection with the struggle against mercenaries. Brother Claus stands above Parties. “He brings together the different confessions and cultures: he is the better self of Switzerland.” (Thus the reformed theologian Georges Méautis.) And on the occasion of the canonization in 1947 wrote Karl Barth: “In spite of the canonization , which we absolutely refuse, Brother Claus is still our saint.”


Brother Claus belongs to the whole world

Already during his lifetime his contemporaries call the hermit “a living saint”. His fame spreads over all Europe. Probably the most impressive account of a journey to Brother Claus is from Hans Waldheim from Halle in Sachsen. On the 25th May 1474 he meets the hermit with his wife Dorothea and their youngest son. In 1487 an illustrated book about the wheel picture of Brother Claus appears in Nürnberg. Amongst the first pilgrims who seek the grave of the hermit after his death are a fisherman from Denmark and a goldsmith from Erfurt. Both come from Santiago de Compostela to Sachseln and are healed from their sickness. The Swiss poet Heinrich Federer writes in 1921: “Brother Claus is much too great to belong to Switzerland only… he belongs to the whole world.” In four continents today there are hundreds of churches, chapels and schools consecrated to the peace-saint Nicholas of Flüe.

St. Nicholas of Flue, March 21  and September 25




Biographical selection:

Nicholas was born on March 21, 1417 and died on the same day 70 years later in 1487. He was from the canton of Unterwalden in Switzerland. His parents were simple peasants who tried to provide Nicholas with a better education, given his uncommon intelligence and piety. He had an inclination for the contemplative life and practiced severe mortifications. He married and had ten children, some of whom came to hold high positions in the country. He used to wake every night to pray and read a psalter in honor of Our Lady.

066_Altartafel.jpg - 49267 Bytes


Picture of St. Nicholas of Flue
from the parish church in Sachseln


At age 23 he was called to take arms in a campaign against the canton of Zurich, which rebelled against the Swiss Confederation. Fourteen years later he was still engaged in military service and had achieved the post of captain, having 100 men under his command. In battles Nicolas always fought with the sword in one hand and the rosary in the other. His courage earned him the highest military decorations.

Returning home, he was asked to be mayor of his city, but declined the honor, alleging his humble origin made him unsuitable for that post. However, he accepted the position of judge in the local court, a position that he carried out with rare ability for nine years. Then he retired from this position to his farm to have more time to dedicate himself to matters of the soul.

He had received symbolic visions since childhood. After his retirement, he was watching his flock when he mystically saw a marvelous lily growing from his mouth and rising up to the clouds; suddenly it fell to the ground and was eaten by a horse. He understood that his contemplation of heavenly things was often disturbed and consumed by earthly concerns. He realized he should abandon the world and devote himself exclusively to matters of soul as a hermit.

Although she had just borne his tenth child, his wife heroically consented. He settled at Ranft, a few miles from his home. From the outset of his life as a hermit, he was miraculously nourished only by the Holy Eucharist, which he received once a month.

He was loved and venerated by the people, and pilgrims came from distant parts to consult him. He was often called on by dignitaries to make peace between the cantons in their continuous disputes. He always achieved success in those missions.

066_BrotherKlaus_stumpff.jpg - 64420 Bytes


Many pilgrims came to consult St. Nicholas,
known as Brother Klaus

Woodgraving from the Chronicle of Johann Stumpff, Zurich, 1548

Shortly before his death he was assailed by strong pains. “O, how terrible is death!” he used to say. But he delivered his last breath in peace. His body was preserved in the Church of Sachseln, a village close to his birthplace.

Even today the visitor can venerate there the bones of Brother Klaus (Nicholas in German), his mortal remains richly ornamented with gold and precious stones, and around his neck countless military decorations of honor.

Note: After Vatican II, the richly adorned reliquary, which also served as an altarplace, was replaced with a table and simple modern contemporary tomb without the jewels or military decorations.


Saint Nicholas de Flue – a saint for peace in Burundi

Students’ Pilgrimage to the Shrine in Mount Sion Gikungu, Burundi

Bujumbura, Monte Sion Gikungu: 11° aniversario del coro San Nicolás de Flue y peregrinación de estudiantes
Bujumbura, Mount Sion Gikungu: 11th anniversary of the Choir St. Nicolas of Flue, and students’ pilgrimage
Bujumbura, Mont Sion Gikungu: 11. Gründungstag des Chors Niklaus von der Flüe, und Schülerwallfahrt
Entrega de la estatua del santo
Offering of the statue of the saint
Die Statue des Heiligen wird zum Heiligtum getragen
Das Heiligtum von Mont Sion Gikungu
El Santuario de Monte Sion Gikungu
The Shrine of Mount Sion Gikungu
Das Heiligtum von Mont Sion Gikungu
Fotos: Marahukiro © 2007

BURUNDI, Fr. Deogratias Marahukiro.  Sunday, 30 September was a special day on Mount Zion Gikungu. Not only was it the last Sunday of September and therefore, normally Pilgrimage Sunday, but the Saint Nicholas de Flue choir celebrated its eleventh anniversary. Furthermore, the Schoenstatt pupils invited students from other schools join them on a pilgrimage to open the new school year.
As a result, the liturgy on this Sunday was as beautiful as it was rich, above all symbolically rich.

An offering of a book and a pen to the Queen of Peace:

The symbols were interesting and unique, but above all, these symbols were richly charged with meaning. The Schoenstatt pupils, who were accompanied by children belonging to other Catholic movements, wanted to start the school year with a pilgrimage in which they would entrust the academic year to the Virgin Mary. This was a very touching initiative, which should be encouraged as this could begin a powerful tradition for the students, who will think of entrusting themselves to the Virgin Mary at the beginning of every school year. If it is encouraged, it will also allow the Schoenstatt pupils to help other school children to find the Virgin Mary in the Shrine. The pupils did not just make a pilgrimage, they knew that they were giving themselves to the royal heart (Ku kirimba), and anyone who goes to the heart never comes back empty-handed. He returns with a gift. This is why they came offering gifts to the Queen. They presented, in their own words “a hoe that they use to tend their science garden at school.” They also presented a book and pen. Through these symbols, they presented all the work that they will do this year. And they know that they won’t be alone: the Mother of God will be with them throughout the year.

Eleven and a crown of roses offered by the Saint Nicholas de Flue Choir

The Saint Nicholas de Flue Choir celebrated their eleventh anniversary. For this reason they included an offering of eleven candles carried by some of the dancers in the choir. In addition to the candles, the choir also wanted to give a special present:
A crown of roses. Why such a crown ? Because the choir also wanted to contribute to the crowning of the Holy Virgin as the Queen of Peace. They knew that in crowning the Virgin Mary, they are also committing themselves to promoting peace in Burundi. They understand that the life of this crowning is at the heart of St. Nicholas de Flue’s mission. St. Nicholas de Flue had a special mission in this tiny country, once known as Africa’s Switzerland. This is also why St. Nicholas de Flue was at the heart of the liturgical celebration.
A statue of St. Nicholas de Flue led the procession at the beginning of Mass. A large man was asked to carry the statue as high as possible. The procession began moving in time with the music. Joy seemed to glow from the face of St. Nicholas’ statue. The almost disfigured face of the statue appeared to have been transfigured and took on a new expression as the sun’s rays shone from it. The opening hymn was magnificently directed by Mount Zion’s “famous choir master,” Mr. Matthias, and this set the tone so that the entire Eucharistic celebration could as beautiful as possible.
The most touching moment was the thanksgiving, after the presentation of the symbols during the offertory. It was beautiful to watch the entire people of God lifting up their hands to dance and praise the Lord. This gave the idea and image of what heaven must be, a place of praise and worship before the true God. In fact, if our liturgy is spoken with sincerity, it becomes a participation and foretaste of heaven.
At the end of Mass, we processed, or rather, we “pilgrimaged” to the Shrine accompanied by St. Nicholas de Flue, the saint of peace and took the crown of roses with us to offer it to Mary. The Saint Nicholas de Flue Choir wanted to place this symbolic and meaning full gift in the most important place, there where Mary has placed her royal throne, in the Shrine. We could also say that St. Nicholas accompanied us to ask Mary, the Queen of Peace for peace. The crown of flowers was a small gesture and may seem insignificant in the eyes of many, but it was loaded with meaning and symbolism. It means that we believe that Mary is truly the Queen of peace and is able to intercede for us, asking for peace in our hearts and in our country. It means that we are not alone, we walk with St. Nicholas de Flue, the saint of peace. It also means each one of us, particularly the Saint Nicholas de Flue Choir, are committed to promoting peace and making this gesture fruitful. Finally, it also calls all of us to be missionaries and apostles of a new culture that is being born: a culture of peace.
In conclusion, we thank all those who made this beautiful day possible, we thank those who prayed that everything would go well and above all, for those who prayed for rain, as we felt the very first drops beginning to fall. We also thank all those in the International Schoenstatt Family who were present with us in prayer.
Original: French
Translation: Sarah-Leah Pimentel, Johannesburg, South Africa

Had Nicholas not been a saint, or had he eaten and drunk like other saints, Switzerland with all it has meant for peace and humanity would probably not exist today. For Nicholas’s entire life was ordained in view of his vocation to save his country.
Nicholas von Flue was born on March 21st, 1417 in the Canton of Unterwalden on the lake of Lucerne, a citizen of a peasant democracy and a farmer’s son. As he grew up he proved himself a capable farmer, and the ability he displayed in the local parliament, of which every male citizen was a member, led to his election at an early age as councillor and judge. He also proved himself a capable commander of troops. In the war against the duke of Tirol he persuaded his compatriots to respect a convent of nuns. Though willing to perform his military service, Nicholas condemned as immoral, wars of aggression and the slaughter of non-combatants inevitable in any major modern war. About the age of thirty he married a farmer’s daughter, Dorothy Wiss, and built a farmhouse to receive her. The couple had ten children and descendants survive to this day.
Nicholas had thus approved himself to his countrymen as a thoroughly capable man, as farmer, military leader, member of the assembly, councillor, judge and father of a family—also a man of complete moral integrity. All the while, however, he led a life of contemplative prayer and rigorous fasting. He was the subject of symbolic visions and a diabolic assault.
After some twenty years of married life, in 1467 Nicholas received a compelling call to abandon his home and the world and become a hermit. Though she had just borne his tenth child his wife heroically consented. His neighbors, however, even his older children, regarded his action as indefensible, unbalanced, immoral and irresponsible. He set out for Alsace, where he intended to live. Had he carried out his intention his vocation would have been missed. A storm, however, symbolically interpreted, and friendly advice not to settle where the Swiss were detested made him turn back from the border. At the same time he became incapable of eating or drinking—a condition which continued for the rest of his life. As an act of obedience to a bishop he once ate with acute agony a piece of soaked bread. (The problem of prolonged fasting is more fully discussed in the account of St. Lidwina of Schiedam.)
He resumed to his native canton, passing the first night undiscovered in the cow-shed of his farm and settled in a hermitage at Ranft within a few miles of his home. It was no temptation to return home, as he never felt the least desire for his former life. Symbolic visions continued to be a feature of his contemplation, and when, after a month’s strict surveillance, his countrymen were convinced that his fast was genuine, they recognised his sanctity and vocation, and he became a spiritual guide whose advice was widely sought and followed. Pilgrims came from distant parts to consult him. He acquired influence with Duke Sigismund of the Tirol, whom he confirmed in his neutrality when the Swiss confederacy met and defeated Charles of Burgundy. Everything was ready for the climax of Nicholas’s life: the accomplishment of his unique vocation.
The victorious cantons were at loggerheads. The rural cantons opposed inflexibly the demand of Zurich and Lucerne that Freiburg and Soleure be admitted to the confederacy. A conference held at Stans, December 1481, failed to reach agreement. Next day the delegates would disperse and a civil war ensue which would presumably have destroyed the confederacy. The parish priest, once Nicholas’s confessor, hurried to Ranft and laid the matter before the hermit. During the night Nicholas dictated suggested terms of agreement. The priest resumed in time to persuade the delegates to give a hearing to the proposals of a man so widely respected for his well tried practical abilities and so widely venerated for his holiness. The terms suggested—the conditional admittance of Freiburg and Soleure—were unanimously accepted and embodied in the agreement of Stans. Switzerland had been saved.
Nicholas survived his achievement almost six years, universally revered, visited and consulted. On March 21st 1487, his seventieth birthday, he died, apparently of his first illness. One is glad to know that his wife and children attended his deathbed. After all, she had never lost her husband completely. Honored by Swiss Protestants, venerated by Swiss Catholics, Nicholas’s cult, uninterrupted since his death, was officially sanctioned by Clement IX (1667-9). In 1947 he was canonized by Pope Pius XII.

Taken from “The Saints: A concise Biographical Dictionary”, edited by John Coulson, published by Hawthorn Books, Inc. 1960.

Provided Courtesy of:
Eternal Word Television Network
5817 Old Leeds Road
Irondale, AL 35210
www.ewtn.com

Comments of Prof. Plinio:

To better admire the life of St. Nicholas of Flue, let me propose several presuppositions and make some observations.

First, at that time, like today, Switzerland was divided into cantons, which are small provinces. Each canton had an almost complete independence, subordinate only to a Swiss Confederation that exerted a vague authority over them all. They frequently were engaged in disputes and fights, because the neighboring countries exerted different influences over the various cantons. For example, in one canton, they spoke French, in another, German; in another, Italian, etc., and each canton was normally influenced by the neighboring country to which it had culturally closer ties. This generated intense political disputes often followed by military engagements.

066_SwissGuards_ITVat_6-7_1994.jpg - 24251 Bytes


15th-century Switzerland produced many special military units like the Swiss Guards

You should consider also that the 15th century in Switzerland was a military epoch. It was in that period that the Swiss people revealed themselves to be great warriors, providing troops and special guard units for all of Europe. The Swiss Guard that until today serves the Popes is a remnant of that tradition. In such a scenario St. Nicolas of Flue was called to take up arms against the canton of Zurich.

Second, you can imagine this valorous man in the battlefield, carrying his sword in one hand, and his shield and rosary in the other. It is a beautiful battle scene! Today you can see how the connotations that surround objects of piety have changed because of sentimentalism. Today, who would say that a rosary reminds one of a warrior? On the contrary, more often it calls to mind a man incapable of fighting. This religious sentimentalism worked an almost complete change. This is a grave injustice to the rosary.

Third, it is interesting to see how St. Nicholas showed a profound spirit of hierarchy when he declined an important public post that was offered to him. He said, “No, I am from a humble condition, and I don’t want to exert authority over persons who are higher than me by birth.” Such a thing no longer exists in our century. Today egalitarianism has invaded everything, and we have the opposite: the rejection of someone because he has a higher condition and the preference for the lower. That is, the scale of values has been completely inverted.

066_SnowMountains.jpg - 39181 Bytes


Above, a scene from the Swiss Alps, where St. Nicholas
herded his cattle. Below, the Parish Church of Sachseln where his relics are preserved


066_ParishChurch.jpg - 41270 Bytes

Fourth, he had visions all along his life, which was a fairly common life. So you should consider Nicholas of Flue the warrior, the judge and the shepherd having visions as he carried out these different occupations.

You can imagine the scene of the judge Nicholas of Flue seated in the small tribunal of his canton and listening to the different sides of a suit. As the persons are presenting the case, suddenly someone notices that the judge has a distant gaze that reveals he is in ecstasy. He becomes illuminated, seeing a heavenly scene. The talking ceases in the tribunal; the hatred and differences dissolve; when the vision ends the opposed parties are reconciled; the case is resolved. Do you know some judge like this? How everything has changed in our days!

You can also imagine the shepherd in the poetic Swiss landscape. In the background are the Alps covered with snow, which at sunset take on pink or light blue hues. St. Nicholas of Flue is there blowing a horn to assemble his dispersed cattle. He stops and prays the Angelus by himself, and then heads toward the stables with the cattle. At this moment he receives the visit of an Angel who shows him Heaven and reveals this or that marvel to him. When he returns, the cattle are all in the stable, quiet and bedded down for the night, led there by another Angel who took care of them. The Angels, the innocence of the Swiss landscape and the soul of St. Nicholas of Flue fit together perfectly. It is something truly superior!

Fifth, the vision of the lily that fell and was eaten by an animal showed him that his high contemplation was often destroyed by earthly concerns. If some of us have an analogous problem – and I think that many of us do – we should take St. Nicholas of Flue as our patron saint. We should ask him for the grace to not demean the graces we receive and to sustain our good thoughts. It is encouraging for us to see that saints have the same problem we have.

066_Cell.jpg - 31574 Bytes


The cell from the hermitage of St. Nicholas in Ranft

Sixth, the last thing you can consider is how richly the faithful decorated his remains. It reveals their veneration for sanctity. It is curious also to see the many military decorations around his neck. These were not just the ones he earned during his lifetime. The descendents of St. Nicholas of Flue began to place the military decorations they received there also. With this excellent tradition, they show that it is more honorable for them to be descendents of the saint than to wear the decorations they receive. It is an action full of meaning.

These are the points I offer for your meditation in admiration of St. Nicolas of Flue, asking him to give us the courage to always have the sword in one hand and the rosary in the other in the difficult fight we are engaged in today.

Prof. Plinio Corrêa de Oliveira
and
http://en.wikipedia.org/wiki/Nicholas_of_Fl%C3%BCe


  1. Hogan, Richard M. (February 25, 2003). “An Introduction to John Paul II’s Theology of the Body”. Natural Family Planning Outreach. http://www.nfpoutreach.org/Hogan_Theology_%20Body1.htm. Retrieved on 2006-07-14. 
  2. ^ West, Christopher (2004). Theology of the Body for Beginners. Ascension Press. p. 5. ISBN 1-932645-34-9. 
  3. ^ a b Weigel, George (October 1999). Witness to Hope (First edition ed.). Harper Perennial. pp. 336, 343, 853. ISBN 0-06-018793-X. 





During the second world war, the German tanks massed on the Swiss border. All the Swiss started to request the rosary or other prayers through the intercession of holy Nicholas de Flue (national patron saint), and even the General Commander of all swiss armies, named Guisan, which was Protestant, admitted having requested the rosary and holy Nicholas.


Conclusion: the German armoured tanks made half-turn. Explanation given by German testimonys: they saw a hand in the sky which beckoned to them not to advance. They were afraid and made half-turn. They could not attack. And it was far to be the only example. God stops the wars if it is asked to him.




Avec mes meilleures salutations.
François de Siebenthal
14, ch. des Roches
CH 1010 Lausanne
Suisse, Switzerland


http://apps.facebook.com/causes/292012/64515042?m=200ef49e

Thalès Clearstream Ferraye Frégates de Taïwan: rebondissements

Frégates de Taïwan: rebondissements
9.10.2009

Les dessous glauques de l'affaire des frégates vendues à Taïwan par le groupe Elf, des rebondissements inattendus.

Le Tribunal fédéral (TF) de Suisse annule ce jour un arbitrage rendu en 1996 en faveur de feu Alfred Sirven +, l'un des principaux protagonistes de l'"affaire Elf".

Ce verdict arbitral contraignait le groupe Thalès (ex-Thomson) à payer à l'ancien directeur général du groupe Elf, aujourd'hui décédé, et à l'ex-compagnon de Christine Deviers-Joncour, un montant de 50 millions euros.

Le TF a confirmé ce vendredi l'annulation de la sentence en faveur de Frontier AG, une société suisse en liquidation.

Texte pour une vraie démocratie économique

Éminence,

 
Très chers Ami(e)s,
 
Ci-dessous vous trouverez ce texte sur le Crédit Social il vient de Rougemont fut rédigé par Alain Pilote. Je l'ai utilisé plusieurs fois en l'ayant légèrement adapté pour la France, dont tout dernièrement à Rougemont pour des participants qui l'on aussi trouvé très bon.
 
C'est une grande grâce et un grand honneur pour votre serviteur d'être au service de tels Ami(e)s Africains dont l'aspiration à la Justice ici bas ne fait que refléter votre grand attachement à la Doctrine Sociale de l'Église.
Non seulement cette Doctrine est l'élément le plus fiable pour se placer au plus près de la Justice dans les domaines qui nous touchent tous, en particulier les domaines économiques, financiers (donc monétaires et bancaires) et sociaux, mais aussi, et cela est conforme à la loi naturelle dont l'Église ne cesse de se réclamer, à la technique financière propre à traduire sous tous les cieux et à travers les pensées des cultures et des civilisations variées de notre monde, cette même loi naturelle qui est l'essence même de n'importe quelle science et technique devenue opérationnelle en son domaine.
La technique financière ne peut et ne doit pas faire exception et échapper aux lois naturelles dont elle dépend, sous peine d'entraîner les turpitudes dont l'actualité nous fait tristement l'écho au quotidien entraînant la pauvreté, la misère et toutes les aggravations à la clé dans un monde qui connaît pourtant l'abondance. L'abondance naturelle, l'abondance d'héritage de savoir-faire et d'imagination créatrice des hommes qui ont su et savent toujours perfectionner leurs inventions positives et productrices.  
 
À cette abondance, une technique monétaire, saine et efficace tel que le Crédit-Social, adaptée aux différents états de développements des populations sur les plans historiques et géographiques des continents, pays, provinces et régions du monde, peut répondre dignement, conformément à la Justice de Dieu, et pour le bonheur de tous.
 
PAR NOTRE DAME D'AFRIQUE
 
Renaud  L a i l l i e r
 
LA RÉFORME FINANCIÈRE DU CRÉDIT SOCIAL   AVERTISSEMENT: Nous aurions pu présenter des dizaines d'alternatives en systèmes économiques, monétaires, financiers. Il faut préciser que toutes les structures, organisations, associations, travaillant à mettre sur pied une réforme financière nationale et/ou provinciale ou régionale pour la Justice, de même que les réseaux divers d'économies et de monnaies alternatives, etc, ont pour dénominateur commun, à la base, qu'ils le sachent ou non d'ailleurs, ce qui correspond aux expérimentations du major DOUGLAS.   Il existe trois principes de base dans le Crédit Social:   1. l'argent est émis sans dette par le gouvernement, représentant de la société, selon la production, et il est retiré de la circulation selon la consommation; 2. Un dividende mensuel est versé à tous les citoyens; 3. l'escompte compensé qui rééquilibre l'ensemble.   Les trois sont nécessaires; c'est comme un trépied: enlevez un de ces trois principes, et le reste ne tient plus. Le Crédit Social sert à financer la production des biens qui répondent aux besoins, et financer la distribution de ces biens pour qu'ils atteignent les besoins. En tout temps, l'argent demeure un reflet exact de la réalité: de l'argent apparaît lorsqu'un nouveau produit apparaît, et cet argent disparaît lorsque le produit disparaît (est consommé). Où est l'inflation là-dedans?   Tout cela ouvre des horizons et possibilités insoupçonnés. Pour que ces possibilités deviennent réalités, il faut que chacun ait connaissance de la proposition des Créditistes. Tout d'abord, définissons les mots «crédit social» : au lieu d'avoir un argent créé par les banques, à intérêt, un crédit bancaire, on aurait un argent créé sans dette par la société, un crédit social. (Les créditistes préfèrent parler d’Argent Social, car dans le public, le mot "crédit" induit aussitôt l'idée de dettes et de remboursements)   La première demande des créditistes, des Bérets Blancs du journal Vers Demain, c'est que le gouvernement souverain de chaque pays reprenne son droit de créer l'argent de la nation. Une fois cela chose faite, il sera possible d'appliquer les deux autres principes du Crédit Social : le dividende mensuel à chaque citoyen, et l'escompte périodique sur les prix, pour empêcher toute inflation.   Pour ceux qui abordent ce sujet pour la première fois, cette demande peut amener quelques questions. Nous citerons ici les plus fréquentes, en y apportant une courte réponse.   Question : Vous dites que le gouvernement doit créer son argent. Mais ne le fait-il pas déjà, n'y a-t-il pas les billets de la Banque du Canada, pour le Canada, ou ceux de la Banque de France, pour la France ? Idem depuis l'euro par la Banque Centrale européenne ?   Réponse : Si le gouvernement canadien fédéral créait son argent, comment se fait-il alors qu'il ait une dette de plus de 600 milliards de dollars ? La France, début de 2006, avait une dette publique de plus de 1100 milliards d'euros. La réalité, c'est que la monnaie ne vient en circulation que lorsque les banques font des prêts à intérêts à leurs clients: entreprises, particuliers, institutions publiques, gouvernements, tous, demandent des prêts bancaires. La monnaie fiduciare soit les billlets de banque et pièces de monnaie, ou «argent numéraire» représente moins de 10 pour cent de l'argent du pays ; l'autre sorte d'argent, représentant plus de 90 pour cent, est l'argent de chiffre créé par les banques, qu'on voit sur les chèques, les paiements par cartes bancaires, ou les comptes de banque.   Question : Pourquoi voulez-vous que le gouvernement crée l'argent ? L'argent actuel des banques n'est-il pas bon ?   Réponse : Les banques privées émettent l'argent à intérêt, sous forme de dette, ce qui crée des dettes impayables. Par exemple, supposons que la banque vous prête 100 $, à 6 pour cent d'intérêt. La banque crée 100 $, mais vous demande de rembourser 106 $. Vous pouvez rembourser 100 $, mais pas 106 $ : le 6 $ pour l'intérêt n'existe pas, puisque seule la banque a le droit de créer l'argent, et qu'elle n'a créé que 100 $, pas 106 $.   En fait, lorsque la banque vous accorde, un prêt, elle vous demande de rembourser de l'argent qui n'existe pas. Le seul moyen de rembourser 106 $ alors qu'il n'existe que 100 $, c'est d'emprunter aussi ce 6 $ à la banque, et votre problème n'est pas réglé, il n'a fait qu'empirer : vous devez maintenant 106 $ à la banque, à 6 pour cent d'intérêt, soit 112,36 $, et plus les années passent, plus les dettes s'accumulent, il n'y a aucun moyen de s'en sortir.   Certains emprunteurs, pris individuellement, peuvent réussir à rembourser à la banque leur prêt en entier, capital et intérêt, mais tous les emprunteurs, pris dans leur ensemble, ne le peuvent pas. Si certains réussissent à rembourser 106 $ alors qu'ils n'ont reçu que 100 $, c'est qu'ils ont pris le 6 $ qui manque sur l'argent mis en circulation par les emprunts des autres, ce qui rend encore plus difficile pour les autres de rembourser leurs propres emprunts. Pour que certains soient capables de rembourser leurs prêts,cela implique que d'autres ne peuvent remplir leurs engagements et, à terme, fassent faillite. Et ce n'est qu'une question de temps avant que tous les emprunteurs, sans exception, se retrouvent dans l'impossibilité de rembourser le banquier, et cela, quel que soit le taux d'intérêt exigé.   Certains diront que si on ne veut pas s'endetter, on n'a qu'à ne pas emprunter. Mais le fait est que si personne n'empruntait d'argent de la banque, il n'y aurait pas un sou en circulation. Et cet argent emprunté de la banque ne peut pas rester en circulation indéfiniment : il doit retourner à la banque lorsque le prêt vient à échéance… accompagné de l'intérêt, évidemment. Cela signifie que l'on veut simplement conserver la même quantité d'argent en circulation dans le pays, année après année, il faut accumuler des dettes impayables.   Question : Le gouvernement a-t-il le droit d'emettre l'argent et serait-il aussi "bon" que celui des banques ?   Réponse : Bien sûr que le gouvernement a le droit, puisque c'est lui-même qui a donné ce droit aux banques. Que le gouvernement se refuse un privilège qu'il accorde lui-même aux banques, c'est le comble de l'imbécillité ! C'est d'ailleurs le premier devoir de chaque pays souverain d'émettre sa propre monnaie (c'est d'ailleurs saint Louis IX, roi de France, qui disait que le premier devoir d'un roi est de frapper l'argent lorsqu'il en manque pour la bonne vie économique de ses sujets) ; mais tous les pays aujourd'hui ont injustement cédé ce droit à des compagnies privées, les banques commerciales. Le premier pays à avoir ainsi cédé à des compagnies privées son pouvoir de créer la monnaie fut la Grande-Bretagne, en 1694.   Indication primordiale: ce n'est pas le banquier qui donne à l'argent sa valeur, c'est la production d'un pays, d'un espace économique. Le banquier ne produit absolument rien, il ne fait que créer des chiffres, qui permettent au pays de faire usage de sa propre capacité de production, de sa propre richesse. Sans la production de tous les citoyens du pays, les chiffres du banquier ne valent absolument rien. S'agissant donc de mécanismes bancaires, et les compétences bancaires ne manquent pas, donc, le gouvernement peut très bien faire (voire sous-traiter) ce que fait le banquier, c'est à dire créer lui-même ces chiffres car ces chiffres représentent, de façon monétaire, la production de la société, sans passer par les banques, et sans s'endetter. Alors, pourquoi le gouvernement devrait-il payer de l'intérêt à un système bancaire privé pour l'usage de son propre argent, qu'il pourrait émettre lui-même sans passer par les banques, sans intérêt, sans dette ?   Question : N'y a-t-il pas danger que le gouvernement abuse de ce pouvoir et émette trop d'argent, et que cela fasse de l'inflation ? N'est-il pas préférable de laisser ce pouvoir aux banquiers, afin de laisser ce pouvoir à l'abri des caprices des politiciens ?   Réponse : L'argent émis par le gouvernement ne serait pas plus inflationniste que celui émis par les banques : que ce soit 100 $ émis par le gouvernement, ou 100 $ émis par les banques commerciales, ce seraient les mêmes chiffres, basés sur la même production du pays. La seule différence, c'est que le gouvernement n'aurait pas à s'endetter ni à payer de l'intérêt pour obtenir ces chiffres.   Au contraire, la première cause de l'inflation, c'est justement l'argent créé sous forme de dette par les banques : l'inflation, ça veut dire les prix qui augmentent. Or, l'obligation pour les compagnies, les entreprises et gouvernements, etc, qui empruntent est de ramener à la banque plus d'argent qu'il en est sorti oblige justement les entreprises à gonfler leurs prix, et les gouvernements à gonfler leurs taxes.   Chose tout à fait incroyable, le moyen qu'utilisent actuellement les gouverneurs des banques centrales pour combattre l'inflation est précisément ce qui la fait augmenter en pratique, soit hausser les taux d'intérêts ! Comme l'ont dit certains premiers ministres provinciaux au Canada, «c'est comme essayer d'éteindre un feu en l'arrosant d'essence.»   Mais il est bien évident que si le gouvernement fédéral (comme d'autres gouvernements dans le monde) se mettait à créer ou imprimer de l'argent n'importe comment, sans aucune limite, selon les caprices des hommes au pouvoir, et sans relation avec la production existante, on aurait de l'inflation, et l'argent perdrait sa valeur. Mais ce n'est pas du tout cela que les créditistes proposent.   Comptabilité exacte   Ce que les créditistes de Vers Demain proposent, lorsqu'ils parlent d'argent fait par le gouvernement, c'est que l'argent soit ramené à son rôle propre, qui est d'être un chiffre qui représente les produits, ce qui en fait est une simple comptabilité. Et puisque l'argent n'est qu'un système de comptabilité, il suffirait d'établir une comptabilité exacte. Le gouvernement nommerait une commission de comptables, un organisme indépendant appelé «Office National de Crédit», qui serait chargé d'établir une comptabilité exacte : l'argent serait émis au rythme de la production, et retiré de la circulation au rythme de la consommation. On aurait ainsi un équilibre constant entre la capacité de produire et la capacité de payer, entre les prix et le pouvoir d'achat.   Le dividende   De plus, parce que les salaires ne suffisent pas pour acheter toute la production existante (les salaires ne forment qu'une partie des coûts de production de n'importe quel article), l'Office National de Crédit distribuerait à chaque citoyen un dividende mensuel, une somme d'argent pour combler le pouvoir d'achat, et pour assurer à chacun une part des biens du pays. Ce dividende serait basé sur les deux plus grands facteurs de la production moderne, l'héritage des richesses naturelles et des inventions des générations passées, tous deux dons gratuits de Dieu, qui appartiennent donc à tous. Ceux qui seraient employés dans la production recevraient encore leur salaire, mais tous, salariés comme non-salariés, recevraient le dividende. Précision: le fait d'émettre la monnaie basée sur la production est, en soi, un système auto-bloquant contre l'inflation, puisque c'est la production, et rien d'autre, qui est le socle de l'émission monétaire. Tous les membres d'une famille ; le père, la mère, et chacun des enfants recevraient chaque mois leur dividende, ou revenu garanti, qui assurerait au moins le minimum vital. Le revenu familial augmenterait ainsi automatiquement à la naissance d'un nouvel enfant, puisque la famille recevrait un chèque de dividende de plus, ce qui enlèverait un gros obstacle à la création de familles nombreuses. (Les créditistes proposent en plus que le gouvernement fournisse un revenu aux mères de famille qui restent à la maison pour élever leurs enfants, car même si ce travail n'est pas rémunéré actuellement, il représente une grande partie du Produit Intérieur Brut de la nation. Ce revenu aux mères de famille répondrait à la demande du Saint-Siège, qui émettait en 1983 un document intitulé la «Charte des Droits de la Famille», dont l'article 10 se lit comme suit : «Le travail de la mère au foyer doit être reconnu et respecté en raison de sa valeur pour la famille et la société.») La formule du dividende serait infiniment préférable que l'aide sociale, l'assurance-chômage et autres lois actuelles de sécurité sociale, car il ne serait pas pris dans les taxes à ceux qui travaillent, mais serait financé par de l'argent nouveau, créé par l'Office National de Crédit. Personne ne vivrait par les taxes payées par les contribuables ; ce serait un héritage dû à tous les citoyens du pays, qui sont pour ainsi dire tous actionnaires de la compagnie Canada Limitée (et les autres pays). Et contrairement à l'aide sociale, ce dividende serait sans enquête, il ne pénaliserait donc pas ceux qui veulent travailler. Loin d'être une incitation à la paresse, il permettrait aux gens de s'occuper dans l'activité de leur choix, celle où ils ont des talents. D'ailleurs, si les gens arrêtaient de travailler, le dividende baisserait automatiquement, puisqu'il est basé sur la production existante. Sans ce revenu non lié à l'emploi, le progrès devient non plus un allié de l'homme, mais une malédiction, puisqu'en éliminant le besoin de labeur humain, il fait perdre aux travailleurs leur seule source de revenu.   Financement des travaux publics   Comment se ferait le financement des services et travaux publics avec un tel système d'argent social ? Chaque fois que la population désirerait un nouveau projet public, le gouvernement ne se demanderait pas : «A-t-on l'argent ?», mais : «A-t-on les matériaux, les travailleurs pour le réaliser ?» Si oui, l'Office National de Crédit créerait automatiquement l'argent nécessaire pour financer cette production nouvelle. Supposons, par exemple, que la population désire un nouveau pont, dont la construction coûte 50 millions $. l'Office National de Crédit crée donc 50 millions $ pour financer la construction de ce pont. Et puisque tout argent nouveau doit être retiré de la circulation lors de la consommation, ainsi l'argent créé pour la construction du pont devra être retiré de la circulation lors de la "consommation" de ce pont. De quelle manière un pont peut-il être «consommé» ? Par usure des matériaux ou dépréciation. Supposons que les ingénieurs qui ont construit ce pont prévoient qu'il durera 50 ans ; ce pont perdra donc un cinquantième de sa valeur à chaque année. Puisqu'il a coûté 50 millions $ à construire, il subira donc une dépréciation de 1 million $ par année. C'est donc un million de dollars qui devront être retirés de la circulation à chaque année, pendant 50 ans. Au bout de 50 ans, le pont sera complètement payé, sans un sou d'intérêt ni de dette. Est-ce que ce retrait d'argent se fera par les taxes ? Non, cela n'est nullement nécessaire, dit Douglas, le concepteur du système du Crédit Social. Il existe une autre méthode bien plus simple pour retirer cet argent de la circulation, celle de l'ajustement des prix (appelé aussi escompte compensé). Douglas disait à Londres, le 19 janvier 1938 : «Le système de taxation, avec sa complexité, son caractère irritant, avec les centaines de personnes qu'il emploie, est un gaspillage complet de temps. Tous les résultats qu'il est supposé fournir pourraient être accomplis sans aucune comptabilité, par le simple mécanisme d'ajustement des prix.»   L'ajustement des prix   De quelle manière cet ajustement des prix fonctionnerait-il ? L'Office National de Crédit serait chargé de tenir une comptabilité exacte de l'actif et du passif de la nation, ce qui ne nécessiterait que deux colonnes : d'un côté, on inscrirait tout ce qui est produit dans le pays durant la période en question (l'actif), et de l'autre, tout ce qui est consommé (le passif). Le 1 million $ de dépréciation annuelle du pont, de l'exemple mentionné plus haut, serait donc inscrit dans la colonne «passif» ou «consommation», et ajouté à toutes les autres formes de consommation ou "disparition" de richesse durant l'année. Douglas fait aussi remarquer que le vrai coût de la production, c'est la consommation. Dans l'exemple du pont, le prix comptable était de 50 millions $. Mais le prix réel du pont, c'est tout ce qu'il a fallu consommer pour le produire. S'il est impossible de déterminer pour un seul produit quel a été son prix réel, on peut, par contre, facilement savoir quel a été, durant une année, le prix réel de toute la production du pays : c'est tout ce qui a été consommé dans le pays durant la même période. Ainsi, si les comptes nationaux du Canada (ou du pays X ou Y) montrent que, dans une année, la production privée, la production de biens consommables, a été de 500 milliards $, et que pendant la même année, la consommation totale a été de 400 milliards $, cela veut dire que le Canada a été capable de produire pour une valeur de $500 milliards de produits et services, tout en ne dépensant, ou consommant, que pour une valeur de 400 milliards $. Autrement dit, cela démontre qu'il en a coûté réellement 400 milliards $ pour produire ce que la comptabilité des prix établit à 500 milliards $. Le vrai prix de la production est donc de 400 milliards $. La population doit donc pouvoir obtenir le fruit de son travail, la production de 500 milliards $, en payant seulement 400 milliards $. Car il a été bien établi plus tôt que l'argent ne doit être retiré que selon la consommation : s'il s'est consommé pour 400 milliards $ de produits et services, on ne doit retirer de la circulation que 400 milliards $, ni plus ni moins.   Escompte sur les prix   Comment faire pour que les consommateurs canadiens puissent obtenir pour 500 milliards de produits et services tout en ne payant que 400 milliards $? C'est très simple, il suffit de baisser le prix de vente de tous les produits et services de 1/5, soit un escompte de 20 % : l'Office National de Crédit décrète donc un escompte de 20 % sur tous les prix de vente pendant le terme suivant. Par exemple, le client n'aura qu'à payer 400 $ pour un article étiqueté 500 $. Mais s'il ne veut pas faire faillite, le marchand doit quand même récupérer 500 $ pour la vente de cet article, et non pas seulement 400 $, car ce prix de 500 $ inclut tous ses frais. C'est pourquoi on parle d'un escompte «compensé» : dans ce cas-ci, le marchand sera compensé par l'Office National de Crédit, qui lui enverra le 100 $ qui manque. Pour chacune de ses ventes, le marchand n'aura qu'à présenter ses bordereaux de vente à l'Office National de Crédit, qui lui remboursera l'escompte accordé au client. Ainsi, personne n'est pénalisé : les consommateurs obtiennent les produits qui, sans cela, resteraient invendus, et les marchands récupèrent tous leurs frais. C'est autrement plus efficace et fécond qu'un service fiscal basé sur les taxes innombrables. L'État, dans ce cas, se trouve dans une position comparable au boulanger qui mange son propre pain au lieu de l'acheter bien plus cher chez un confrère.   Inflation impossible   Grâce à ce mécanisme de l'escompte sur les prix, toute inflation serait impossible : en effet, l'escompte fait baisser les prix. Et l'inflation, ce sont les prix qui montent. De plus, l'escompte sur les prix est exactement le contraire de la taxe de vente : au lieu de payer les produits plus cher par des taxes, les consommateurs les paient moins cher grâce à cet escompte. Qui pourrait s'en plaindre ? Et les commandes afflueraient vers l'industrie et les services. L'on voit bien que: La meilleure manière d'empêcher les prix de monter, c'est de les faire baisser! Ceci ne relève d'aucune utopie. S'il n'était question dans le Crédit Social que d'imprimer de l'argent et rien d'autre, les craintes de l'inflation seraient justifiées, mais justement, le Crédit Social possède une technique pour faire face à tout danger d'inflation. Il existe trois principes de base dans le Crédit Social : 1. l'argent émis sans dette par le gouvernement, représentant de la société, selon la production, et retiré de la circulation selon la consommation ; 2. le dividende mensuel à tous les citoyens ; 3. l'escompte compensé. Les trois sont nécessaires ; c'est comme un trépied : enlevez un de ces trois principes, et le reste ne tient plus. Toute cette technique du Crédit Social, telle qu'expliquée très brièvement ci-dessus, n'a qu'un but : financer la production des biens qui répondent aux besoins ; et financer la distribution de ces biens pour qu'ils atteignent les besoins. En examinant la circulation du crédit sous un tel système de Crédit Social, on s'apercevra que l'argent ne s'accumule en aucun temps, qu'il ne fait que suivre le mouvement de la richesse, entrant en circulation au rythme de la production, et prenant la voie du retour vers sa source (l'Office National de Crédit) au rythme de la consommation (lorsque les produits sont achetés chez le marchand). En tout temps, l'argent demeure un reflet exact de la réalité : de l'argent apparaît lorsqu'un nouveau produit apparaît, et cet argent disparaît lorsque le produit disparaît (est consommé).   Les taxes et le Crédit Social   Que deviendraient les taxes actuelles avec un tel système de Crédit Social ? Elles diminueraient de façon drastique, et la plupart disparaîtraient tout simplement. Le juste principe à observer, c'est que les gens ne paient que pour ce qu'ils consomment. La consommation de biens publics comme les ponts serait payée par l'ajustement des prix, comme on l'a vu plus haut. Par contre, il serait injuste de faire payer à la population de tout le pays des services qui ne sont offerts que dans une rue ou une municipalité, comme le service d'eau, d'égout ou de vidange ; ce sont ceux qui bénéficient de ces services qui auraient à payer la municipalité qui les fournit. Par contre, les administrations ne traîneraient plus de dettes publiques impayables, et on n'aurait donc plus à payer pour le service de la dette (pour le gouvernement fédéral seulement, cela représente plus d'un tiers des taxes, en France, c'est 66%, soit 2/3 du PIB français, les intérêts de la dette, rien qu'en France, représentent le deuxième budget de l'État après l'éducation Nationale, mais AVANT la Défense Nationale!) Les lois de sécurité sociale, seraient avantageusement remplacées en système de Crédit Social. Tout cela ouvre des horizons et possibilités insoupçonnés. Pour que ces possibilités deviennent réalités, il faut que tous connaissent le Crédit Social. Et pour cela, il faut que tous reçoivent Vers Demain.   Tous capitalistes   Que tous soient réellement «capitalistes» (soient propriétaire d'un capital) et aient accès aux biens de la terre, cela serait rendu possible par le dividende du Crédit Social, qui appliquerait concrètement cet autre principe de base de la doctrine sociale de l'Église : les biens de la terre sont destinés à tous les hommes : «Dieu a destiné la terre et tout ce qu'elle contient à l'usage de tous les hommes et de tous les peuples, en sorte que les biens de la création doivent équitablement affluer entre les mains de tous, selon les règles de la justice, inséparables de la charité.» (Concile Vatican II, Constitution Gaudium et Spes, n. 69.) Le dividende du Crédit Social est basé sur deux choses : l'héritage des richesses naturelles et des inventions des générations précédentes : «L'homme, par son travail, hérite d'un double patrimoine : il hérite d'une part de ce qui est donné à tous les hommes, sous forme de ressources naturelles et, d'autre part, de ce que tous les autres ont déjà élaboré à partir de ces ressources, en réalisant un ensemble d'instruments de travail toujours plus parfaits. Tout en travaillant, l'homme hérite du travail d'autrui.» (Jean-Paul II, encyclique Laborem exercens, sur le travail humain, 15 septembre 1981, n. 12.)   Progrès et plein emploi sont inconciliables   En 1850, alors que les manufactures venaient à peine d'apparaître, au tout début de la Révolution industrielle, l'homme accomplissait 20 % du travail, l'animal 50 %, et la machine 30 %. En 1900, l'homme accomplissait seulement 15 % du travail, l'animal 30 %, et la machine 55 %. En 1950, l'homme ne faisait que 6 % du travail, et les machines accomplissaient le reste &emdash; 94 %. Et nous n'avons encore rien vu, puisque nous entrons maintenant dans l'ère de l'ordinateur, l'équivalent d'une troisième révolution industrielle. L'auteur américain Jeremy Rifkin a écrit récemment un livre intitulé La fin du travail (Éditions La Découverte, Paris, 1996), un best-seller qui a été traduit dans neuf langues, dans lequel il explique ce que les créditistes répètent depuis plus de 70 ans : à cause du progrès, les machines remplaceront de plus en plus les travailleurs, et il y aura de moins en moins d'emplois disponibles. Dans son livre, Rifkin cite une étude suisse selon laquelle «d'ici 30 ans, moins de 2 % de la main-d'œuvre suffira à produire la totalité des biens dont le monde a besoin.» Rifkin affirme que trois travailleurs sur quatre, des commis jusqu'aux chirurgiens, seront éventuellement remplacés par des machines guidées par ordinateur. Les machines sont-elles une malédiction ou un bienfait pour l'homme ? Si le règlement qui limite la distribution d'un revenu seulement à ceux qui sont employés n'est pas changé, la société se dirige tout droit vers le chaos. Il serait tout simplement absurde et ridicule de taxer 2 % des travailleurs pour faire vivre 98 % de chômeurs ! Il faut absolument une source de revenu non liée à l'emploi; un dividende. Mais si on veut persister à tenir tout le monde, hommes et femmes, employés dans la production, même si la production pour satisfaire les besoins de base est déjà toute faite, et cela, avec de moins en moins de labeur humain, alors il faut créer de nouveaux emplois complètement inutiles, et dans le but de justifier ces emplois, créer de nouveaux besoins artificiels, par une avalanche de publicité, pour que les gens achètent des produits dont ils n'ont pas réellement besoin. C'est ce qu'on appelle «la société de consommation», qui, en plus, n'a cure des gaspillages de l'énergie. De même, on fabriquera des produits dans le but qu'ils durent le moins longtemps possible, dans le but d'en vendre plus, et faire plus d'argent, ce qui entraîne un gaspillage non nécessaire des ressources naturelles, de l'énergie, et la destruction de l'environnement. Aussi, on persistera à maintenir des travaux qui ne nécessitent aucun effort de créativité, qui ne demandent que des efforts mécaniques, qui pourraient facilement être faits uniquement par des machines, des travaux où l'employé n'a aucune chance de développer sa personnalité. Si l'homme n'est pas employé dans un travail salarié, il occupera ses temps libres à faire des activités libres, des activités de son choix. C'est justement dans ses temps libres que l'homme peut vraiment développer sa personnalité, développer les talents que Dieu lui a donnés et les utiliser à bon escient. Celui, ou ceux, qui ont trouvé leur créativité ont le rendement le meilleur, c'est bien connu; on-t-ils l'impression de vraiment "travailer"? De plus, c'est durant leurs temps libres que l'homme et la femme peuvent s'occuper de leurs devoirs familiaux, religieux et sociaux : élever leur famille. Être libéré de la nécessité de travailler pour produire les biens essentiels à la vie ne signifie aucunement paresse. Cela signifie tout simplement que l'individu est alors en position de choisir l'activité qui l'intéresse. Sous un système de Crédit Social, il y aura une floraison d'activités créatrices. Par exemple, les grandes inventions, les plus grands chefs-d'oeuvre de l'art, ont été accomplis dans des temps libres. Comme le disait C. H. Douglas : «La majorité des gens préfèrent être employés, mais dans des choses qu'ils aiment plutôt que dans des choses qu'ils n'aiment pas. Les propositions du Crédit Social ne visent aucunement à produire une nation de paresseux… Le Crédit Social permettrait aux gens de s'adonner aux travaux pour lesquels ils sont qualifiés. Un travail que vous faites bien est un travail que vous aimez, et un travail que vous aimez est un travail que vous faites bien.»   La misère en face de l'abondance   Dieu a mis sur la terre tout ce qu'il faut pour nourrir tout le monde et les hommes, par leur travail, leur créativité, leurs inventions peuvent y accéder . Mais à cause du manque d'argent, les produits ne peuvent plus joindre les gens qui ont faim : des montagnes de produits s'accumulent en face de millions qui meurent de faim. C'est le paradoxe de la misère en face de l'abondance Faire sa Part   En 1970, Louis Even écrivait, dans un article intitulé "Crédit Social, oui – Parti, non" que les gouvernements étaient menés par les Financiers, que changer le parti au pouvoir ne changeait absolument rien à cette situation. Mais il ajoutait aussitôt l’exemple de David terrassant le géant Goliath, avec sa fronde : « Toute une leçon nous est donnée là. Les créditistes se la font souvent rappeler et tâchent d’en tenir compte. Le Ciel veut quand même que nous fassions notre part, de notre mieux, mais sans nous fier uniquement à notre action. Le jeune David ne dit pas : "Je ne ferai rien, à quoi bon en face d’une force qui se rit de ma faiblesse?" Non, il fit sa petite part. Il prit les armes à sa portée – bâton, fronde, pierres – sans doute ridiculisé et traité de fou. Et Dieu fit le reste, la grosse part. Il a suivi son intuition. « Le créditiste ne s’arrête ni devant sa propre faiblesse en face d’une force ennemie humainement invincible, ni devant des moqueries, des critiques, ni devant des trahisons. Il sait que chaque pas fait pour une cause juste, chaque témoignage rendu à une vérité, chaque rayon d’espoir communiqué à des abattus, chaque élévation d’âme ou chaque conversion suscitée par son exemple et par le message qu’il porte, est un gain. Et seuls les Anges savent ce que ce message, ces prières et ces exemples ont fait de bien. L’apôtre, s’il s’en rend compte, s’en réjouit mais en rend grâce à Dieu. S’il l’ignore, s’il ne voit pas pousser le grain semé, il continue quand même de semer, de labourer, de peiner, dans la joie intérieure du désintéressement personnel, de l’unique recherche du bien pour ses frères. »   Nécessité du Crédit Social   L’intuition et la bonne volonté sont certainement nécessaires pour arrêter le plan des Financiers. Mais il faut aussi une technique, un moyen temporel pour contrecarrer le plan des Financiers. Et ce moyen, c’est la réforme du Crédit Social, conçue par l’ingénieur écossais Clifford Hugh Douglas, la seule que les Financiers craignent réellement, et qui mettrait fin à leur pouvoir de domination sur les nations. Douglas avait tout d’abord cru qu’une fois sa découverte et ses implications auraient été portées à l’attention des gouvernements et de ceux responsables de l’économie, ils se seraient hâtés de l’appliquer. Mais Douglas fit aussitôt une autre découverte : les Financiers qui dirigeaient l’économie n’étaient nullement intéressés à changer le système financier actuel, que ses défauts étaient exactement ce qu’ils souhaitaient, et même entretenaient à dessein dans le but d’imposer leur solution d’un gouvernement mondial. Et alors, les Financiers firent tout pour stopper l’idée du Crédit Social : conspiration du silence dans les médias ; falsification intentionnelle de la doctrine de Douglas dans le but de la rendre vulnérable ; calomnies et ridicule contre les apôtres de Vers Demain ; création de partis politiques portant le nom de "Crédit Social". Douglas écrivait dans son livre "Warning Democracy" : « Le progrès des idées du Crédit Social fut si rapide entre 1919 et 1923, tant ici (en Grande-Bretagne) qu’à l’étranger, et des commentaires favorables en parurent si abondamment dans les pages des journaux, que les intérêts menacés par ces idées s’en alarmèrent considérablement et prirent des mesures jugées par eux efficaces pour endiguer leur publicité. « En ce pays (Grande-Bretagne), l’Institut des Banquiers alloua une somme de 5 millions de livres (équivalant alors à 24 millions de dollars), pour combattre les idées dites "subversives" émises par nous-mêmes, ou par d’autres qui oseraient mettre leur nez dans le système financier. Les grandes associations de presse reçurent des directives expresses leur enjoignant de ne jamais mentionner notre nom dans la presse publique. Les journaux métropolitains, tant de ce pays que des Etats-Unis, ne devaient publier ni correspondance ni articles portant sur ce sujet. Malgré cela, l’enquête parlementaire canadienne sur les questions bancaires, devant laquelle je fus appelé à témoigner à Ottawa, en 1923, eut comme effet d’exposer, d’une part, l’ignorance de problèmes fondamentaux même par des banquiers notoires, et d’autre part, jusqu’où la puissance financière était prête à aller pour garder le contrôle de la situation. »   "Le moment psychologique"   Douglas a prédit que le système actuel d’argent-dette des banquiers finirait par devenir insoutenable et s’effondrerait de lui-même. On n’a qu’à penser aux dettes énormes des pays civilisés, on s’en va tout droit vers la catastrophe, tout en sachant très bien qu’elles ne pourront jamais être remboursées. D’autres facteurs annoncent cet écroulement du système : l’automation qui rend impossible le plein emploi, la chute du dollar américain comparativement au yen japonais, etc. Douglas disait qu’il viendra un "moment psychologique", un moment critique où la population, étant donné la gravité de la situation, et cela malgré toute la puissance des financiers, aura assez souffert de leur système d’argent-dette qu’elle sera disposée à étudier et accepter le Crédit Social. Douglas écrivait ce qui suit en 1924, dans son livre "Social Credit" : « En raison de son importance, la situation sera épouvantable. Une période relativement courte permettra probablement de décider si nous pouvons maîtriser la puissante machine économique et sociale que nous avons créée, ou si c’est elle qui nous maîtrisera. Durant cette période, la moindre impulsion de la part d’un groupe d’hommes, qui savent quoi faire et comment le faire, pourra être la différence entre un nouveau recul dans l’âge des ténèbres, ou l’avènement en pleine lumière d’une ère d’une telle splendeur, que nous pouvons à peine imaginer. C’est cette nécessité de la connaissance du moment psychologique, et du choix de l’action appropriée, qui devrait être présente à l’esprit de cette minorité consciente de la gravité des temps présents. » Louis Even, à la fin de son article déjà cité ("Crédit Social, oui – Parti, non"), reprend cette idée de Douglas : « Les créditistes maintiennent, comme Douglas, qu’en matière de Crédit Social, le travail efficace à faire est d’éclairer la population sur le monopole du crédit financier, lui imputant les fruits mauvais dont il est la cause dans la vie des personnes, des familles, des institutions ; et, en regard, exposer la doctrine lumineuse, si conforme au bon sens, du Crédit Social authentique. Ils s’efforcent aussi de développer chez eux-mêmes et rayonner l’esprit créditiste : esprit de service et non de domination, et non de poursuite insatiable d’argent ou de biens matériels qui est de même nature, avec des moyens moins puissants, que l’esprit des seigneurs de la Haute Finance. « Que vienne l’écroulement du système sous le poids de ses propres énormités, ou qu’adviennent des événements maintes fois prédits par des âmes privilégiées et dont on ne peut guère douter à la vue de la décadence des mœurs, de l’apostasie, de la paganisation des peuples qui furent les mieux nantis de biens matériels – dans l’un ou l’autre cas, les vivants ou survivants d’alors ne seront pas sans lumière pour se donner un organisme économique et social digne du nom. » Liens recommandés: ———          http://www.yhad.fr/yhad_eco/comprendre/precurseurs/7-duboin1.htm          http://www.yhad.fr/yhad_eco/comprendre/precurseurs/5-even2.htm

Vaccins de squalène toxique, cellules embryonnaires humaines, aluminium, mercure …

Alerte. NON à de terribles armes bactériologiques déguisées en vaccins Jean-Jacques Crèvecoeur
 
 Libres propos
 Jean-Jacques Crèvecoeur a une formation en physique quantique théorique (Université de Namur, Belgique), il a obtenu le prix du meilleur mémoire belge de physique en 1984, et une bourse de recherche pour accomplir un doctorat en physique quantique. Auteur de plusieurs livres, il a réalisé de nombreuses formations en entreprise. Également philosophe, il s’est spécialisé dans l’étude critique du fonctionnement des sciences, en particulier l’épistémologie de la médecine.

 Madame, Monsieur,
 Chers amis, 
Je vous avais promis de vous informer. C’est ce que je fais. En attendant la sortie de ma première capsule vidéo, je vous écris. Parce que c’est plus fort que moi. Et parce que les jours nous sont comptés. 
Et si vous croyez encore naïvement que le plan de vaccination obligatoire n’aura pas lieu, je vous invite à tenter de répondre aux questions que je me pose depuis que je suis ce dossier de la grippe porcine.
 Tel est l’objectif de ce courriel : vous partager quelques-unes de mes nombreuses questions et interrogations à propos de cette fameuse pandémie de grippe H1N1, et vous inviter à y répondre par vous-même puis à tirer vos propres conclusions.
• pourquoi Madame Bachelot (ministre de la santé en France) a-t-elle demandé début février 2009, à un groupe de légistes constitutionnalistes, un mémo sur la question suivante : l’imposition d’un plan de vaccination à toute la population serait-elle illégale et anticonstitutionnelle ? Ce sur quoi les experts l’ont rassurée, invoquant qu’une situation exceptionnelle et qu’un état d’urgence sanitaire justifiait amplement qu’on supprime toutes les libertés individuelles !  

 

• pourquoi l’Organisation Mondiale de la Santé a-t-elle modifié, le 27 avril 2009, sa définition de la pandémie ? Auparavant, pour déclarer une pandémie,les contraintes étaient beaucoup plus sévères ! Maintenant, il suffit que la maladie soit identifiée dans deux pays d’une même zone OMS ! 
  • comment se fait-il que le brevet du vaccin contre la grippe porcine (H1N1) a été déposé en 2007 (bien avant la réapparition du virus disparu depuis la fameuse épidémie de grippe espagnole, en 1918) ? 
 

 

• par quel hasard le président Sarkozy a-t-il eu l’intuition d’aller signer un contrat d’investissement d’un montant de 100 millions d’euros, le 9 mars2009, pour la construction d’une usine de fabrication de vaccins contre la grippe ? Et devinez où ! Au Mexique, là où justement, le foyer de la pandémie a pris naissance ! 
 

 

• pourquoi aucun média et aucun expert scientifique ne rappellent que la grippe ordinaire tue chaque année entre 250.000 et 500.000 personnes, soit plus de 1.000 morts par jour (ce sont les chiffres officiels de l'Organisation Mondiale de la Santé) ? 
 

 

• pourquoi tous les médias du monde répètent-ils quotidiennement que le virus de la grippe A H1N1 va provoquer une hécatombe de victimes, alors que les faits démontrent qu’il s’agit d’une simple grippette (moins grave que la grippe saisonnière ordinaire) qui n’a fait que 2.000 morts en plus de cinq mois ? La grippe ordinaire en aurait fait, pendant ce même laps de temps, 200.000 morts ! 
 

 

• pourquoi,malgré ces chiffres de morbidité et de mortalité insignifiants (2.000 au lieu de 200.000), la plupart des pays du Monde ont passé des commandes faramineuses pour des centaines de millions de doses de vaccin, et ce, dès le mois de juin 2009 ? 
 

 

• autrement dit, pourquoi met-on en place des mesures exceptionnelles cette année,alors que la grippe est moins virulente que les autres années ?Qu’est-ce qui, dans les faits, justifie de telles décisions alors qu’il n’y a rien d’exceptionnel ? 
 

 

• pourquoi des lois d’exception (lois martiales) ont-elles déjà été votées dans la plupart des pays (sans en révéler le contenu) ? 
 

 

• pourquoi le Ministre de l’Intérieur Français a-t-il rappelé tous les réservistes de l’armée et de la gendarmerie, en février 2009, en vue (je cite) « de graves troubles sociaux prévus pour la fin de l’été 2009 »(c’est-à-dire septembre) ? 
 

 

• pourquoi l’armée américaine vient d’être déployée sur tout le territoire des Etats-Unis ? 
 

 

• pourquoi plus de 800 camps de concentration ont-ils été installés aux Etats-Unis,ces dernières années (pour l’instant, ils sont vides) ? Pourquoi sont-ils gérés par la FEMA (Federal Emergency Management Agency), qui intervient lors des grandes catastrophes sur le territoire (comme lors du cyclone Katrina) ? 
 

 

• pourquoi des centaines de milliers de cercueils sont-ils entreposés dans tous les états américains et pourquoi des fosses communes ont été creusées dans chaque district ? 
 

 

• pourquoi 600 neurologues britanniques ont-ils reçu, le 29 juillet 2009, une lettre confidentielle du Health Protection Agency (HPA), les invitant à être particulièrement attentifs à la future recrudescence du syndrome de Guillain Barré (maladie neurologique dégénérative gravissime déclenchée la plupart du temps par l’acte vaccinal) ? Et pourquoi cette même agence n’a-t-elle pas prévenu le public qui va « bénéficier » de cette campagne de vaccination ? 
 

 

• comment se fait-il que le 5 mars 2009, la firme Baxter a contaminé 72 kg de matériel vaccinal, mélangeant les virus H5N1 de la grippe aviaire et H3N2 de la grippe ordinaire, avant de les envoyer dans six pays différents, alors que les procédures de sécurité dans ce genre de laboratoire rendent cet accident absolument impossible ? Impossible sauf si l’acte devient volontaire. Cela m’a été confirmé par un docteur en biologie. 
 

 

• pourquoi ne nous dit-on pas que le vaccin contre la grippe, depuis 40 ans qu’il existe, n’a jamais eu d’impact positif sur l’incidence de cette maladie,au contraire ? Une étude internationale a démontré que les vaccinés attrapaient plus souvent la grippe que les non-vaccinés. 

 

• pourquoi nous cache-t-on qu’en 1918, ce sont les personnes vaccinées qui sont mortes de la grippe espagnole, et pas les non-vaccinées ? Cela voudrait-il dire qu’elles ont été tuées par le vaccin lui-même, et pas parla grippe ? 
 

 

• si les vaccins ont si peu d’effets secondaires, comment les autorités sanitaires expliquent-elles que le nombre de scléroses en plaques en France est passé de 25.000 à 85.000, suite à la campagne de vaccination contre l’hépatite B ? 
 

 

• pourquoi nous cache-t-on que toutes les épidémies du XXe siècle ont été déclenchées par des campagnes de vaccination préalables ?  

 

• pourquoi autorise-t-on de mettre dans le futur vaccin contre la grippe H1N1, un adjuvant tel que le squalène (dans une proportion un million de fois plus importante – j’ai revérifié les calculs, car je n’y croyais pas !), alors que la Chambre des Représentants l’avait reconnu explicitement responsable du syndrome de la première guerre du Golfe, syndrome qui avait rendu 180.000 GI’s malades (25 % des soldats) suite à l’injection du vaccin contre l’anthrax ? À noter que le squalène avait été interdit par un juge fédéral en 2004 ! 

 

• pourquoi les premières populations visées par la vaccination sont-elles les femmes enceintes et les enfants, alors qu’habituellement, ce sont les vieux qu’on vise ? Eux, paraît-il, auraient une mémoire immunitaire de la grippe espagnole de 1918 !!! 
 

 

• pourquoi les procédures de vaccination obligatoire seront-elles confiées, non pas à des médecins, mais à des étudiants volontaires et des militaires ? 
 

 

• pourquoi aucun médecin et aucun hôpital ne pourra dispenser les vaccins eux-mêmes ? Craindraient-ils de faux certificats ? 
 

 

• pourquoi 50 % des médecins anglais disent qu’ils refuseront de se faire vacciner avec le nouveau vaccin, parce qu’ils n’ont pas confiance en la procédure de préparation ?
 

 

• pourquoi présente-t-on le Tamiflu comme un antiviral efficace, alors que toutes les campagnes d’utilisation de ce produit se sont révélées catastrophiquement inefficaces ? De plus, ce médicament provoque de nombreux désordres psychologiques et neuronaux, allant jusqu’à provoquer des suicides en nombre chez ceux qui en consomment ! 

 

• pourquoi les autorités sanitaires, censées vouloir notre bien et notre protection,autorisent-elles qu’un nouveau type de vaccin (ce sont leurs mots) soit testé directement sur des centaines de millions de cobayes (c’est-à-dire nous), sans que les protocoles normaux de Mise en Marché ne soient respectés, et sans aucune garantie d’innocuité dudit vaccin ?
 


Je pourrais continuer comme cela encore des heures. Mais je m’arrête là, car les autres questions iraient toujours dans le même sens. Je n’ai plus le temps, pour l’instant, de vous mettre toutes les références d’articles des journaux officiels (le Monde, le Figaro, le Daily Post, le Journal du dimanche, etc.), des sites officiels (de l’OMS, de Baxter, d’Aventis, de Sanofi-Pasteur, etc.) et des déclarations de scientifiques pro-vaccinalistes que j’ai consultées ! Vous trouverez tout cela sur mon site, d’ici la fin du mois de septembre.
 Mais je vous garantis sur l’honneur que toutes les questions que je pose ci-dessus se basent uniquement sur des lectures de documents officiels et accessibles à tous ! Ce ne sont pas des allégations, des suppositions, des supputations de théoriciens du grand complot ! C’est cela qui fait qu’il est impératif de se poser de telles questions ! Et de tirer les conclusions qui s’imposent.

 Pour ma part, c’est fait. Et j’ai pris position clairement. Autrement dit, tant qu’on ne m’obligera pas à fermer ma gueule, je continuerai à vous informer.
 
Il y a, par contre, une question que je vais poser ici et à laquelle je vais répondre, car beaucoup de mes interlocuteurs ne comprennent pas cela (j’ai reçu des centaines de courriels en une semaine !!! Merci à ceux qui m’ont traité de pauvre connard et de manipulateur. Merci surtout à tous ceux qui ont relayé l’information à des dizaines de milliers de personnes en Europe et au Canada. Merci particulièrement à tous ceux qui prient pour moi, pour l’instant. J’ai été très touché et ému.)

 La question est : comment un virus aussi bénin va-t-il s’y prendre pour tuer des millions de personnes ?
 Ça, c’est la question à un million de dollars !!!

 Eh bien c’est l’histoire des pandémies du passé qui nous apporte la réponse. La recette est simple (en douze étapes, déjà expérimentées en 1918 avec succès) :

• on annonce ensuite 350 morts en une semaine, pour rectifier ensuite le décompte à 8 morts. Mais tout le monde a retenu qu’il y avait eu beaucoup de morts dès le début (ça ne vous rappelle rien, ça : le 11septembre, on nous a annoncé à la télévision 40 à 50.000 morts dans les Twin Towers – ce qui a justifié la croisade contre les forces du Mal –puis, on a révisé le nombre de morts à 2.974) ; • on annonce à grand renfort de publicité quotidienne que ce terrible virus se propage à une vitesse incroyable sur toute la planète (alors que par ailleurs, aucun laboratoire du monde ne dispose de la souche du virus pour confirmer que c’est bien ce virus qui est en cause, et pas le virus ordinaire – on reconnaît par ailleurs que la grippe porcine ne présente aucun symptôme spécifique par rapport à ceux de la grippe ordinaire –alors, comment font-ils pour compter le nombre de cas ???) ; • devant le peu de virulence dudit virus, on nous annonce que ce gentil virus (finalement) va muter et va devenir TRÈS méchant, et que l’on sait qu’il va muter à une date précise (celle de la sortie des vaccins, quelle coïncidence quand même !) ; • pendant tout ce temps, on prépare des produits en laboratoire dont on dit qu’ils sont des vaccins, et dans lesquels on mélange deux souches de la grippe porcine, deux souches de la grippe aviaire et une souche de la grippe humaine (cocktail tout à fait explosif, lorsqu’il sera injecté dans le corps !). De plus, on rajoute (en plus grande quantité que d’habitude) des adjuvants (mercure, aluminium et squalène), reconnus pour leur grande toxicité ; • peu avant la sortie des soi-disant vaccins (qui sont en réalité, ici, des armes bactériologiques), les médias se déchaînent pour nous annoncer qu’il y aune recrudescence de cas de grippe. Même si les médecins ne prennent plus la peine de vérifier s’il s’agit bien du même virus, le peuple est tellement hypnotisé qu’il ne réfléchit plus. Il est persuadé que la mutation annoncée est en train de se réaliser ; • on annonce aussi que tous les vaccins ne seront pas disponibles immédiatement et qu’il y aura des chanceux qui pourront en bénéficier tout de suite, et d’autres devront attendre jusqu’à quatre mois pour enfin recevoir le vaccin salvateur ! À noter que nous en sommes là, pour l’instant,dans la chronologie des événements. • dès la sortie des premières armes bactériologiques déguisées en vaccins, lebon peuple apeuré court se faire vacciner volontairement, dans les centres spécialement préparés à cet effet (et encadrés par des militaires). Ici au Canada, les gens s’inscrivent sur des listes d’attente pour être certains d’être parmi les premiers vaccinés ! • dès l’injection du vaccin, le cocktail préparé soigneusement par les laboratoires entraîne la mutation et la combinaison des différentes souches dans le corps du patient, rendant les virus extrêmement mortels.Dans le même temps, les adjuvants auront mis par terre le système immunitaire. La Tamiflu sera utilisé pour provoquer une surinfection (cas déjà observés dans plusieurs pays) entraînant immédiatement la mort de la personne. Conséquence : il y aura des milliers de morts parmi les premières populations vaccinées ; • on nous dira alors que, malheureusement, ce qu’on craignait est arrivé : le virus a muté sous une forme mortelle. On attribuera la cause des décès au virus, et pas au gentil vaccin censé nous protéger ! Une panique s’emparera de la population, qui réclamera qu’on les vaccine d’urgence ; • vu la gravité de la situation sanitaire, vu les troubles engendrés, d’une part par ceux qui réclameront avec force leur vaccin, d’autre part par ceux qui accuseront les autorités sanitaires de génocidaires, l’état d’urgence sera déclaré dans tout le pays et le plan de vaccination obligatoire sera mis en place ; • ceux qui refuseront de se faire vacciner devront se cacher ou disparaître pendant un temps suffisamment long, à moins qu’on ne les fasse disparaître dans des camps de concentration prévus à cet effet. 

Ce scénario, je vous l’écris en cette nuit du 30 au 1 octobre  2009. Je ne le fais pas du tout de gaieté de cœur.
 
Je sais que certains parmi vous me reprocheront d’alimenter la peur qui est déjà créée par les élites lumineuses, et de finalement, faire le jeu de ceux que je dénonce. À cela, je vous citerai une phrase de Jésus-Christ (même si je n’appartiens plus à aucune religion) : « Vous connaîtrez la vérité, et la vérité fera de vous des hommes libres ! » (Jean 8 :32).

 Je vous offre ici une synthèse de tout ce que j’ai lu depuis cinq mois (dont deux mois à temps plein). Mon objectif, c’est de décrypter pour vous les informations qui nous sont cachées (même si elles sont disponibles publiquement – faites vos recherches avec Google – vous verrez !), afin que vous ne cédiez pas à la panique lorsque l’hécatombe commencera. Afin que vous compreniez quelle est la cause réelle de ce que vous verrez.
 
Maintenant, que pouvons-nous faire, me direz-vous ?
 Pour l’instant, la chose qui me paraît la plus importante, c’est que vous diffusiez cette information à TOUS vos contacts. Imprimez ce courriel, découpez-le en morceaux s’il vous paraît trop long, donnez-le à tous vos amis, à toutes vos connaissances. Si vous êtes parents d’enfants allant à l’école, constituez immédiatement des comités de résistance à ce plan génocidaire. Dans trois semaines, il sera trop tard. Et vous devez savoir que les écoles seront bouclées pour pouvoir vacciner vos enfants. Si vous n’êtes pas organisés maintenant, vous serez démunis le 2 octobre, lorsque le plan se mettra en marche. Allez parler à tous les policiers, à tous les gendarmes que vous connaissez car eux aussi, sont maintenus dans l’ignorance de ce plan (et ils ne seront pas vaccinés par les mêmes produits, pour ne pas tomber malades, eux !). Expliquez-leur qu’ils vont participer, sans le savoir, à un génocide programmé contre la population. Rappelez-vous que si les nazis ont pu déporter autant de personnes vers les camps de la mort, c’est parce qu’ils ont bénéficié de l’aide de la police française qui n’avait pas compris ce qui se passait. Allez parler aussi à vos représentants politiques, car la plupart d’entre eux ne savent pas ce qui se trame. Demandez-leur de ne pas coopérer, de saboter le plan, de faire détruire les fichiers de population, pour que le recensement des vaccinés et des non vaccinés devienne un casse-tête.
 
Cette activité devrait devenir votre tâche prioritaire. Car la seule manière d’enrayer ce plan diabolique, c’est de réunir une masse critique de gens conscients. Gandhi ne disait-il pas : « un individu conscient et debout est bien plus dangereux pour le pouvoir en place que 10.000 individus endormis et inconscients. » J’en suis convaincu.
 
Par contre, ne perdez pas votre temps avec les hauts dirigeants de l’État, les grands médias et les experts payés (achetés) par les laboratoires pharmaceutiques. Ne perdez pas non plus votre temps avec les sceptiques, les indécrottables du petit écran pour qui seule la parole des médias est l’évangile. Méfiez-vous même de leur réaction, car ils pourraient vous accuser de chercher à les tuer en les empêchant de se faire vacciner.
 
Et si vous avez peur en lisant mon courriel, transformez cette peur en action, en mouvement. C’est toujours comme cela que l’humanité a fait des bonds dans son évolution : c’est en transformant sa peur du feu en maîtrise du feu que l’homme a inventé la technique. Ici, l’enjeu est de taille.
 
Personnellement, je suis très conscient de ce que je risque en prenant cette position, à découvert. Depuis quelque temps, je vis avec la perspective qu’il se pourrait que je ne sois plus de ce monde dans les semaines qui viennent. Et je découvre une perspective fabuleuse à mon existence. Souvent, je me suis posé la question de façon théorique : s’il me restait un an à vivre, quels choix de vie ferai-je pour que je puisse entrer dans la mort sereinement et sans regret ? Aujourd’hui, cette question n’est plus théorique pour moi. Et je me rends compte que beaucoup de mes valeurs se transforment de façon encore plus radicale. Et beaucoup de choses qui me causaient du souci deviennent tellement secondaires…

Et cette phrase de saint Matthieu résonne dans ma tête : que votre oui soit un oui, que votre non soit un non, (Matthieu 5 :37).
 Serons-nous capable de dire non à l’infamie, au risque de notre vie corporelle ? Serons-nous capables de dire oui à ce que notre âme nous dicte de faire ? Serons-nous capable de nous mettre debout, quel que soit le prix à payer ?

Tel est le cadeau que ce plan de pandémie nous offre en cette fin d’année 2009. Si nous sommes à la hauteur du défi (et je sais que nous le sommes), ce vaccin deviendra notre pierre philosophale et nous transformera en alchimistes, pour réaliser le grand &brkbar;uvre?.

Restons debout et conscients.
 Jean-Jacques Crèvecoeur
 De Montréal (4 heures du matin, ce mercredi  30 septembre 2009)

Autre tocsin.

Voici un article incontournable du docteur américain J. Mercola, qui expose clairement pourquoi il ne faut surtout pas accepter , ni surtout laisser injecter aux enfants, des vaccins contenant du squalène.
Selon Kathleen Sebelius, ministre du département de la Santé et des Services Humains des Etats-Unis (US Department of Health and Human Services),votre enfant devrait être la première cible pour les vaccinations de masse contre la grippe porcine lorsque l’école débutera cet automne [I]
Ceci est un postulat ridicule pour de nombreuses raisons, sans parler d’un risque extrêmement élevé.
En Australe, où la saison infernale a commencé, la ministre fédérale de la santé Nicola Roxon rassure les parents en disant que la grippe porcine n’est pas plus dangereuse que la grippe saisonnière : « La plupart des gens, y compris les enfants, feront l’expérience de très légers symptômes et récupéreront sans aucune intervention médicale », dit-elle. [II]
Le spécialiste en immunisation basé à Sydney, Robert Booy, prédit que la grippe porcine pourrait être
fatale à environ deux fois plus d'enfants au cours de l'année que la grippe ordinaire. Booy estime que les enfants de 10 à 12 ans pourraient mourir du virus H1N1, comparativement aux cinq ou six décès dus à la grippe ordinaire que l’on voit chez les enfants durant une année moyenne en Australie. [III]
« Soignez la maladie, tuez le patient »
Moins de 100 enfants aux Etats-Unis meurent chaque année du virus de la grippe saisonnière. [IV] Si nous avons recours aux mathématiques de l'Australie, une estimation très approximative serait que 100 autres enfants pourraient potentiellement mourir de la grippe porcine aux États-Unis dans les prochaines années.
Si les enfants constituent la première cible aux Etats-Unis selon Sebelius, cela signifie que nous sommes sur le point d’injecter à environ 75 millions d’enfants un vaccin à suivi rapide et qui contient de nouveaux adjuvants, y compris le dangereux squalène, afin d’éviter peut-être 100 morts.
Je ne suis pas en train de négliger la tragédie de la perte de même un seul enfant en raison d’une maladie comme le virus de la grippe H1N1. Mais il ne faut pas y avoir de discussion quant au fait qu’une vaccination massive et inutile de millions d’enfants avec un vaccin qui contient un adjuvant connu pour provoquer une foule de maladies auto-immunitaires débilitantes est un plan imprudent et dangereux.
Pourquoi les vaccinations sont-elles dangereuses ?
L'intention présumée d'une vaccination est de vous aider à construire une immunité contre les organismes potentiellement nuisibles qui causent un mal et la maladie. Toutefois, le système immunitaire de votre corps est déjà conçu pour effectuer cela, en réponse aux organismes qui envahissent votre corps naturellement.
La plupart des organismes qui provoquent les maladies entrent dans votre corps par les muqueuses du nez, par la bouche, par le système pulmonaire ou par votre tube digestif – par le biais d'une injection.
Ces muqueuses possèdent leur propre système immunitaire, appelé le système immunitaire IgA. Il s'agit d'un système différent de celui qui est activé lorsqu'un vaccin est injecté dans votre corps.
Votre système immunitaire IgA est la première ligne de défense de votre corps.Son travail consiste à lutter contre l’invasion des organismes à leur point d’entrée, réduisant , ou même éliminant, le besoin d’une activation du système immunitaire de votre corps.
Quand un virus est injecté dans votre corps dans un vaccin, et en particulier en combinaison avec un adjuvant immunitaire comme le squalène, votre système immunitaire IgA est contourné et le système immunitaire de votre corps passe à la vitesse supérieure en réponse à la vaccination.
Injecter des organismes dans votre corps pour provoquer l’immunité est contraire à la nature, et la vaccination comporte un potentiel énorme pour causer de sérieux dommages à votre santé.
 (voir sur http://articles.mercola.com/si…on-dangers.aspx  ).
Et comme si les vaccins n’étaient pas suffisamment dangereux seuls…
… Imaginez-les munis d’un turbo.
Le principal ingrédient d’un vaccin contre est, soit des virus qui ont été tués, soit des virus vivants qui ont été atténués (affaiblis et rendus moins nocifs).
Les vaccins contre la grippe peuvent aussi contenir un certain nombre de substances chimiques toxiques
cf. http://articles.mercola.com/si…e-part-two.aspx ),  y compris de l’éthylène glycol (antigel) , du Formaldehyde, du Phenol (acide carbolique) et même des antibiotiques comme le Neomycine et le Streptomycine. E plus des virus et autres additifs, de nombreux vaccins contiennent également des adjuvants immunitaires comme l’aluminium  et le squalène.
Le but d'un adjuvant immunitaire qui est ajouté à un vaccin est de renforcer (munir d’un turbo) votre réponse immunitaire à la vaccination. Les adjuvants pour effet de faire sur-réagir votre système immunitaire face à l'introduction de l'organisme contre lequel vous êtes vacciné.
Les adjuvants sont censés faire en sorte que le travail soit effectué plus rapidement (mais certainement pas de façon plus sûre) , ce qui réduit la quantité du vaccin requise pour chaque dose administrée par individu.  Moins de vaccin requis par personne signifie davantage de doses individuelles pour les campagnes de vaccination de masse . Et comme par hasard, c’est exactement l’objectif du gouvernement et des compagnies pharmaceutiques qui sont prêts à tirer des millions de leurs vaccins.
Y aurait-il des adjuvants immunitaires dans les vaccins contre la grippe porcine ?
Le gouvernement américain a conclu des contrats avec plusieurs sociétés pharmaceutiques afin de développer et de produire des vaccins contre la grippe porcine. Au moins deux de ces entreprises : Novartis (cf. http://articles.mercola.com/si…-marketing.aspx ) et GlaxoSmithKline (cf. http://articles.mercola.com/si…d-flu-scam.aspx ), utilisent un adjuvant dans leurs vaccins contre le H1N1.
Quel est cet adjuvant ? Le Squalène
Selon Meryl Nass, MD (medical director), qui est une autorité sur le vaccin contre l'anthrax !
"Une nouvelle caractéristique de ces deux vaccins contre le H1N1 qui sont en train d’être élaborés par les sociétés Novartis et GlaxoSmithKline est l'ajout d'adjuvants contenant du squalène afin d'accroître l'immunogénicité et de réduire considérablement la quantité d'antigène viral nécessaire. Ceci se traduit par une production beaucoup plus rapide des quantités de vaccin désirées."[V]
L’adjuvant au squalène propre à Novartis contre le  H1N1 se nomme le MF59 . Celui de Glaxo l’ ASO3. Le MF59 doit encore être approuvé par la FDA pour son utilisation dans tout vaccin américain, malgré ses antécédents d'utilisation dans d'autres pays.
Selon le Dr. Nass, il n'existe que trois vaccins utilisant un adjuvant au squalène approuvés. Aucun de ces trois vaccins n’est approuvé pour une utilisation aux Etats-Unis.
Ce que le squalène fait aux rats
Il a été prouvé que la vaccination d’adjuvants à base d’huile comme le squalène génère des réponses immunitaires concentrées et soutenues au cours de longues périodes de temps. [VI]
Une étude datant de l’an 2000 et publiée dans l’American Journal of Pathology (journal américain des pathologies) a démontré qu’une seule injections de l’adjuvant squalène chez les rats déclenchait "une inflammation chronique du système immunitaire, liée à l’immunité et spécifique aux articulations", aussi connue sous le nom de polyarthite rhumatoïde [VII]
Les chercheurs ont conclu que l'étude soulevait des questions concernant le rôle des adjuvants dans les maladies inflammatoires chroniques.
Ce que le squalène fait aux humains
Votre système immunitaire reconnaît le squalène comme une molécule d’huile native de votre corps. On le trouve dans votre système nerveux et dans votre cerveau. En fait, vous pouvez consommer du squalène dans l'huile d'olive (cf. http://articles.mercola.com/si…lon-cancer.aspx ) et non seulement votre système immunitaire reconnaîtra celui-ci, mais vous profiterez aussi des avantages de ses propriétés antioxydantes.
La différence entre le « bon » et le « mauvais » squalène est la voie par laquelle il entre dans votre corps. L’injection est une voie d’entrée anormale qui incite votre système immunitaire à attaquer tout le squalène qui se trouve dans votre corps et pas seulement l’adjuvant du vaccin. Votre système immunitaire tentera de détruire la molécule partout où il la trouve, y compris dans les endroits où elle se rencontre naturellement, et où elle est vitale à la santé de votre système nerveux. [VIII]
Les anciens combattants de la guerre du golfe souffrant du syndrome de la guerre du golfe (Gulf War Syndrome ou GWS) avaient reçu des vaccins contre l’anthrax qui contenaient su squalène. [IX]  Le MF59 (l’adjuvant au squalène de Novartis) était un ingrédient non autorisé dans les vaccins expérimentaux contre l’anthrax et a depuis été lié aux maladies auto-immunes dévastatrices dont souffrent d’innombrables vétérans de la guerre du golfe.  [X]
Le Département de la défense a fait toutes les tentatives possibles afin de nier que le squalène était en effet un contaminant ajouté dans le vaccin contre l'anthrax administré au personnel militaire – déployé et non déployé – durant la guerre du golfe Persique -, ainsi qu’aux participants au plus récent Anthrax Vaccine Immunization Program (programme d’immunisation contre l’anthrax via un vaccin ou AVIP).
Toutefois, la FDA découvrit la présence de squalène dans certains lots de produits de l’AVIP.Un test fut développé pour détecter des anti-corps anti-squalène auprès de patients atteinst du syndrome de la guerre du golfe, et un lien  clair a été établi entre le produit contaminé et tous ceux qui souffrent du syndrome de la guerre du golfe avaient été injectés avec le vaccin contenant du squalène.
Une étude menée à la Tulane Medical School et publiée dans le numéro de Février 2000 de la revue Experimental Molecular Pathology (pathologie moléculaire expérimentale) inclut ces étonnantes statistiques:
"… La grande majorité (95%) des patients ouvertement malades et qui ont déployé le syndrome de la guerre du Golfe GWS possédaient des anticorps anti-squalène. Tous (100%) les patients atteints du syndrome de la guerre du Golfe vaccinés pour leur service durant les opérations Desert Shield/Desert Storm (Bouclier du désert/Tempête du désert), qui n'ont pas été déployés, mais qui montraient les mêmes signes et symptômes que ceux qui ont été déployés, avaient des anticorps anti-squalène.
En revanche, aucun (0%) des anciens combattants déployés durant la guerre du Golfe Persique et ne présentant pas de signes et symptômes du syndrome de la guerre du Golfe ne possède d’anticorps anti-squalène. Ni les patients ayant une maladie idiopathique auto-immune ni ceux présentant des contrôles sains n’avaient dans leur sérum sanguin des anticorps anti-squalène détectables. La majorité des patients présentant des symptômes du syndrome de la guerre du Golfe avaient dans leur sérum sanguin des anticorps anti-squalène. » [XI]
Selon le Dr Viera Scheibner, Ph.D., un ancien scientifique en recherche fondamentale pour le gouvernement de l'Australie:
« … cet adjuvant, le squalène,  a contribué à la cascade de réactions appelée « Syndrome de la geurre du golfe », documentée chez les soldats impliqués dans la guerre du golfe. Les symptômes qu’ils ont développés comprenaient de l’arthrite, de la fibromyalgie, de la lymphadenopathie, des éruptions cutanées photosensibles (…) de la fatigue chronique, des maux de tête chroniques, des pertes de poils corporels anormales, des lésions cutanées ne guérissant pas, des ulcères aphteux, des étourdissements, de la faiblesse, des pertes de mémoire, des convulsions, des changements  d’humeur, des problèmes neuropsychiatriques, des effets anti-thyroïde, de l’anémie, une élévation de l’ESR (Erythrocytes), du lupus erythemateux disséminé, de la sclérose en plaques, de la SLA (sclérose latérale amyotrophique), le phénomène de Raynaud, le syndrôme de Sjorgreen, de la diarrhée chronique, des sueurs nocturnes et des fièvres de bas grade ».  [XII]
Le suivi post- vaccination pourrait aussi bien être non-existant.
Il n’y a pratiquement  pas d’élément scientifique pour soutenir la sécurité des injections de vaccin sur votre santé  à long terme ou sur la santé de vos enfants.
Les études de suivi durent moyenne deux semaines, et cherchent seulement les blessures et les maladies flagrantes.
Les troubles de l’auto-immunité, comme ceux qui ont été observés dans le syndrome de la guerre du Golfe prennent souvent des années à diagnostiquer en raison de l'imprécision des premiers symptômes. Des plaintes comme des maux de tête, de la fatigue et des douleurs chroniques sont les symptômes de différents maux et les maladies.
Ne retenez pas votre souffle en attendant que les fournisseurs et les promoteurs des vaccins se penchent sérieusement sur les conséquences que leurs campagnes de vaccination causent sur la santé à long terme.

Liens

vaccination-dangers.aspx – (284 clics)
Modifié par Alexander Supertramp le 6 août, dans Squalène : le sale petit secret contre la grippe porcine est exposé ! Par le Dr Mercola
si…on-dangers.aspx – (28 clics)
Modifié par Alexander Supertramp le 6 août, dans Squalène : le sale petit secret contre la grippe porcine est exposé ! Par le Dr Mercola
universal-flu-vaccine-part-two.aspx – (62 clics)
Modifié par Alexander Supertramp le 6 août, dans Squalène : le sale petit secret contre la grippe porcine est exposé ! Par le Dr Mercola
si…e-part-two.aspx – (4 clics)
Modifié par Alexander Supertramp le 6 août, dans Squalène : le sale petit secret contre la grippe porcine est exposé ! Par le Dr Mercola
drug-marketing.aspx – (30 clics)
Modifié par Alexander Supertramp le 6 août, dans Squalène : le sale petit secret contre la grippe porcine est exposé ! Par le Dr Mercola
si…-marketing.aspx – (4 clics)
Modifié par Alexander Supertramp le 6 août, dans Squalène : le sale petit secret contre la grippe porcine est exposé ! Par le Dr Mercola

“Joli lapsus !”, ironise Me Metzner.

Clearstream Ferraye. –

Lundi 5 octobre, alors qu'il interrogeait le général Rondot sur une intervention de M. de Villepin, en mars 2004, en faveur de la libération d'Imad Lahoud, qui venait d'être placé en garde à vue, la langue de M. Marin a fourché. "Juste après la garde à vue de Dominique de Villepin… euh, d'Imad Lahoud…"

Rires et sourires dans la salle.

– "Plaît-il ?", s'agace M. Marin.

– "Joli lapsus !", ironise Me Metzner.

– "Lapsus, oui. On va voir qui n'en fait pas dans cette affaire !", reprend d'un ton sec le procureur.

Clearstream Ferraye, obligation de dénonciation

Edwy Plenel et Gilbert Flam, parties civiles, mettent en cause la responsabilité d'anciens ministres dans l'affaire

LE MONDE | 05.10.09 | 14h25  •  Mis à jour le 05.10.09 | 14h25
Tandis que tous les regards se portent vers la 11e chambre du tribunal correctionnel de Paris devant lequel comparaissent les cinq prévenus de l'affaire Clearstream, une autre procédure, devant la juridiction administrative cette fois, mérite que l'on y prête attention. Lancée par Me Jean-Pierre Mignard, l'avocat d'Edwy Plenel, président du site Web Mediapart et ancien directeur de la rédaction du Monde, et du juge Gilbert Flam, tous deux parties civiles, elle offre un autre regard sur ce dossier en mettant en cause la responsabilité de plusieurs ministres et hauts fonctionnaires de l'État.

Dominique de Villepin assure n'avoir jamais reçu ni "transmis d'instruction" de Jacques Chirac, mais s'être borné à "inscrire ses demandes dans le cadre des directives générales que le président n'avait cessé de donner" sur la moralisation de la finance internationale.

Leur action se fonde sur l'article 40 du code de procédure pénale selon lequel "toute autorité constituée, tout officier public ou fonctionnaire qui, dans l'exercice de ses fonctions, acquiert la connaissance d'un crime ou d'un délit, est tenu d'en donner avis sans délai au procureur de la République". Dans une lettre adressée vendredi 2 octobre au premier ministre François Fillon au nom de chacun de ses clients – première étape de la saisine du tribunal administratif -, Me Mignard relève qu'aucune des autorités, qui a eu à connaître des différentes étapes de l'affaire Clearstream, n'a satisfait à cette obligation de dénonciation. "Train fou de la rumeur" Or, souligne l'avocat, si les faits portés à leur connaissance étaient exacts, "ils révélaient un système de corruption au coeur de l'État" et s'ils ne l'étaient pas, "il s'agissait d'un système de déstabilisation de l'État et d'une atteinte massive à la réputation morale de dizaines de personnes". "Dans les deux cas, poursuit Me Mignard, l'infraction ne souffrait aucun retard dans sa dénonciation." Ainsi relève-t-il que la direction générale de la sécurité intérieure (DGSE) qui, dès le 12 juillet, privilégie la manipulation, ne dévoile ses conclusions qu'à l'autorité politique et non pas aux autorités judiciaires. La même observation vaut pour l'ensemble des ministres évoqué dans cette affaire : Dominique de Villepin au premier chef, mais aussi Michèle Alliot-Marie, alors ministre de la défense, Dominique Perben, ministre de la justice, le premier ministre Jean-Pierre Raffarin et… Nicolas Sarkozy, ministre de l'économie, "informé au plus tard en juillet 2004", qui se constitue partie civile en janvier 2006. "En sa qualité de victime, il était libre de décider à quel moment il devait saisir la justice. Mais en sa qualité de ministre, il ne pouvait s'abstenir de la dénoncer immédiatement", note Me Mignard. Entendu par le tribunal, M. Plenel avait évoqué une instruction "menée sous un prisme univoque", celui de la rivalité entre MM. de Villepin et Sarkozy, au mépris des autres parties civiles. "Si tous ceux qui ont su très tôt que ces fichiers étaient faux l'avaient dénoncé, ils auraient pu arrêter ce train fou de la rumeur et de la calomnie", avait observé de son côté le juge Gilbert Flam. "J'accepte que l'on puisse considérer qu'un retard a été pris", a déclaré à la barre M. de Villepin, le 30 septembre, ajoutant : "Il y a eu un gel, une inhibition dans ce dossier, parce qu'il a été mis sous une cloche politique et qu'il apparaissait dangereux de s'en approcher."

Pascale Robert-Diard

Sur le même sujet

http://ferraye.blogspot.com/

Cadrage Les notes du général Rondot sont examinées au procès Clearstream

COMPTE-RENDU – A la barre, le juge Renaud van Ruymbeke a expliqué comment il a obtenu les listings truqués…

Un juge face aux juges. Ce mardi, le juge Renaud van Ruymbeke a été mis sur le gril, devant le tribunal correctionnel de Paris. Ce témoin dans l’affaire Clearstream a martelé sa défense: «Je suis totalement étranger à l’affaire Clearstream», répète-t-il. «A l’époque, je travaillais sur l’affaire des frégates de Taïwan, c’était la grosse affaire, pas Clearstream.» >> Retrouvez le huitième jour d'audience en direct, minute par minute, ici Face à lui, les avocats s’en donnent à coeur joie, voyant le schéma inversé: interroger un juge n’est pas possible tous les jours. Cela devient même intimidant, quand, comme pour un des avocats présents, le juge a été son professeur… Gergorin, un homme «convaincu et convaincant» Qu’importe, les questions s’enchaînent, définissant les liens entre Renaud van Ruymbeke et les autres protagonistes de l’affaire. En avril 2004, il est contacté par Jean-Louis Gergorin, par l’intermédiaire de son avocat, Thibault de Montbrial. Le vice-président d’EADS veut lui faire des révélations quant à un réseau de corruption, qui concernerait notamment des rétro-commissions de l’affaire des frégates. Van Ruymbeke rencontre alors à deux reprises celui qu’il décrit comme un homme «convaincu et convaincant», qui «lui paraît de bonne foi». >> Retrouvez notre dossier sur l'affaire Clearstream ici Gergorin, qui craint pour sa sécurité, refuse de témoigner sous X. Contrairement à ce que l’ancien vice-président d’EADS affirmait quelques jours plus tôt à la barre, le juge affirme qu’il n’a jamais suggéré à Jean-Louis Gergorin de lui envoyer des lettres anonymes. Querelle d'avocats A l'époque, Me Thierry Herzog, aujourd'hui avocat de Nicolas Sarkozy, est conseil de Thales. A ce titre, certains avocats des prévenus ont suggéré mardi, à demi-mots et sans jamais citer son nom, qu'il en avait profité pour avertir Nicolas Sarkozy qu'il figurait dans les listings. Des insinuations qui ont provoqué une vive querelle parmi les avocats, bagarre soldée par une rapide intervention du bâtonnier élu. Mercredi, dernier jour d’audience de la semaine, verra le retour du général Rondot, entré dans la salle sous les flashs des photographes, ce mardi. Le témoin assisté devrait être confronté aux prévenus Dominique de Villepin, Imad Lahoud et Jean-Louis Gergorin.
Oriane Raffin

STOP RFID CH, VD, GE, ZH, LU, BS, ZG… Première partie en français, dann auf Deutsch

Nous vous remercions de transmettre ces informations à vos Ami(e)s et connaissances.

Première partie en français, dann auf Deutsch

Nachfolgend einige Informationen für alljene, die wissen wollen, in welche Richtung der Zug in Sachen Datenaustausch derzeit rollt, wenn er nicht noch rechtzeitig gestoppt wird:

 
Veuillez prendre connaissance de : http://www.parlament.ch/f/suche/pages/geschaefte.aspx?gesch_id=20090471.

La Commission des institutions politiques du Conseil national (CIP-N) a même publié un Communiqué à ce sujet en juin 2009 ( voir :  http://www.parlament.ch/f/mm/2009/pages/mm-spk-n-2009-06-19.aspx ).

Suite au résultat extrêmement serré de la Votation populaire du 17 mai 2009, ( env. 2700 voix, env. une voix par commune (sic), soit la moitié de la différence plus une voix suffit à faire pencher la balance, et non la population d'une petite ville comme l'a affirmé faussement un des "juges" fédéraux qui veut rester aveugle et dire des mensonges…avec de trop nombreuses tricheries prouvées et aveuglantes.

Biometrie : Manipulationen im Bundesgericht / Biométrie : manipulations au TF

Manipulations électroniques à Genève et Zürich… http://ferraye.blogspot.com/2009/06/rfid-passeports-biometriques-nos.html

Recours final au tribunal fédéral


Le nom des partis et des candidats est très visible par transparence sous halogène à 20 Watts

Un vrai sceau et à côté, un sceau trafiqué sans les inscriptions officielles.
Vous pouvez cliquer sur cette image pour avoir plus de détails en macro.


Sous lampe halogène de 20 Watts (sic, vingt), la croix d'un NON très visible par transparence juste à côté du carré noir fait pour viser les nons…Le secret de vote est une mascarade.


On voit que c'est bien l'enveloppe jaune avec les inscriptions officielles écrites dessus (à gauche).
Chaque greffe municipal peut être équipé de telles lampes halogènes ou similaires. C'est la porte ouverte à des mesures de rétorsion contre les citoyens, à du mobbing, à des licenciements… On peut aussi changer certaines enveloppes jaunes avec celles du matériel de réserve.

La Commission des institutions politiques du Conseil national (CIP-N) veut ponctuellement réviser la Loi sur les documents d'identité.

Par 18 voix contre 2 elle a décidé en juin 2009 par une Initiative de Commission que quelques points faibles de la Loi pourraient par la suite être éliminés. D'une part, la Loi devrait retenir que des Cartes d'identité non biométriques doivent pouvoir, comme à ce jour, rester disponibles. D'autre part, la Loi devrait exclure le stockage obligatoire des données biométriques dans une Banque de données centralisée. Il reste à vérifier, si l'on doit complètement se passer de cette Banque de données centralisée ou si chaque Citoyenne et Citoyen ne pourra exiger, individuellement, que ses données ne soient pas stockées de manière centralisée.
Cette solution serait parfaite et obtiendrait aussi, avec une grande probabilité, l'aval d'une majorité au Conseil national. Malheureusement, la Commission du Conseil des Etats essaie d'empêcher les souhaits de la Commisssion du Conseil national, à nouveau, comme en juin 2008 avant l'adoption de la Loi, quand le Conseil des Etats a biffé la phrase du Conseil national, qui donnait la liberté de choix pour les Cartes d'identité ( voir :  http://freiheitskampagne.ch/pdf/Einfuehrung_von_biometrischen_IDs.pdf ).

La Commission du Conseil des Etats ne veut donner AUCUNE liberté de choix aux Citoyennes et Citoyens, ni pour les Cartes d'identité, ni pour la Banque de données.

Trouver un exemple (de volonté) plus liberticide sera difficile.
 
Le NON de la Commission du Conseil des Etats à la proposition de la Commission du Conseil national est certes un "coup de frein", mais il subsiste encore une dernière chance. La Commission du Conseil national devra en effet décider le 15 octobre 2009, si, malgré le refus de la Commission du Conseils des Etats, elle veut ou non soumettre l'Initiative parlementaire au Vote du Conseil national. En effet, dans la mesure où la Commission du Conseil national se tient le 15 octobre 2009 à sa résolution du mois de juin, l'Intervention sera traitée au Conseil national, lire votée, malgré le refus de la Commission du Conseil des Etats. Le destin de toutes les Suissesses et Suisses qui aiment la liberté à la rubrique des Banque de données et des Cartes d'identité biométriques est ainsi entre les mains des 26 membres (voir ci-après) de la Commission des institutions politiques du Conseil national. Lire, s'ils se tiennent à leur OUI, lors de leur prochaine Séance du 15 octobre :
http://www.parlament.ch/f/organe-mitglieder/kommissionen/legislativkommissionen/kommissionen-spk/pages/default.aspx
 
Gerhard Pfister (PDC/ZG), Président de la Commission,  gpfister@gmx.net
Yvan Perrin (UDC/NE), Vice-Président de la Commission,  yvanperrin@neuch.ch
André Bugnon (UDC/VD),  andre.bugnon@parl.ch
Walter Donzé (PEV/BE),  walter.donze@parl.ch
Hans Fehr (UDC/ZH),  hans-fehr@hans-fehr.ch
Kurt Fluri (PLR/SO),  kurt.fluri@egs.so.ch
Andrea Geissbühler (UDC/BE),  andrea.martina.geissbuehler@parl.ch
Andreas Gross (PSS/ZH),  agross@spschweiz.ch
Bea Heim (PSS/SO),  bea.heim@parl.ch
Hugues Hiltpold (PLR/GE),  hugues@hiltpold.org 
Antonio Hodgers (PES/GE),  antonio.hodgers@parl.ch
Ruth Humbel (PDC/AG),  ruth.humbel@parl.ch
Jasmin Hutter (UDC/SG),  info@jasminhutter.ch
Rudolf Joder (UDC/BE),  rudolf-joder@joder.ch
Ueli Leuenberger (PES/GE),  ueli.leuenberger@parl.ch
Ada Marra (PSS/VD),  ada.marra@bluewin.ch
Thérèse Meyer-Kaelin (PDC/FR),  therese.meyer@parl.ch
Isabelle Moret (PLR/VD),  info@isabelle-moret.ch
Philipp Müller (PLR/AG),  mueller-philipp@wynspeed.ch
Silvia Schenker (PSS/BS),  silvia.schenker@parl.ch
Ernst Schibli (UDC/ZH),  ernst.schibli@parl.ch
Roberto Schmidt (PDC/VS),  roberto.schmidt@parl.ch
Hans Stöckli (PSS/BE),  hans.stoeckli@biel-bienne.ch
Andy Tschümperlin (PSS/SZ),  andy-tschuemperlin@parl.ch
Walter Wobmann (UDC/SO),  info@walter-wobmann.ch
Josef Zisyadis (PdT/VD),  josef.zisyadis@parl.ch
 
Nous vous prions d'écrire un (des) courriel(s) personnel(s) à l'un ou l'autre des membres de cette Commission, en leurs "donnant du Punch", afin qu'ils aient le 15 octobre, le courage et la ténacité de ne pas se laisser intimider par le refus de la Commision du Conseil des Etats, mais au contraire, qu'ils restent d'autant plus fermes derrière leur décision du mois de juin. Le plus de voix OUI à cette occasion (OUI = soutien à la résolution de la Commission du Conseil national), signifie une plus grande chance de succès par la suite, lors de la Votation au Conseil national, et partant, d'autant plus de pression en vue d'une attitude ultérieure plus positive du Conseil des Etats, sous peine de se décrédibiliser face à toute la Suisse, "en qualité" d'ennemis des Citoyennes et Citoyens. 
C'est ici notre DERNIÈRE chance ! Donnez-vous encore une fois totalement. Nous sommes si près du But qui est, et du moins, d'obtenir une liberté de choix quant à la Banque de données centralisée et les Cartes d'identité.

Au niveau fédéral, à la demande du conseiller national Jean-Claude Rennwald (PS/JU), il est nécessaire de lancer une vaste enquête sur les risques de fraude lors de votations et d'élections en Suisse.

«On m'a rapporté des cas où des employeurs auraient soudoyé des employés pour voter pour tel ou tel candidat, explique le député. Le vote par correspondance favorise aussi la fraude: dans certains cantons un peu claniques, comme le Jura ou le Valais, il n'est pas rare d'entendre que certains font la tournée des homes pour récolter les enveloppes de personnes âgées influençables. Ou, pire, des enveloppes de vote inutilisées sont récupérées au vieux papier!» Fort de constat et du risque aussi lié à l'introduction du vote électronique, Jean-Claude Rennwald estime nécessaire de mener une enquête approfondie à l'échelle nationale et de voir comment élimer le risque de pression en particulier sur les personnes fragilisées et peu mobiles.

Le Conseil fédéral dit «suivre la situation avec attention et être prêt à établir le rapport demandé»

plus sur
http://www.union-ch.com/articles.php?lng=fr&pg=45
et notamment : http://pavie.ch/articles.php?lng=fr&pg=3126

Biometrie : Manipulationen im Bundesgericht / Biométrie : manipulations au TF

http://ferraye.blogspot.com/2009/06/fraudes-electorales-quelques-rappels.html
 
Nous vous remercions chaleureusement pour votre Soutien et vous saluons cordialement.

Eingereichte Beschwerden

Luzern
(PDF)

Genf (PDF)

Graubünden (PDF)

Schwyz (PDF)

Solothurn (PDF)

Waadt (PDF)

Wallis (PDF)

Zürich (PDF)

Sonstige Kantone der Deutschschweiz (PDF)

Sontstige Kantone der Romandie (PDF)

 
********************************************************************************************************************************************************************
  Betreff: Biometriedatenbank und Identitätskarte: Wichtige News / Banque de données et Cartes d'identité biométriques: Nouvelles importantes
 
Leiten Sie diese Information an Ihre Freunde und Bekannten weiter.
 
Schauen Sie sich bitte http://www.parlament.ch/d/suche/Seiten/geschaefte.aspx?gesch_id=20090471 an. Die Staatspolitische Kommission des Nationalrates (SPK-NR) hat im Juni sogar eine Medienmitteilung deswegen publiziert (siehe http://www.parlament.ch/d/mm/2009/Seiten/mm-spk-n-2009-06-19.aspx ). Nach dem äusserst knappen Abstimmungsergebnis in der Volksabstimmung vom 17. Mai 2009 will die Staatspolitische Kommission des Nationalrates das Ausweisgesetz punktuell revidieren. Mit 18 zu 2 Stimmen hatte sie im Juni 2009 eine Kommissionsinitiative beschlossen, durch die einige Schwachstellen des Gesetzes nachträglich beseitigt werden sollen. Einerseits soll auf Gesetzesstufe festgehalten werden, dass nach wie vor nicht-biometrische Identitätskarten ausgestellt werden sollen. Andererseits soll auf die obligatorische zentrale Speicherung der biometrischen Daten verzichtet werden. Es ist zu prüfen, ob auf die zentrale Datenbank entweder überhaupt verzichtet wird oder ob jede Bürgerin und jeder Bürger individuell verlangen darf, dass ihre bzw. seine Daten nicht zentral gespeichert werden.
 
Soweit so gut. Diese Lösung wäre perfekt und würde im Nationalrat mit sehr hoher Wahrscheinlichkeit auch durchkommen, aber leider versucht die Ständeratskommission das Vorhaben der Nationalratskommission zu verhindern (schon wieder wie bereits vor der Verabschiedung des Gesetzes im Juni 2008 als der Ständerat den Satz des Nationalrates bezüglich der Wahlfreiheit bei der ID wieder strich http://freiheitskampagne.ch/pdf/Einfuehrung_von_biometrischen_IDs.pdf ). Die Ständeratskommission will dem Bürger KEINE Wahlfreiheit in Sachen ID geben und will dem Bürger KEINE Wahlfreiheit in Sachen Datenbank geben. Bürger- und freiheitsfeindlicher als dieses Beispiel geht es gar nicht mehr.
 
Das Nein der Ständeratskommission zum Vorschlag der Nationalratskommission ist zwar ein Dämpfer, aber es gibt jetzt noch eine letzte Chance. Am 15.10.2009 muss nämlich die Nationalratskommission entscheiden, ob sie trotz der Ablehnung der Ständeratskommission die Parlamentarische Initiative trotzdem im Nationalrat zur Abstimmung vorlegen will oder nicht. Denn wenn die Nationalratskommission am 15.10.2009 an ihrem Beschluss vom Juni festhält, wird der Vorstoss trotz des Neins der Ständeratskommission im Nationalrat behandelt und kommt dort zur Abstimmung. Das Schicksal aller freiheitsliebenden Schweizerinnen und Schweizer in Sachen Biometriedatenbank und ID liegt somit im Moment in den Händen folgender 26 Mitglieder der Staatspolitischen Kommission des Nationalrats, ob diese am 15.10.2009 an ihrer nächsten Sitzung an ihrem JA festhalten (JA=am Beschluss festhalten, damit dieser im Nationalrat zur Abstimmung kommt):
http://www.parlament.ch/d/organe-mitglieder/kommissionen/legislativkommissionen/kommissionen-spk/Seiten/default.aspx
 
Gerhard Pfister (CVP/ZG), Präsident der Kommission,  gpfister@gmx.net
Yvan Perrin (SVP/NE), Vize-Präsident der Kommission,  yvanperrin@neuch.ch
André Bugnon (SVP/VD),  andre.bugnon@parl.ch
Walter Donzé (EVP/BE),  walter.donze@parl.ch
Hans Fehr (SVP/ZH),  hans-fehr@hans-fehr.ch
Kurt Fluri (FDP/SO),  kurt.fluri@egs.so.ch
Andrea Geissbühler (SVP/BE),  andrea.martina.geissbuehler@parl.ch
Andreas Gross (SP/ZH),  agross@spschweiz.ch
Bea Heim (SP/SO),  bea.heim@parl.ch
Hugues Hiltpold (FDP/GE),  hugues@hiltpold.org 
Antonio Hodgers (Grüne/GE),  antonio.hodgers@parl.ch
Ruth Humbel (CVP/AG),  ruth.humbel@parl.ch
Jasmin Hutter (SVP/SG),  info@jasminhutter.ch
Rudolf Joder (SVP/BE),  rudolf-joder@joder.ch
Ueli Leuenberger (Grüne/GE),  ueli.leuenberger@parl.ch
Ada Marra (SP/VD),  ada.marra@bluewin.ch
Thérèse Meyer-Kaelin (CVP/FR),  therese.meyer@parl.ch
Isabelle Moret (FDP/VD),  info@isabelle-moret.ch
Philipp Müller (FDP/AG),  mueller-philipp@wynspeed.ch
Silvia Schenker (SP/BS),  silvia.schenker@parl.ch
Ernst Schibli (SVP/ZH),  ernst.schibli@parl.ch
Roberto Schmidt (CVP/VS),  roberto.schmidt@parl.ch
Hans Stöckli (SP/BE),  hans.stoeckli@biel-bienne.ch
Andy Tschümperlin (SP/SZ),  andy-tschuemperlin@parl.ch
Walter Wobmann (SVP/SO),  info@walter-wobmann.ch
Josef Zisyadis (PdA/VD),  josef.zisyadis@parl.ch
 
Bitte schreiben Sie dem einen oder anderen der obigen Kommissionsmitglieder eine Email und stärken Sie diesen Leuten den Rücken, dass diese am 15.10.2009 den Mut und die Standfestigkeit haben, sich nicht von der Zustimmungsverweigerung der Kommission des Ständerats einschüchtern zu lassen und stattdessen erst recht an ihrem Entscheid vom Juni 2009 festzuhalten. Je mehr JA-Stimmen (JA=am Beschluss festhalten) am 15.10.2009 desto grösser die Chance danach im Nationalrat und desto grösser dann der Druck, dass auch der Ständerat in einem zweiten Schritt mitziehen muss, um sich nicht vor der ganzen Schweiz als komplett bürgerfeindlich zu blamieren. Was gibt es denn schon dagegen einzuwenden, jedem Schweizer Bürger und jeder Schweizer Bürgerin bei diesem so gravierenden Thema Biometriedatenbank und Identitätskarte die WAHLFREIHEIT zu lassen?!?
 
Es ist dies unsere LETZTE Chance! Gebt nochmals alles. Wir stehen so nahe am Ziel, wenigstens eine Wahlfreiheit bei der Datenbank und bei der Identitätskarte zu erreichen.
 
Herzlichen Dank für Ihre Unterstützung und viele Grüsse
 
P.S. Weiter unten nach dem französischen Text finden Interessierte einige sehr aufschlussreiche Informationen, in welche Richtung der Zug in Sachen Datenaustausch derzeit rollt, wenn er nicht noch rechtzeitig gestoppt wird.
 
******************************

************************************************************************************************************
 

Biometrie : Manipulationen im Bundesgericht / Biométrie : manipulations au TF

 

P.S.: Nachfolgend einige Informationen für alljene, die wissen wollen, in welche Richtung der Zug in Sachen Datenaustausch derzeit rollt, wenn er nicht noch rechtzeitig gestoppt wird:
 
""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""
http://www.drs1.ch/www/de/drs1/sendungen/samstagsrundschau/142094.schweiz-soll-heikle-daten-mit-der-eu-austauschen.html : "14.9.2009. Schweiz soll heikle Daten mit der EU austauschen. Grundsätzlich ist der Bundesrat daran interessiert, beim europäischen DNA-Datenaustausch mitzumachen. Dies bestätigte Eva Zwahlen vom Bundesamt für Polizei gegenüber Schweizer Radio DRS. Der Bundesrat ist am Austausch sensibler Daten mit anderen europäischen Ländern interessiert und prüft eine Unterzeichnung des sogenannten Vertrags von Prüm, bei dem 14 EU-Staaten mitmachen. Der Vertrag ermöglicht den Polizeibehörden grenzüberschreitend Zugriff auf die gesamten DNA- und Fingerabdruck-Daten der Mitgliedstaaten. Dadurch könnten Ermittlungen schneller und effizienter abgeschlossen werden, sagte Eva Zwahlen vom Bundesamt für Polizei gegenüber Schweizer Radio DRS. Schengen greift weniger weit. Der Vertrag von Prüm geht weiter als der Vertrag von Schengen, bei dem die Schweiz bereits mitmacht. Mit Schengen werden nur Fahndungsdaten ausgetauscht. Beim Vertrag von Prüm geht es um die gesamten Datenbanken mit DNA-Profilen und Fingerabdrücken. Zehntausende DNA-Profile und Fingerabdrücke von Kriminellen oder Verdächtigen befinden sich allein in den Schweizer Datenbanken. Mit dem Vertrag von Prüm könnten Polizisten aus 14 EU-Staaten diese sensiblen Daten abrufen."
"""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""
 
=> Wir können nicht oft genug darauf hinweisen, wie gefährlich diese biometrische Datenbank für uns Schweizer selber ist. Ausländische Staaten (speziell die USA) warten nur darauf, dass die Schweiz die biometrischen Daten aller Schweizer Bürger in einer Datenbank sammelt. Sobald diese Fingerabdruckdatenbank steht, werden die USA die Schweiz erpressen, um an diese Daten heranzukommen (Datenaustausch, Onlinezugriffe usw.). Ganz einfach mit der Drohung "wenn ihr uns keine Zugriffe auf diese Datenbank gibt, führen wir für Schweizer Bürger als Strafe einfach wieder die Visa-Pflicht ein." Diese "Visapflicht-Drohung" können sie jedes Mal neu bringen und die Erpressung funktioniert so laufend weiter.
 
Nachfolgend nur 3 Beispiele, wie es in der Praxis bereits läuft in Deutschland, Oesterreich und Dutzenden weiterer Länder:
 
"""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""
Von: deinedatendeinemacht.wordpress.com
11. März 2008. Heute wurde ein Vertrag zwischen Deutschland und den USA unterzeichnet, der weitreichenden Datenaustausch vorsieht. Es geht dabei um folgende Daten:
Name
Geburtsdatum
Staatsangehörigkeit
Fingerabdrücke
DNA-Profile
Nicht nur die Daten von Schwerverbrechern können dabei von 17000 amerikanischen Behörden online abgerufen werden, sondern jeder erkennungsdienstlich erfasste Bürger. Dies umfasst z.B. auch Asylbewerber, bei Demonstrationen erfasste Bürger oder Visumantragssteller. Die (in amerikanischen Behörden gespeicherten) Daten deutscher Bürger unterliegen dabei keinem Datenschutz, denn das amerikanische Datenschutzgesetz bezieht sich explizit nur auf Daten von Inländern. Zudem enthält der neu geschlossene Vertrag kaum konkrete Datenschutzbestimmungen und sieht keine unabhängige Datenschutzkontrolle vor.
 
Von: daten-speicherung.de
5. Mai 2009. Zugriff der USA auf Fingerabdrücke und DNA von Deutschen geplant. Ohne parlamentarische Beteiligung, hinter verschlossenen Türen und im deutschen Alleingang haben Wolfgang Schäuble (CDU) und Brigitte Zypries (SPD) mit den USA ein Abkommen ausgehandelt, welches einer ungenannten Zahl US-amerikanischer Behörden (darunter US-Strafverfolger, US-Grenzbehörden und US-Geheimdienste) einen direkten Online-Abgleich von Fingerabdrücken und DNA-Körperproben mit deutschen Datenbanken ermöglichen soll. Außerdem sollen deutsche Behörden den USA ungefragt melden dürfen, welche Personen sie der Beteiligung an oder Planung von terroristischen Aktivitäten verdächtigen.
 
Von: Die Presse
25.03.2009. Visa-Drohung: USA wollen Österreichs Polizeidaten. US-Heimatschutz fordert Namen, Adressen, Fingerabdrücke, DNA-Daten aus Ermittlerbeständen. Bei einer Weigerung droht Österreichern die Visapflicht. Streng vertraulich trafen Anfang dieser Woche im zweiten Stock der Herrengasse 13, einer Dependance des Außenministeriums, hochrangige Vertreter des US-Heimatschutzministeriums österreichische Kollegen aus mehreren Ministerien. Der brisante Wunsch der USA: Österreich möge den Vereinigten Staaten dauerhaft und online Einsicht in ihre Polizeicomputer gewähren. Namen, Adressen, Fotos und Fingerabdrücke der darin gespeicherten Personen sollen den US-Behörden zur Verfügung stehen. … Zwei Entwürfe für entsprechende bilaterale Abkommen liegen der “Presse” vor. Für den Fall, dass sich Österreich weigert, derartige Daten weiterzugeben, hat die US-Administration vorgesorgt: Sie droht unverblümt, für Österreicher bei der Einreise in die USA die Visumpflicht wieder einzuführen. … Einmal über den Atlantik gesendet, findet das relativ strenge österreichische Datenschutzgesetz auf die übermittelten Daten keine Anwendung mehr. Was die Amerikaner mit den Informationen dann machen, bleibt ihnen überlassen. In Wien kündigten sie bereits an, die so gewonnenen Daten “for any lawful service” einzusetzen. … Nach Angaben des Heimatschutzes kooperieren bereits 25 Staaten mit den USA. Welche das sind, ist geheim. Die Daten, die in das System gelangen, werden von den Amerikanern auch nicht auf ihre Zuverlässigkeit überprüft. Was bei Informationen von Nachrichtendiensten problematisch ist, weil es dafür keinen Rechtsschutz gibt. So wurde etwa ein in einem sensiblen Bereich tätiger Mitarbeiter des Flughafens Schwechat vom österreichischen Verfassungsschutz aufgrund nachweislich falscher Geheiminformationen für nicht vertrauenswürdig befunden und gekündigt. Problematisch ist der Datenverbund auch, weil Informationen 99 Jahre lang gespeichert werden sollen. Weil auch Suchabfragen von Namen, die gar keine Treffer ergaben, 25 Jahre im System bleiben, können reisefreudige Personen und auch Geschäftsleute nach mehreren Abfragen automatisch zu Verdächtigen werden, befürchten Datenschützer. Bei der nächsten Einreise liege für den kontrollierenden Beamten der Verdacht nahe, dass die vielen Abfragen der Vergangenheit wohl einen speziellen Grund gehabt hätten. Das System produziere so seine Verdächtigen mit der Zeit selbst. Unabhängig davon, ob zur geprüften Person etwas vorliege oder nicht.
""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""
Quelle: diese Einträge inklusive der Originallinks findet man unter http://www.freiheitskampagne.ch/die-aber-ich-habe-ja-nichts-zu-verbergen-ausrede/
 
=> Fazit: Wenn diese biometrische Fingerabdruck-Datenbank in der Schweiz realisiert wird, dann wird die USA darauf Zugriff haben wollen und die Schweiz solange erpressen, bis das Ziel erreicht ist. Eine solche Erpressung gegen uns selber kann die Schweiz nur verhindern, indem sie gar keine Fingerabdruck-Datenbank erstellt oder zumindest jedem Schweizer Bürger und jeder Schweizer Bürgerin die Wahlfreiheit lässt, auf die Speicherung der Fingerabdrücke in der Datenbank zu verzichten.

Biometrie : Manipulationen im Bundesgericht / Biométrie : manipulations au TF

http://ferraye.blogspot.com/2009/06/fraudes-electorales-quelques-rappels.html

 Eingereichte Beschwerden

Luzern
(PDF)

Genf (PDF)

Graubünden (PDF)

Schwyz (PDF)

Solothurn (PDF)

Waadt (PDF)

Wallis (PDF)

Zürich (PDF)

Sonstige Kantone der Deutschschweiz (PDF)

Sontstige Kantone der Romandie (PDF)

Traduction »